Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Historia
Dzieje Biłgoraja

Wojna, okupacja i ruch oporu

Dramat wojenny miasta i mieszkańców Biłgoraja rozpoczął się dnia 8 września 1939 r. Wskutek bombardowania lotnictwa niemieckiego zginęło 12 mieszkańców, a drugie tyle odniosło rany. Kilka bomb eksplodowało przy ulicy Lubelskiej i w Rynku, gęsto zamieszkałych przez ludność żydowską.

Już następnego dnia miasto zostało wstrząśnięte wiadomością, że żandarmeria polowa Wojska Polskiego aresztowała nadleśniczego Ryszarda Műllera i przebywające u niego dwie Niemki. W czasie rewizji znaleziono, radiostację, instrukcje i Szyfry szpiegowskie. Ryszard Műller, legionista, człowiek szanowany i wyjątkowo ustosunkowany, okazał się szpiegiem hitlerowskim. W trzy dni później (11 IX) został wraz z dwiema Niemkami rozstrzelany.

W dniu 11 września 1939 r. około godziny 10 dywersanci niemieccy w kilkudziesięciu punktach podpalili miasto. Pożar trwał cały dzień i strawił m. in. Rynek i całe ulice: Lubelską, Przemysłową, Radziecką oraz częściowo Nadstawną, T. Kościuszki i 3 Maja. Spłonęło 1006 budynków, w tym 293 domy mieszkalne i 713 budynków gospodarczych. Spaliło się centrum miasta, gdzie zlokalizowane były sklepy, magazyny i warsztaty rzemieślnicze oraz Ratusz, kościół parafialny, synagoga, biblioteka Macierzy Szkolnej, kino, dwie sale widowiskowe.

Szalejący pożar usiłowała opanować i ugasić ludność miasta przy pomocy wojska. Okazało się bowiem, że na dzień przed wybuchem pożaru wywieziony został z Biłgoraja cały sprzęt przeciwpożarowy OSP, który zaginął w czasie wojny.

Miasto zatłoczone było uciekinierami i wojskiem. Kiedy 14 września lotnictwo niemieckie dokonało drugiego bombardowania, trwającego ponad godzinę, śmierć poniosło około 100 osób spośród mieszkańców miasta i uciekinierów. Wiele osób odniosło rany. Polska artyleria przeciwlotnicza zestrzeliła jeden bombowiec, a drugi uszkodziła.

Szybko zbliżały się do Zamojszczyzny działania frontowe. Cofająca się armia "Kraków", dowodzona przez gen. bryg. Antoniego Szyllinga, i "Lublin" pod dowództwem gen. dyw. Tadeusza Piskora w dniach 17-20 września stoczyły słynną bitwę pod Tomaszowem Lubelskim. Wcześniej, w dniach 14-15 września jednostki armii "Kraków" i "Lublin" toczyły ciężkie walki w lasach biłgorajskich. Dnia 16 września armia "Kraków" kontynuowała bitwę pod Biłgorajem, zasilając obronę od zachodu częściami nadciągającej z dolnego Sanu Grupy Operacyjnej "Śląsk"-"Jagmin" gen. bryg. Jana Sadowskiego.

Obronę Biłgoraja zorganizował 11 pp płk. Henryka Gorgonia z 23 DP płk. dypl. Władysława Powierza, a 201 pp ppłk. Władysława Adamczyka z 55 DP płk. Władysława Kalabińskiego przejął obronę Dereźni Solskiej i Majdanu Starego. Rejonu silnie atakowanych przepraw na Tanwi pod Budziarzami i Księżpolem broniła Krakowska Brygada Kawalerii gen. bryg. Zygmunta Piaseckiego i 3 pułk strzelców podhalańskich ppłk. Juliana Czubryta, pod Aleksandrowem zaś - 6 DP gen. bryg. Bernarda Monda. Na pomoc jej dążyła Grupa Forteczna "Obszaru Warownego Śląska" ppłk. Wacława Klaczyńskiego .

Od samego rana 16 września toczyła się zacięta walka na całym zachodnim i południowym froncie armii "Kraków". Na Biłgoraj szło natarcie niemieckie po trzech osiach, a samo miasto, przez które ciągnęły oddziały GO "Śląsk-Jagmin" (gros sił 23 DP nie zdążyła go osiągnąć), znajdowało się pod silnym ogniem artylerii nieprzyjaciela. Silne natarcie piechoty niemieckiej z 8 DP (14 armia) rozwinęło się z rejonu wsi Sól i wzdłuż szosy Korczów-Puszcza Solska. Około godziny 11 Niemcy zdołali wedrzeć się do południowej części Biłgoraja. Jednakże śmiałym przeciwuderzeniem II batalionu z 73 pp ppłk. Piotra Sosialuka i III batalionu z 73 pp płk. Gorgonia około godziny 12 oddziały niemieckie zostały wyparte z miasta, ponosząc ciężkie straty w ludziach i sprzęcie. Bój o Biłgoraj trwał do wieczora. Ta całodzienna walka armii "Kraków" miała duże znaczenie, gdyż przeszkodziła Niemcom w próbach obejścia Biłgoraja od skrzydła.

W bitwie o Biłgoraj poległo 78 żołnierzy Wojska Polskiego, a około 80 odniosło rany. W dniu 13 kwietnia 1951 r. ekshumowano poległych i zmarłych z powodu odniesionych ran żołnierzy z utworzonego we wrześniu 1939 r. cmentarzyka przy Szpitalu Powiatowym w Biłgoraju, a prochy ich pochowane zostały na Rotundzie w Zamościu w .specjalnie numerowanych kwaterach.

Straty armii "Kraków'' w walkach w rejonie Biłgoraja, Oleszyc, Narola i Tomaszowa Lubelskiego wyniosły około 1500 poległych i co najmniej tyluż rannych.

W czasie boju Biłgoraj palił się po raz drugi. Tym razem spłonęła doszczętnie jego obecna dzielnica Puszcza Solska, gdzie zniszczone zostały 22 domy, 22 stodoły i 22 obory. W Biłgoraju spaliły się 4 domy mieszkalne i 9 budynków gospodarczych. Zginęło 11 osób cywilnych. Były to straty stosunkowo niewielkie, gdyż na dzień przed bitwą większość mieszkańców Biłgoraja, uprzedzona przez władze wojskowe, opuściła miasto, chroniąc się w lasach Puszczy Solskiej.

Rano dnia 17 września 1939 r. oddziały z niemieckiej 8 DP ostatecznie zajęły Biłgoraj. Jednakże nie oznaczało to końca walk z Niemcami. Otóż 6 października 1939 r. miasto zostało zaatakowane przez oddział kawalerii z grupy "Kowel" dowodzonej przez płk. dypl. Leona Koca, która wchodziła w skład Grupy Operacyjnej płk. dypl. Tadeusza Zieleniewskiego. Ułani w szalonym tempie wjechali do miasta i walcząc szablami i granatami, przejechali przez całą jego długość. Szarżę kawalerii zamykała taczanka z ciężkim karabinem maszynowym, z którego ostrzeliwano wroga. Atak kawalerii wywołał niebywałą panikę wśród Niemców. W walce poległ l ułan oraz 21 żołnierzy niemieckich. Zniszczonych zostało kilkanaście pojazdów wroga.

W dniu 12 września w Szpitalu Powiatowym w Biłgoraju oraz okolicznych domach utworzony został Wojskowy Szpital Doraźny, który istniał do połowy listopada 1939 r. Został on podporządkowany Centrum Szpitalnemu "Zamość" w Zamościu i stanowił jego filię. Komendantem szpitala był mjr dr Pasieczny. Służbę lekarską pełnili: kpt. lek. Makarewicz, kpt. lek. Pukało, por. lek. Kostarczyk, por. lek. Zbigniew Poniatowski oraz miejscowi lekarze cywilni: dr med. Stanisław Pojasek i lek. med. Michał Kowalik. Pomocniczą służbę sanitarną spełniali żołnierze z plutonu sanitarnego oraz cywilny pomocniczy personel szpitala i sanitariuszki PCK z oddziału biłgorajskiego. W szpitalu przebywało około 200 żołnierzy WP rannych w bojach toczonych przez armie "Kraków" i "Lublin" oraz około 100 osób cywilnych - uciekinierów i mieszkańców miasta. Obowiązek zaprowiantowania szpitala spoczął na ludności miasta i okolicznych wsi. Mieszkańcy, sami niewiele posiadający, nie szczędzili jednak pomocy. Przekazywali żywność, posiadane leki, płótno i bieliznę na bandaże. Organizacją pomocy zajęli się działacze PCK.

Po kapitulacji armii "Kraków", "Lublin" i sił Frontu Północnego" tysiące żołnierzy i oficerów dostało się do niewoli niemieckiej. Byli oni pod eskortą konwojowani przez Biłgoraj, gdzie znajdował się punkt etapowy dla szeregowców, a w miejscowej szkole powszechnej urządzony był przejściowy obóz dla oficerów. Mieszkańcy miasta i okolic spieszyli im z pomocą materialną, pomagali też organizować ucieczki, narażając się na surowe kary, ze śmiercią włącznie. Również z narażeniem życia zbierano broń i amunicję z pól walk i miejsc rozbrajania polskich oddziałów wojskowych. Została ona zakonserwowana i skrzętnie ukryta.

W toczącej się wojnie obronnej 1939 r. w różnych jednostkach WP walczyło i oddało swe życie wielu biłgorajan. W czasie kampanii wrześniowej polegli m.in.: kpt. Józef Gebhardt (9 pp Leg.), rtm. Kazimierz Iwanowski (l Pułk Ułanów Krechowieckich), pchor. plut. Wacław Szozda i strz. Tadeusz Matraś (3 pal). Ciężkie rany odnieśli m.in.: por. Jan Kassin (3 batalion czołgów Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej), strzelcy: Tadeusz Iwanowski, Bronisław Kukiełka i Henryk Puźniak (9 pp Leg.). Do niewoli niemieckiej dostali się i przebywali w oflagach i stalagach do zakończenia wojny m.in.:

kpt. rez. Teofil Schab (zaginął bez wieści w oflagu XII a), por. rez. lek. med. Witold Odrowąż-Mieszkowski (9 pp Leg.), ppor. rez. Władysław Bakiera, ppor. rez. Edward Margiela (9 pp Leg.), strz. Stanisław Bielakowski (5 pp Leg.) i Stanisław Zabłotny (9 pp Leg.).

Po krótkotrwałym szoku i załamaniu wywołanym przewagą wroga wielu najbardziej świadomych obywateli Biłgoraja, a wśród nich wielu działaczy politycznych i młodzieżowych, zdało sobie w pełni sprawę z dwóch podstawowych kwestii: po pierwsze, że przegrana kampania wrześniowa to dopiero początek trudnej i ciężkiej walki o niepodległość, którą musi kontynuować cały naród, oraz po drugie, że nie ma już powrotu do stosunków społeczno-gospodarczych i politycznych z okresu II Rzeczypospolitej.

Sytuacja armii polskiej w kampanii wrześniowej pogarszała się z każdym dniem. Rząd polski podjął rozmowy na temat opuszczenia kraju celem kontynuowania swojej działalności na terenie państw sojuszniczych. Ponieważ na ewakuację przewidziana była Rumunia, władze polskie kierowały się ku granicy tego kraju. W dniach 13-16 września przez Rumunię ewakuowano Skarb Państwa, 14 września prezydent i rząd znajdowały się już na granicy, w miejscowości Kuty, a Naczelny Wódz Rydz-Śmigły 15 września przybył do Kołomyi. Dnia 14 września jednostki 4 i 14 armii niemieckich zamknęły pierścień okrążenia na Bugu. Poszczególne większe jednostki polskie zostały okrążone i nie mogły przedrzeć się do nowego rejonu obrony.

Położenie strategiczne Polski było przedmiotem analiz neutralnego dotąd rządu radzieckiego. Armie niemieckie zbliżały się do terenów zamieszkałych w większości przez ludność białoruską i ukraińską. Dnia 17 września 1939 r. o godzinie 3 nad ranem zastępca komisarza spraw zagranicznych ZSRR Potiomkin wezwał ambasadora polskiego w Moskwie Wacława Grzybowskiego i przedstawił mu notę radziecką. W nocie tej stwierdzano, że wobec klęski armii polskiej rząd radziecki musi przyjść z nią mieszkańców zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi.

Informacja o przekroczeniu granicy przez Armię Czerwoną nie miała wpływu na decyzję rządu polskiego w sprawie ewakuacji. Podjęto ją bowiem już wcześniej. Rozmowy w tej kwestii prowadzone były już od dnia 11 września 1939 r.

Tak więc "17 września o godzinie 4 minut 40 wojska radzieckie na szerokim froncie przekroczyły granicę i rozpoczęły swój marsz wyzwoleńczy. Ludność białoruskich i ukraińskich miast i miasteczek witała z entuzjazmem swych wybawców. [...] Wszędzie tworzyły się komitety chłopskie oraz tymczasowe samorządy gminne i powiatowe; samorządy te przy pomocy dowództwa Armii Czerwonej przywracały porządek społeczny, zdezorganizowany rozkładem administracji polskiej i rozpadem państwa polskiego i przychodziły z pomocą żywnościową ludności. Tymczasowe urzędy, będące organami nowej władzy ludowej, stanęły wkrótce na czele całego życia politycznego, gospodarczego i kulturalnego w wyzwolonych regionach. [...] Miasta i wsie zachodnich ziem ukraińskich i białoruskich zostały uratowane od groźby okupacji niemieckiej. 28 września 1939 r. w Moskwie została podpisana umowa pomiędzy ZSRR i Niemcami, ustalająca zachodnią granicę Związku Radzieckiego mniej więcej wzdłuż tak zwanej linii Curzona, uznanej w swoim czasie przez Anglię, Francję, Stany Zjednoczone, w Polsce zaś przez szereg burżuazyjnych polityków i ugrupowań politycznych.

Wojska radzieckie wkroczyły do Biłgoraja 28 września 1939 r. Na ich powitanie miejscowi komuniści przygotowali plakaty i afisze, które zaprojektował Zygmunt Knap. Oddziały Armii Radzieckiej witane były z sympatią przez biedotę miejską i wręcz entuzjastycznie przez społeczność żydowską, z wyjątkiem miejscowej burżuazji. Pierwsi wiązali swoje nadzieje na polepszenie warunków materialnego bytowania i zmianę stosunków społecznych, drudzy - na uzyskanie swobód narodowych i pełnego udziału w sprawowaniu władzy.

Organizowane były wiece i zebrania, na których oficerowie polityczni Armii Radzieckiej i miejscowi komuniści wygłaszali przemówienia. Oficerowie informowali ludność o sensie i znaczeniu rewolucyjnych zmian w Związku Radzieckim i celach polityki państwa radzieckiego^ Wyświetlano filmy obrazujące osiągnięcia oraz życie narodów ZSRR. Komuniści biłgorajscy wyjaśniali założenia programowe komunizmu, zapowiadali zmiany ustrojowe i ekonomiczne, jakie zostaną wprowadzone w interesie ludzi pracy.

Z dniem wkroczenia wojsk radzieckich powołany został do życia przez miejscowych komunistów Tymczasowy Komitet Rewolucyjny w Biłgoraju w następującym składzie: sekretarz - Jan Okoniewski, zastępca - Antoni Knap, sekretarz do spraw ekonomicznych - Jakub Tajer, komendant Milicji Ludowej - Robert Knap, oraz siedmiu członków. Funkcję sekretarza technicznego pełnił Zygmunt Knap.

Tymczasowy Komitet Rewolucyjny rozpoczął intensywną działalność. W pierwszym rzędzie, celem utrzymania porządku i bezpieczeństwa, zorganizowano Milicję Ludową, nazywaną potocznie Czerwoną Milicją. Składała się ona z Polaków, Ukraińców i Żydów - komunistów i osób o lewicowych poglądach. Członkami jej byli m. in.: Józef Bordzań, Eustachy Knap, Adam Koneczny, Aleksander Kyc, Stefan Leus, Stanisław Majewski, Jan Paszkowski, Mikołaj Piorun vel Perun, Michał Stachurski i Jan Tałanda. Milicjanci uzbrojeni byli przeważnie w broń długą, a znakiem rozpoznawczym była czerwona opaska na lewym ramieniu.

Z polecenia TKR przystąpiono do organizacji dostaw żywności dla ludności i uruchomiono piekarnie. Kontrolę nad dystrybucją podstawowych środków spożywczych i pieczywa sprawowali członkowie Milicji Ludowej.

Kwaterunkiem objęto gospodarkę mieszkaniową miasta, stanowiącą problem z powodu ogromnych rzesz pogorzelców pozbawionych dachu nad głową. TKR przystąpił do organizowania urzędów i instytucji koniecznych do prawidłowego sprawowania władzy i funkcjonowania życia miasta, dążył do szybkiego uruchomienia pracy szkolnictwa, czynił wysiłki o uruchomienie opieki społecznej itp.

W dniu 3 października 1939 r. wojska radzieckie opuściły Biłgoraj. W przeddzień komendant garnizonu powiadomił TKR o mającym nastąpić wymarszu oddziałów Armii Czerwonej i zaproponował jego członkom i działaczom wyjazd do ZSRR z uwagi na grożące w przyszłości niebezpieczeństwo. Wyjechali wówczas wszyscy członkowie Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego w Biłgoraju z rodzinami oraz około tysiąca mieszkańców narodowości żydowskiej, którzy w ZSRR szukali schronienia przed prześladowaniami hitlerowskimi.

Do Biłgoraja wkroczyli Niemcy, rozpoczynając "nowe rządy" w tym mieście. Nastały mroczne lata okupacji, których znamieniem - ze strony okupanta - był terror, bezwzględny reżim policyjny, atmosfera zagrożenia i represji, a bierny i czynny opór oraz prowadzona w różnych formach nieustająca walka z najeźdźcą - ze strony społeczeństwa polskiego.

Głównym celem polityki hitlerowskich Niemiec wobec narodu polskiego była jego biologiczna zagłada. Tą drogą realizowano hasło zdobycia "przestrzeni życiowej" (Lebensraum) i zaprowadzenia "nowego porządku" (Neue Ordnung).

Po zakończeniu działań wojennych na mocy dekretu fűhrera i kanclerza III Rzeszy z dnia 8 października 1939 r. o strukturze i zarządzie obszarów wschodnich wcielono do Niemiec znaczne obszary państwa polskiego na zachodzie i północy kraju. Aneksją objęto 93 866 kilometrów kwadratowych rdzennie polskich ziem i 9 945 000 ludności - jako "czysto niemieckie". Stanowiły je Pomorze oraz Wielkopolska z Łodzią włącznie jako "Kraj Warty" i Górny Śląsk z Zagłębiem Dąbrowskim, tworzące "Prowincję Śląską". Z województwa warszawskiego włączono do Prus Wschodnich 10 powiatów jako "Rejencję Ciechanowską". Niezwłocznie po włączeniu terenów polskich do faszystowskiego państwa niemieckiego rozpoczęła się ich totalna germanizacja, przejawiająca się w wysiedleniach, egzekucjach, masowych zsyłkach do obozów koncentracyjnych oraz w niszczeniu kultury i wszelkich przejawów polskości. Towarzyszyły temu prowadzone na wielką skalę nasiedlenia ludności niemieckiej.

Z pozostałych terenów Polski dekretem fűhrera i kanclerza III Rzeszy z dnia 12 października 1939 r. o niemieckiej administracji okupowanych obszarów władze hitlerowskie utworzyły Generalne Gubernatorstwo (Generalgouyernement), które obejmowało obszar 95 743 km kwadratowych z 10 569 000 mieszkańców. Generalne Gubernatorstwo (GG) podzielone zostało na dystrykty: Kraków, Warszawa, Lublin i Radom. Po wybuchu wojny ze Związkiem Radzieckim dołączono do GG w dniu l .sierpnia 1941 r. tereny Galicji wschodniej, tworząc piąty dystrykt, zwany Galicją. Wówczas obszar Generalnego Gubernatorstwa wzrósł do 142 000 km kwadratowych, które zamieszkiwało 16800000 ludzi.

Nieograniczoną władzę na obszarze okupowanej Polski sprawował generalny gubernator Hans Frank, któremu podlegał tzw. rząd GG złożony z hitlerowskich funkcjonariuszy partyjnych i policyjnych.

Generalne Gubernatorstwo było w sposób bezwzględny eksploatowane, a ludność jego wyniszczana. Wywożono stąd do Rzeszy żywność, surowce i maszyny. Robotników i chłopów wywożono na przymusowe roboty do Niemiec. Poziom życia ludności polskiej sprowadzony został do niezbędnego dla nędznej egzystencji minimum. Tępiono inteligencję, zamykano wyższe uczelnie, szkoły średnie, biblioteki. Zakazano działalności wszystkich związków i stowarzyszeń kulturalno-oświatowych. Wobec ludności polskiej stosowano terror psychiczny i fizyczny poprzez masowe egzekucje, pacyfikacje, wywożenie do obozów zagłady. Wysiedlano całe wsie i regiony (np. Zamojszczyzna) z przeznaczeniem ich na osiedlanie niemieckich kolonistów. Obywateli polskich pochodzenia żydowskiego zamykano w gettach, z których stopniowo byli wywożeni do obozów zagłady.

Niemieckie władze okupacyjne uczyniły Biłgoraj siedzibą powiatu biłgorajskiego, który wchodził w skład dystryktu lubelskiego. W mieście usytuowane zostały powiatowe organy okupacyjnych władz administracyjnych oraz .instytucji publicznych i gospodarczych, na których czele stali Niemcy. Należały do nich: Starostwo Powiatowe (Kreishauptmannschaft), Wydział Powiatowy (Gemeindeverband), Agronom Powiatowy (Kreislandwirt), Urząd Pracy (Arbeitsamt), Urząd Techniczny, Urząd Skarbowy, Inspektorat Szkolny, Sąd Grodzki. Miały również swoje siedziby powiatowe komendy różnych rodzajów policji: Gestapo (Geheime Staatspolizei) czyli Tajna Policja Państwowa, Policja Kryminalna (Kripo), Żandarmeria, Pomocnicza Policja Porządkowa (Sonderdienst), Policja Leśna (Vortschutz-kommando), Policja Polska zwana granatową, Policja Ukraińska i Policja Żydowska. W mieście stacjonował również oddział Policji Ochronnej - Schutzpolizei (Schupo) i garnizon Wehrmachtu.

Zlokalizowanie w Biłgoraju okupacyjnych władz powiatowych policyjnych i administracyjnych zmieniło obraz miasta. Ludność żydowska mogła zamieszkiwać jedynie przy ulicach: 3 Maja (częściowo), Nadstawnej i Ogrodowej, tworząc faktycznie getto. Z nowych domów wzniesionych przed wojną przy ul. J. Piłsudskiego (obecnie T. Kościuszki) wyrzucono polskich mieszkańców i ich lokale wraz z meblami i urządzeniami oddano niemieckim urzędnikom i funkcjonariuszom lub volksdeutschom. Przemianowano nazwy ulic: J. Piłsudskiego na Główną, 3 Maja na Kościelną, zniszczono wszystkie godła i symbole polskości. Zastąpiły je flagi niemieckie, godła hitlerowskie i portrety Hitlera. W urzędach obowiązywał język niemiecki.

Zmienił się także obraz biłgorajskiej ulicy. Zaroiło się na niej od niemieckich mundurów. Żydzi musieli nosić na lewym ramieniu białe opaski z gwiazdą Syjonu i nie wolno im było wychodzić na ul. Główną, zamieszkałą przez Niemców. Wprowadzona została godzina policyjna obowiązująca od godziny 20 do 6 rano.

Niemieckie władze okupacyjne zniosły samorząd terytorialny, likwidując wybieralne zarządy gminne i miejskie oraz Sejmik Powiatowy. W ich miejsce wprowadziły - Związek Gmin (Gememdeyerband), kierowany przez Wydział Powiatowy. Starosta mianował burmistrzów, wójtów i sołtysów.

Pod koniec października 1939 r. starosta niemiecki zawiesił działalność Rady Miejskiej w Biłgoraju, zaś funkcję p.o. burmistrza sprawował czasowo Kazimierz Kryński. W marcu 1940 r. kreishauptmannschaft mianował burmistrzem Biłgoraja Eugeniusza Galińskiego, który pełnił tę funkcję do końca okupacji. Powołano również dwóch ławników i sekretarza, którym był Antoni Książek. Burmistrz, sekretarz i ławnicy tworzyli mianowany Zarząd Miejski.

W grudniu 1939 r. niemiecki starosta powołał w Biłgoraju Radę Żydowską (Iudenrat) w pięcioosobowym składzie. Jej pierwszym prezesem został Szymon Bin. Do obowiązków Iudenratu należało wdrażanie wszelkich poleceń administracyjno--gospodarczych okupanta i reprezentacja społeczności żydowskiej wobec władz okupacyjnych. Rada Żydowska była organem niezależnym od Zarządu Miejskiego i burmistrza, podlegała bezpośrednio staroście powiatowemu w Biłgoraju.

Z zachowanych dokumentów wynika, że w zasadzie główne dochody miasta pochodziły z podatków i dotacji Wydziału Powiatowego. Przy czym dochody z podatków ustawicznie wzrastały, a zmniejszały się subwencje z innych źródeł, bądź w .ogóle ich nie było. Na przykład w budżecie na rok 1940/41, zamykającym się po stronie dochodów kwotą 159 003 zł emisyjnych, udział w podatkach państwowych wynosił 9800 zł, podatki samoistne dawały kwotę 300 zł, a dotacje sumę 50 000 zł, zaś w budżecie na rok 1943/44, wynoszącym w dochodach sumę 361 500 zł, kwoty te wynosiły odpowiednio: 127 500 i 44 500 zł, bez występowania dotacji.

Miasto borykało się z olbrzymimi trudnościami w każdej dziedzinie życia, lecz władzom niemieckim nie zależało na rozwiązywaniu jego problemów.

Od pierwszych dni okupacji Niemcy wprowadzili dla ludności miast racjonowanie środków żywności. Wydawane na kartki artykuły żywnościowe były racjami głodowymi. Oto przykładowe tygodniowe przydziały żywności dla ludności polskiej w 1943 r. liczone w gramach ,na osobę: chleb - 1050, mąka - 93, mięso lub artykuły mięsne - 93, ziemniaki - 1923, marmolada - 55 i cukier - 46. Według reformy aprowizacyjnej z września 1943 r. na przeciętnego obywatela miało przypadać dziennie 939 kalorii, dla uprzywilejowanych - 1504, dla ciężko pracujących - 1763, i dla najciężej - 1992 kalorie. Tak więc normalny obywatel miał otrzymywać mniej kalorii niż jest to niezbędne dla 3-letniego dziecka. Dzieci polskie nie dostawały białego pieczywa, masła, tłuszczu, jaj, dostatecznej ilości mleka i cukru. Nie przewidywano też zwiększonych przydziałów żywności dla chorych, kobiet w ciąży, matek karmiących itp. Zupełnie niewystarczające były przydziały mydła i środków piorących. Również odzież i obuwie wydawano w ilościach minimalnych, na specjalne przydziały i wyłącznie osobom pracującym.

W jeszcze gorszej sytuacji znajdowała się ludność żydowska, dla której wysokość przydziałów ustalali właściwi starostowie niemieccy. W piśmie Komitetu Opieki Żydowskiej Samopomocy Społecznej w Biłgoraju z dnia 18 stycznia 1942 r. czytamy m.in.: "Ludność żydowska otrzymuje od dłuższego czasu: 7,25 dkg chleba dziennie, tj. 1,25 kg miesięcznie, i 20 dkg cukru miesięcznie, ponadto miesięcznie nieregularnie 6 dkg mydła i l mydło toaletowe, l paczkę proszku do prania oraz litr nafty na rodzinę".

Konsekwencją tego stanu rzeczy była nędza, która w krótkim czasie od momentu nastania okupacji opanowała Biłgoraj i okolice. Gospodarka miasta, pozostająca na usługach ludności i stanowiąca podstawę utrzymania mieszkańców, została praktycznie zlikwidowana. Niemcy ograniczyli do minimum handel i rzemiosło, z całkowitym zakazem ich uprawiania przez .Żydów. W 1944 r. istniało więc zaledwie 12 prywatnych sklepików spożywczych i galanteryjnych prowadzonych przez Polaków. Władze okupacyjne utrzymywały formalnie Spółdzielnię Spożywców "Społem", ograniczając jej działalność handlową do prowadzenia dwu sklepów spożywczych, dwu galanteryjnych i piekarni. W lutym 1941 r. Iudenrat otrzymał zezwolenie na utworzenie jednego sklepu spożywczego dla ludności żydowskiej. Do dyspozycji Niemców pozostawały specjalne sklepy "Nur fur Deutsche": spożywczy, mięsny i dwa przemysłowe.

Podupadło rzemiosło, w tym sitarstwo, głównie z braku surowców. W 1944 r. w mieście zarejestrowanych było tylko 98 rzemieślników, w tym: piekarzy - 4, rzeźników - 4, krawców - 11, szewców - 16, fryzjerów - 3, tapicerów - 1, fotografów - 2, murarzy - 6, malarzy - 3, cieśli - 5, szklarzy - 1, stolarzy - 9, kołodziejów - 3, bednarzy - 1, kowali - 8, ślusarzy - 5, brukarzy - 4 i sitarzy - 12. Praca rzemieślników sprowadzała się w głównej mierze do renowacji, reperacji i napraw. Nielegalnie, w ograniczonym zakresie, wykonywali swe zawody rzemieślnicy narodowości żydowskiej.

Głodowe racje żywnościowe doprowadziły do rozwoju nielegalnego handlu wymiennego, prowadzonego przez mieszkańców miasta z ludnością wsi, zaś ograniczone zaopatrzenie w artykuły przemysłowe pierwszej potrzeby - do nielegalnej produkcji rzemieślniczej. Tego rodzaju handel i produkcja były bezwzględnie ścigane przez Niemców i surowo karane.

Sytuację żywnościową pogarszał fakt, że gospodarstwa rolne, znajdujące się w granicach miasta, obciążone zostały olbrzymimi dostawami kontyngentowymi płodów rolnych i żywca. Wpływało to hamująco na rozwój gospodarki rolnej i w zasadniczy sposób ograniczało możliwości nielegalnego zaopatrywania ludności miasta w żywność.

Przemysł miasta został przejęty przez okupacyjne władze hitlerowskie i przekazany niemieckim instytucjom gospodarczym (m.in. tartaki przejęła firma Johan Vowinckel und Richtberg, Berlin-Scharlottenburg, młyny - Powiatowa Spółdzielnia Rolniczo-Handlowa w Biłgoraju. Wszystkie zakłady pracowały na potrzeby niemieckiej gospodarki wojennej i armii niemieckiej.

Decyzją władz hitlerowskich już w październiku 1939 r. uległy likwidacji banki żydowskie i Spółdzielnia Pożyczkowo-Oszczędnościowa im. Kasy Stefczyka, natomiast na polecenie okupacyjnego sta rosły w grudniu tegoż roku wznowiła działalność Komunalna Kasa Oszczędności w Biłgoraju oraz Powszechny Zakład Ubezpieczeń Wzajemnych (Allgemeine Versicherungsanstalt auf Gegenseitigkeit). Komunalna Kasa Oszczędności stanowiła jedyną instytucję kredytowo-oszczędnościową w mieście i powiecie.

W okresie okupacji Biłgoraj nie posiadał komunikacji autobusowej. W czasie wojny przepadł cały sprzęt Spółki "Orzeł", a jedynym środkiem transportu osobowego i głównym towarowego stała się ponownie kolejka wąskotorowa do Zwierzyńca-Białego Słupa. Zawiadowcą stacji kolejowej był Stefan Łuszczacz. W czerwcu 1940 r. bracia Bogusław, Tadeusz i Wiktor Wojtaszczykowie utworzyli Firmę Auto-Ekspedycyjną Wojtaszczyk, która dysponowała czterema samochodami ciężarowymi, dwoma osobowymi i motocyklem. Zajmowała się ona przewozem towarów i indywidualnych pasażerów, przeważnie Niemców.

Niemcy ze względów strategiczno-wojskowych przywiązywali dużą wagę do rozbudowy i konserwacji dróg. Prace w tym zakresie wykonywał Urząd Techniczny w Zamościu, Oddział w Biłgoraju (Technisches Hauptamt Zamość, Aussenstelle Biłgoraj), który podlegał Głównemu Urzędowi Technicznemu w Krakowie. Kierownikami biłgorajskiego oddziału byli: Niemiec Swoboda, a po nim czeski volksdeutsch Pećko. Przygotowując się do napaści na ZSRR, w 1940 r. wybudowano szosę Biłgoraj-Krzeszów, która połączyła miasto z Rzeszowem i Krakowem, oraz szosę Frampol-Janów Lubelski, uzyskując w ten sposób połączenie z Lublinem. W latach 1940-1942 Niemcy nakazali rozebrać większość murów pozostałych z domów spalonych w czasie kampanii 1939 r., a uzyskany materiał użyli do budowy strategicznej drogi o nawierzchni betonowej, przebiegającej przez powiat biłgorajski na odcinku Krzeszów-Lubaczów.

W początkach października 1939 r. jako jedna z pierwszych instytucji okupowanego miasta rozpoczął pracę Urząd Pocztowy w Biłgoraju (Deutsche Post Osten in Biłgoraj). Naczelnikami byli Niemcy: Jődicke i Adolf Raab. Pracę w centrali telefonicznej i telegrafach wykonywały wyłącznie volksdeutschki i faszystki ukraińskie. W 1942 r. oddano do użytku dodatkową centralę telefoniczną i telegraf. Pierwszeństwo w korzystaniu z usług telefonicznych i telegraficznych miały komendy wszystkich rodzajów policji, władze administracyjne, instytucje gospodarcze oraz indywidualni Niemcy. Nadchodząca korespondencja przed doręczeniem jej adresatowi była codziennie przekazywana Gestapo, gdzie dokonywano kontroli przesyłek. Ludność żydowska nie miała prawa do korzystania z usług poczty.

Działalność władz miejskich cechowała stagnacja. W okresie okupacji nie przedsięwzięto żadnych inwestycji komunalnych w Biłgoraju. Nawierzchnie ulic i chodników były jedynie doraźnie i częściowo remontowane. Na przykład w budżecie na rok 1943/44 przewidziano na ten cel zaledwie 28 241 zł.

Z uwagi na brak materiałów pędnych elektrownia miejska zmniejszyła produkcję prądu. Dla ludności polskiej oznaczało to drastyczne ograniczenie dostaw energii elektrycznej, której przydział na jedną izbę w skali miesiąca wynosił 3 kilowaty (po 20 zł za 1 kW), przy czym istniał zakaz oświetlania mieszkań po godzinie 20.30. Ograniczenia w korzystaniu z energii elektrycznej nie obowiązywały Niemców, natomiast ludność żydowska była całkowicie pozbawiona prawa do korzystania z energii elektrycznej. Nie było również oświetlane miasto, co motywowano obowiązującym zaciemnieniem wojennym.

Wytyczne dla szkolnictwa polskiego i niemieckiego w Generalnym Gubernatorstwie, ustalone na posiedzeniu powiatowych pełnomocników szkolnych (Schulbeauftrage) 19 grudnia 1939 r. w Krakowie, przewidywały tworzenie szkół niemieckich już w miejscowościach, gdzie było choćby tylko ośmioro dzieci niemieckich. Siedmioletni obowiązek szkolny dla Polaków postanowiono utrzymać, lecz w dwóch ostatnich klasach dzieci miały być bez ograniczeń zwalniane do prac domowych, a zajęcia szkolne miały odbywać się raz w tygodniu. Zabroniono nauczania historii, geografii, literatury, a naukę religii ograniczono do 1 godziny tygodniowo. Zalecono, aby jeden nauczyciel przypadał na 70-80 uczniów (później na 70-100 uczniów) oraz by to byli ludzie starsi. Nauczanie dzieci żydowskich, nawet w zakresie szkolnictwa podstawowego, zostało zakazane.

W Biłgoraju w okresie okupacji Istniała jedna szkoła podstawowa, do której w roku szkolnym 1942/43 uczęszczało 590 uczniów. Mieściła się ona w kilku prywatnych domach, gdyż budynek szkolny zajęty został przez instytucje niemieckie. W budżecie miasta na rok 1940/41 na jej utrzymanie przeznaczono zaledwie kwotę 7335 zł em. Nauka przebiegała więc w niezmiernie trudnych warunkach lokalowych, bez potrzebnych podręczników i pomocy szkolnych oraz przy braku zeszytów, ołówków, piór i atramentu. Nauczyciele, świadomi wagi ciążącego na nich obowiązku narodowego, wkładali maksimum umiejętności i wysiłku w prowadzenie zajęć szkolnych w tych warunkach. Wiadomości z historii, geografii i literatury były umiejętnie przemycane na lekcjach z innych przedmiotów bądź prowadzone oddzielnie, na tajnych kompletach, które obejmowały jednak tylko część dzieci.

W 1942 r. utworzona została w Biłgoraju szkoła podstawowa dla dzieci rodzin niemieckich i volksdeutschów. Fakt ten znalazł odbicie w budżetach miasta na lata 1942/43 i .1943/44, w których na [utrzymanie szkół przyznano już odpowiednio sumy: 17 292 zł i 21 000 zł. Uczęszczało do niej około 60 uczniów. Mieściła się ona w zarekwirowanym budynku w dzielnicy niemieckiej. Nauczanie prowadziła kadra przysłana z Rzeszy.

Polskie szkolnictwo zawodowe miało dostarczać fachowców na potrzeby gospodarki niemieckiej. Okupant lansował wśród młodzieży polskiej ideał wykształcenia zawodowego, ale jego celem było przygotowanie młodzieży do spełniania tylko czynności pomocniczych w danym zawodzie. Przyszły robotnik-niewolnik miał być przygotowany fachowo do spełniania swej roli. Szkolnictwo zawodowe obejmowało w latach okupacji m.in. 3-letnie szkoły rzemieślnicze lub handlowe I stopnia - dawne gimnazja (Berufsschulen).

Z dniem l września 1942 r. rozpoczęła nauczanie 3-letnia Szkoła Handlowa w Biłgoraju, do której uczęszczało około 100 uczniów z miasta i powiatu. Jednak nie trwało to długo. W maju 1943 r. żandarmeria niemiecka przy pomocy policji polskiej zatrzymała uczącą się młodzież, którą zgodnie z zarządzeniem Arbeitsamtu skierowano na przymusowe roboty do Niemiec, natomiast nauczycieli aresztowano. Większości uczniów udało się zbiec w czasie transportu, który był strzeżony przez nieliczny konwój granatowych policjantów.

Niemiecki powiatowy pełnomocnik szkolny w Biłgoraju wydał zezwolenie na rozpoczęcie z dniem 6 listopada 1939 r. nauczania w Prywatnym Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącym Towarzystwa Szkoły Średniej w Biłgoraju, aby już w trzy dni później z mocą natychmiastową zakazać prowadzenia zajęć szkolnych. W tej sytuacji dnia 25 listopada w prywatnym mieszkaniu Żelezików w Biłgoraju przy ul. Polnej 2 odbyło ,się posiedzenie Rady Pedagogicznej w pełnym, 14-osobowym składzie pod przewodnictwem dyrektora dr Romana Molendy, na którym podjęto uchwałę o zorganizowaniu kompletów tajnego nauczania w Biłgoraju z oddziałami w Księżpolu, Krzeszowie, Radzięcinie i Tarnogrodzie.

Nauka na tajnych kompletach rozpoczęła się l grudnia 1939 r. i trwała do 26 czerwca 1944 r. W pierwszym okresie tajnego nauczania istniały w Biłgoraju cztery pełne zespoły obejmujące swoją działalnością wszystkie klasy czteroletniego gimnazjum ogólnokształcącego. W roku szkolnym 1943/44 pracowało już osiem zespołów, obejmujących całkowity program czteroletniego gimnazjum i dwuletniego liceum ogólnokształcącego. Było więc realizowane nauczanie w zakresie sześcioletniej pełnej szkoły ogólnokształcącej. Przez tajne komplety przewinęło się około 300 uczniów, świadectwo ukończenia 4-letniego gimnazjum ogólnokształcącego (tzw. małą maturę) otrzymało 92 uczniów; egzaminy dojrzałości liceum ogólnokształcącego (tzw. dużą maturę), które przeprowadzono w Biłgoraju i Radzięcinie, złożyło 37 uczniów.

Tajne nauczanie w Biłgoraju i na terenie powiatu (dojeżdżając w niezmiernie trudnych i niebezpiecznych warunkach) z małymi zmianami przez okres okupacji prowadzili następujący nauczyciele: Stanisław Adamczyk, Stefania Adamczykowa, Róża Badylakowa, Stefan Bednarski, Janina i Zdzisława Ilińskie, Janina Jabłońska, Zenobia Kamińska, Roman Molenda, Zdzisław Olszański, Tadeusz Pietkiewicz, Anna Skotnicka, Jerzy Szyrajew, Józef Wolnik, Józef Zaleński, Helena Zalewska i Anna Zdanowska. Kompletami tajnego nauczania w Biłgoraju i ośrodkach terenowych kierowali: dr Roman Molenda, a potem mgr Stanisław Adamczyk. Zajęcia szkolne z zachowaniem zasad ścisłej konspiracji odbywały się w piętnastu prywatnych mieszkaniach w różnych punktach miasta.

W okresie okupacji nie istniały w Biłgoraja żadne instytucje kulturalne. Nie było kina, bibliotek, klubów towarzyskich. Zarekwirowano radia (ich posiadanie groziło śmiercią), zakazano jakiejkolwiek działalności kulturalnej. Dostępna była tylko sprowadzana w dużych ilościach hitlerowska prasa wydawana w Warszawie, Krakowie i Lublinie, zwana przez ludność gadzinową. Istniejący w mieście luksusowo urządzony klub z barem i salą widowiskową oraz małe kino pozostawały w dyspozycji wyłącznie Niemców i volksdeutschów.

W tych warunkach ruch kulturalny rozwijał się jedynie w konspiracji. Organizowane były w prywatnych domach wieczornice i uroczyste zebrania z okazji rocznic narodowych i świąt państwowych, wieczory poezji, odczyty i spotkania z ludźmi reprezentującymi różne dziedziny wiedzy. Z uwagi jednak na istniejące warunki działalność ta obejmowała tylko niewielkie grupy społeczne. Rozwijało się natomiast stosunkowo szeroko, mimo braku bibliotek i odpowiedniej ilości książek, czytelnictwo w mieście. Doskonale również zorganizowany był kolportaż prasy konspiracyjnej i nasłuchów radiowych, które docierały do szerokiego kręgu polskich odbiorców, informując ich o wydarzeniach w okupowanym kraju, sytuacji na frontach, celach polityki faszystowskich Niemiec, o walce prowadzonej przez polski i międzynarodowy ruch oporu itp. Tak więc toczące się w warunkach konspiracji życie kulturalne mieszkańców miasta przesiąknięte było treściami patriotycznymi i humanistycznymi.

Dużą rolę w walce o narodowe przetrwanie, mimo stosowanych przez Niemców represji, odegrał w okupowanym kraju Kościół rzymskokatolicki. Na obszarze GG stanowił on instytucję publiczną legalnie działającą, dysponującą własną organizacją i, co najważniejsze, patriotycznym duchowieństwem. Kościół rzymskokatolicki w warunkach okupacji udzielał niezbędnego społeczeństwu polskiemu oparcia duchowego.

Parafia rzymskokatolicka w Biłgoraju kierowana była przez ks. kanonika Czesława Koziołkiewicza. W początkowym okresie okupacji nabożeństwa i posługi religijne odbywały się w kościółku p.w. św. Jerzego. Jednakże w 1941 r. z inspiracji nacjonalistów i faszystów ukraińskich świątynia ta z polecenia kreishauptmanna została zabrana i przemianowana na cerkiew prawosławną. Wówczas nabożeństwa odbywały się, po usunięciu gruzów, w ruinach spalonego kościoła parafialnego, który wysiłkiem ks. Koziołkiewicza i wiernych w latach 1942-44 pokryty został dachem.

Z całą bezwzględnością traktowano miejsca kultu religijnego Żydów. Niszczono i bezczeszczono bożnice, burzono cmentarze, naigrawano się z rabinów. Na wiosnę 1941 r. niemieckie oddziały z organizacji Todta rozebrały zabytkowy cmentarz żydowski w Biłgoraju. Pomniki i nagrobki użyli Niemcy do budowy dróg i naprawy chodników, a wiekowe, olbrzymie dęby ścięli i wywieźli do Rzeszy. W podobny sposób zniszczono bóżnicę.

Kultura społeczności żydowskiej bardzo silnie związana była z religią i tradycją. Wszelkim uroczystościom, obchodom różnego rodzaju świąt i zwyczajów towarzyszył zwykle ceremoniał o znaczeniu sakralnym. Dążąc wszelkimi sposobami do zniszczenia kultury żydowskiej, władze okupacyjne zakazały Żydom obchodów świąt i kultywowania tradycyjnych ceremonii religijnych.

Zakazy okupanta nie ominęły nawet sfery kultury fizycznej i sportu. Sprzęt Towarzystwa Sportowego i organizacji młodzieżowych został zarekwirowany, zaś obiekty sportowe udostępnione były wyłącznie Niemcom, volksdeutschom i faszyzującym Ukraińcom.

Niezmiernie trudne i odpowiedzialne za dania w warunkach okupacji miała do spełnienia służba zdrowia. Niedożywieni, wycieńczeni morderczą pracą, stłoczeni w nieopalonych lokalach, bez odpowiedniej ilości żywności i środków higienicznych mieszkańcy miasta masowo podupadali na zdrowiu, a gruźlica stała się groźną chorobą społeczną. W latach 1941-1944 szerzyły się w mieście choroby zakaźne: tyfus plamisty (w zasadzie dotknął ludność żydowską), dur brzuszny i czerwonka. Brak lekarstw utrudniał, a często wręcz uniemożliwiał udzielanie chorym skutecznej pomocy.

Z pomocą zdrowotną ludności polskiej Biłgoraja spieszył jedyny w mieście ośrodek zdrowia oraz Szpital Powiatowy. W przychodni Ubezpieczalni Społecznej zatrudnieni byli następujący lekarze: Zbigniew Jaroszewski, Helena Kowalik, Jerzy Morawski, Wilhelm Szczepankiewicz i Michalina Szmidt. Często z uwagi na wielką liczbę chorych pomagali im lekarze zatrudnieni w szpitalu.

Szpital Powiatowy przepełniony był chorymi z miasta i powiatu. Dysponując 80 łóżkami, w latach 1941-1944 miał na stanie od 150 do 180 chorych. W okresie nasilania się chorób zakaźnych musiano poszerzyć oddział zakaźny do 60 łóżek, kosztem innych oddziałów. Personel lekarski szpitala stanowili: dr Stanisław Pojasek - dyrektor, oraz lekarze: Michał Kowalik, Andrzej Muranowski (od 1942 r.), Walerian Szczepankiewicz (od 1942), Roman Szymański i Stefan Szmidt, a także studenci medycyny: Tadeusz Błachuta, Joachim Juhnke, Lucjan Kopeć, Zbigniew Krynicki i Włodzimierz Podolak. Personel pomocniczy stanowiły siostry zakonne, a funkcje przełożonych pełniły: Alojza Zielińska (do 24 kwietnia 1942) i Symplicja Pietrzak.

Jak świadczą o tym dokumenty i relacje, Szpital Powiatowy w Biłgoraju stanowił ważne ogniwo w systemie polskiego ruchu oporu. W latach 1939-1944 udzielono tu pomocy 300 rannym i chorym partyzantom oraz schronienia ukrywającym się oficerom WP i żołnierzom ruchu oporu. Rannych, chorych i ukrywających się rejestrowano pod fałszywymi nazwiskami z nieprawdziwym rozpoznaniem chorób. Lekarze i studenci wyjeżdżali również do obozów partyzanckich, aby udzielać pomocy rannym i chorym.

Ta pełna poświęcenia działalność biłgorajskiej służby zdrowia ma tym większe znaczenie, że okupant nie przejawiał większej troski o stan zdrowotny miasta. Świadczą o tym m.in. budżety miasta za lata 1940/41, 1941/42, 1942/43, 1943/44, w których pod pozycją "zdrowotność publiczna" figurują następujące niewielkie kwoty (w złotych emisyjnych): szczepienia ochronne - 200 zł, 300 zł, 200 zł i 300 zł; środki do walki z chorobami zakaźnymi - 200 zł, 165 zł, 300 zł i 400 zł; badania lekarskie dzieci szkolnych - w latach 1940- 1942 nie przeznaczano środków finansowych, w następnych - 127 zł i 400 zł; środki lecznicze - 400 zł, 500 zł, 1252 zł i 1500 zł; utrzymanie ośrodka zdrowia - 1000 zł, 2400 zł, 2000 zł i 2000 zł.

W mieście funkcjonowała jedna apteka, której zaopatrzenie nawet w najbardziej podstawowe leki z każdym dniem się pogarszało. Żydzi nie mieli prawa z niej korzystać. Opiekę społeczną i zdrowotną nad społecznością żydowską w Biłgoraju sprawował od grudnia 1940 r. Komitet Opieki Żydowskiej Samopomocy Społecznej (ludische Soziale Selbsthilte), przekształcony w połowie 1942 r. w ludische Unterstutzungsstelle, który podlegał organizacyjnie centrali w Krakowie. Niestety, Komitet Opieki ZSS nie dysponował ani odpowiednimi funduszami, ani środkami materialnymi niezbędnymi dla zabezpieczenia stanu zdrowotnego ludności żydowskiej. Od 1941 r. szczególnie niebezpiecznie szerzyły się gruźlica, tyfus plamisty i choroby zakaźne skóry. Nie było w mieście lekarzy ani personelu pomocniczego pochodzenia żydowskiego, toteż ludności żydowskiej nieśli bezinteresowną pomoc lekarze polscy. W ograniczonym zakresie Żydzi korzystali także z usług Szpitala Powiatowego.

Władze niemieckie, przerażone szerzącą się epidemią tyfusu plamistego, utworzyły w jesieni 1941 r. w Biłgoraju przy ulicy Lubelskiej szpital żydowski, a Komitet Opieki ZSS wyjednał przysłanie do Biłgoraja dwu lekarzy: dr Jakuba Meisla i dr R. Polatschka, którzy byli wysiedleńcami z Wiednia. Tylko w styczniu i lutym 1942 r. wydatkowano na walkę z tyfusem 9771 zł. Do walki z szerzącymi się chorobami zakaźnymi przystąpiła kolumna sanitarna kierowana przez Franciszka Kanię. W budżetach miasta znacznie zwiększono wydatki dla zakładu oczyszczania miasta. I tak w roku 1940/41 przeznaczono na ten cel 3320 zł, w 1941/42 - 16 999 zł, w 1942/43 - 32 669 zł i w 1943/44 - 33000 zł.

W okresie okupacji hitlerowskiej szczególnie wielką rolę spełniała opieka społeczna. Działalność charytatywną od grudnia 1939 r. do końca października 1940 r. prowadził Komitet Polskiej Samopomocy w Biłgoraju, do którego wchodzili: prezes - Mieczysław Kucharski, sekretarz - Aleksander Skakuj, skarbnik - Jan Malawski, oraz członkowie: Ignacy Czarnecki i Wincenty Słomski. Komitet opierał swoją działalność na darach żywnościowych, odzieżowych i pieniężnych społeczeństwa, które były rozdzielane najbardziej potrzebującym, w tym - rodzinom aresztowanych przez gestapo oraz żołnierzy poległych lub przebywających w niewoli.

W czerwcu 1940 r. powstała Rada Opiekuńcza Powiatowa (ROP) w Biłgoraju (podlegała Radzie Głównej Opiekuńczej w Krakowie) w następującym składzie: prezes - ordynat Jan Zamoyski, sekretarz - Hieronim Wąsek, skarbnik - Mieczysław Kucharski; członkowie - Bronisław Bentkowski (w 1941 r. objął funkcję skarbnika) i Jan Snacki, Po utworzeniu ROP Komitet Polskiej Samopomocy w Biłgoraju stał się jej miejskim oddziałem. Dopiero 31 października 1940 r. ROP powołała w mieście swą Delegaturę. Jej prezesem został adw. Zbigniew Zalewski, sekretarzem - Aleksander Skakuj i skarbnikiem - Kazimierz Głogowski. W ramach KPS i Delegatury ROP ze szczególnym poświęceniem nieśli pomoc potrzebującym: Ignacy Czarnecki, Józefa Gebhardt, Janina Jasińska, ks. Czesław Koziołkiewicz, Helena Markiewicz, Wanda Mieszkowska, Wanda Piekarska,. Jadwiga Pojasek, Zofia Spisacka, Krystyna Szalak, Helena Ropkówna i Janina Wąsek.

Delegatura w Biłgoraju swe środki finansowe, żywnościowe i rzeczowe zawdzięczała ofiarności społeczeństwa, dotacjom ROP oraz niektórym instytucjom, jak np. Spółdzielni Spożywców "Społem". Jej działalność polegała na udzielaniu pomocy żywnościowej, rzeczowej (odzież, obuwie, opał) i finansowej. Opieką objętych było, w zależności od okresu, około 400 do 600 osób. Od 1941 r. Delegatura ROP w Biłgoraju prowadziła kuchnię ludową, która wydawała od 300 do 400 obiadów dziennie.

Znaczenie pomocy i opieki społecznej wzrosło w latach 1940-1941, kiedy na teren powiatu zaczęły przybywać tysiące wysiedlonych rodaków z tzw. Kraju Warty i z Pomorza, w latach następnych doszedł problem uciekinierów z wysiedlanej Zamojszczyzny, w tym z powiatu biłgorajskiego, oraz uciekinierów z Galicji Wschodniej.

Działalność charytatywną dla ludności żydowskiej prowadził wspomniany już Komitet Opieki Żydowskiej Samopomocy Społecznej. Na szczególne podkreślenie zasługuje prowadzona w niezwykle trudnych warunkach praca działaczy Komitetu: Bronisława Fabrykanta, Eugenii Fabrykantowej, Jakuba Kantora i Bernarda Langa. K02SS w Biłgoraju czerpał środki finansowe z dotacji Prezydium KOZSS w Krakowie, lecz były one dalekie od zaspokojenia chociażby w części istniejących potrzeb. Pomoc żywnościową niosła w miarę swych skromnych możliwości ludność polska miasta ii okolicznych wsi. Przez krótki okres czasu korzystano z pomocy w postaci gotowych produktów żywnościowych bądź odzieży prowadzonej przez "Ioint" (American Ioint Distribution Comittee). Osiągnęła ona wartość około 12 000 zł. Według stanu na dzień 5 kwietnia 1942 r. KOZSS udzielił pomocy 750 podopiecznym, zaś z prowadzonej przez Komitet Kuchni Ludowej korzystało 400 osób.

Obok różnych form pomocy niesionej żydowskiej ludności miejscowej K02SS w Biłgoraju prowadzili specjalne akcje opiekuńcze obejmujące sieroty i wysiedleńców. Nabrały one szczególnego znaczenia w latach 1941-1942, kiedy to wysiedlenia i pogromy Żydów przybrały charakter masowy. Do Biłgoraja przybyła wówczas znaczna liczba Żydów z Austrii, którzy pozostawali bez żadnych środków do życia. Z uwagi na szczupłe możliwości pomoc otrzymały jedynie osoby najbardziej potrzebujące, znajdujące się w skrajnej nędzy.

Rada Opiekuńcza Powiatowa i jej delegatury w mieście i w gminach oraz Komitet Opieki Żydowskiej Samopomocy Społecznej w Biłgoraju podlegały referatowi opieki i spraw socjalnych, w którym pracowali wyłącznie Niemcy i volksdeutsche. Kierownikiem referatu do 1944 r. był Mock, polakożerca i chorobliwy antysemita, a po nim Wilhelm.

Okupacyjne władze niemieckie przywiązywały dużą wagę do instytucji mających służyć porządkowi w mieście, oczywiście w wydaniu hitlerowskim. Utrzymano Ochotniczą Straż Pożarną, do której przynależność była przymusowa. Wyposażona ona została w nowy sprzęt przeciwpożarowy, m.in. w samochód strażacki "Mercedes-Benz", motopompę marki "Rieba", przyczepę samochodową pod motopompę, drabiny, węże, kombinezony, hełmy. Opuszczając Biłgoraj w lipcu 1944 r. Niemcy cały sprzęt przeciwpożarowy zabrali ze sobą.

Przed wybuchem wojny ze Związkiem Radzieckim władze hitlerowskie w kwietniu 1941 r. utworzyły Oddział Pomocniczej Obrony Przeciwlotniczej (Luftschutzhilfdienst). Młodsi mieszkańcy Biłgoraja zostali przymusowo skoszarowani i odbywali codzienne ćwiczenia. Oddział LHD rozwiązany został w listopadzie 1941 r.

Istniejący w okresie międzywojennym areszt miejski został rozbudowany, otoczony wysokim murem z drutami kolczastymi i zamieniony na więzienie. Stało się ono kaźnią dla mieszkańców miasta i powiatu biłgorajskiego. Środki finansowe na jego utrzymanie ustawicznie zwiększano (1940/41 - 17000 zł, 1941/42 - 22906 zł, 1942/43 - 38640 zł i 1943/44 - 41 000 zł).

W całym okresie okupacji wybudowano w Biłgoraju zaledwie jeden budynek - jednopiętrowy, w typowo koszarowym stylu "Deutsche Haus" - o przeznaczeniu administracyjnym. Budownictwo mieszkaniowe zostało całkowicie zahamowane.

W mieście zlokalizowano szereg niemieckich instytucji zajmujących się eksploatacją gospodarczą powiatu biłgorajskiego. Firma Vowinckel und Richtberg, Berlin-Scharlottenburg, przejęła wszystkie większe tartaki w powiecie, firmy: Holz-transport-untenchanen-Zweigstelle Biłgoraj, Foreste - Italia, Holztransport Schmidt, Holztransport Gische, Holztransport Stengiel - eksploatowały drzewo z lasów biłgorajskich, firma Gustaw Quvast zajmowała się wywozem płodów i runa leśnego, firma Ikavec - eksploatacją kamieniołomów, wapniaków i cegielni, Powiatowa Spółdzielnia Rolniczo-Handlowa zajmowała się odbiorem od rolników kontyngentowych płodów rolnych, żywca, nabiału oraz ich skupem. Zaopatrywała ich natomiast w nawozy sztuczne, maszyny itp.

W Biłgoraju utworzono oddziały kilku firm zajmujących się sprzedażą artykułów przemysłowych, m.in.: tekstylii, naczyń kuchennych, szkła, porcelitu, obuwia i wyrobów skórzanych. Prowadzono także hurtową sprzedaż wyrobów alkoholowych.

Aby podporządkować sobie całość spraw ukraińskiej mniejszości narodowej w GG, w kwietniu 1940 r. okupant powołał do życia Ukraiński Centralny Komitet (UCK) w Krakowie. Zgodnie z intencjami administracji hitlerowskiej UCK miał przejąć działalność dotychczas istniejących na terenie Zachodniej Ukrainy oraz Polski burżuazyjnych partii politycznych. Działacze nacjonalistyczno-faszystowscy, mający o wiele większe ambicje polityczne, przejęli na siebie rolę oficjalnej reprezentacji społeczeństwa ukraińskiego wobec Niemców.

Na terenie GG zorganizowano delegatury UCK przy dwunastu starostwach, w tym także w Biłgoraju. W skład biłgorajskiej delegatury weszli m.in.: dr Teodor Michałowski, Włodzimierz Darmochwał i Roman Kisielewski, którzy przyjechali ze Lwowa. Do miasta i na teren powiatu biłgorajskiego przybyło również wielu nacjonalistów i faszystów ukraińskich ze Lwowa i Galicji, którzy nie ukrywali swej nienawiści do Polaków i do Związku Radzieckiego.

Wkrótce po zainstalowaniu się w Biłgoraju niemieckie władze okupacyjne przystąpiły do realizacji swej polityki eksterminacyjnej wobec społeczeństwa polskiego. Przez cały okres okupacji - z różnym nasileniem - trwały aresztowania wielu mieszkańców miasta, którzy po przesłuchaniach w gestapo osadzani byli w biłgorajskim więzieniu. Stąd wywożono ich do zamojskiej Rotundy lub na Zamek lubelski, a następnie do .obozów koncentracyjnych. Część rozstrzeliwano na miejscu - w tzw. Brzezinkach lub na Piaskowej Górze. Przez biłgorajskie gestapo i pozostające w jego dyspozycji więzienie przeszły setki ludzi aresztowanych na terenie miasta i całego powiatu biłgorajskiego.

Pierwsza z czterech większych akcji aresztowań miała ścisły związek z rozstrzelaniem we wrześniu 1939 r. w Biłgoraju przez żandarmerię WP miejscowego nadleśniczego Ryszarda Műllera i dwóch Niemek uprawiających szpiegostwo. Otóż w dniu 17 października 1939 r. gestapo aresztowało funkcjonariuszy Policji Polskiej w Biłgoraju: Michała Ciepłowskiego, Władysława Foryta, Wacława Janusiewicza, Eugeniusza Posłana, Jana Roga, Franciszka Stankiewicza, Urbańczyka i leśniczego Mariana Spisackiego oraz pomoc domową Műllerów. Aresztowanych osadzono w więzieniu w Zamościu. Śledztwo prowadzono ze szczególną dokładnością i właściwymi dla gestapo metodami. Z uwagi na brak dowodów 7 maja 1940 r. 6 funkcjonariuszy policji i Mariana Spisackiego zwolniono, zaś Jan Róg został zamordowany na zamojskiej Rotundzie.

Jednym z założeń niemieckiej polityki biologicznej zagłady narodu polskiego było fizyczne wyniszczenie inteligencji. Celowi temu służyć miała głośna akcja o kryptonimie "Ausserordentliche Befriedungsaktion" (AB), przygotowana na polecenie Adolfa Hitlera przez generalnego gubernatora Hansa Franka. Na posiedzeniu "rządu" GG w dniu 30 maja 1940 r. Hans Frank powiedział: "Przyznaję otwarcie, że kilka tysięcy Polaków, i to przede wszystkim z warstwy przywódców duchowych Polski, przypłaci to życiem". I dalej: "Warstwy uznane przez nas obecnie za kierownicze w Polsce należy zlikwidować, co znów narośnie, należy wykryć i w odpowiednim czasie znowu usunąć". Akcja AB zakładała aresztowanie i wysłanie do obozów koncentracyjnych 20 tysięcy osób z Generalnego Gubernatorstwa. Na Lubelszczyźnie jej wykonywaniem kierował Odilo Globocnik - szef policji i SS dystryktu lubelskiego.

W Biłgoraju akcję AB zrealizowano w czerwcu 1940 r. Gestapo aresztowało wówczas m.in.: ks. Józefa Chmielewskiego, Jana Dziducha, Michała Fusa, dr Leopolda Góranowskiego, Edwarda Janiuka, Stanisława Kiełbasę-Karbonow-skiego, Ferdynanda Kondysara, ks. Czesława Koziołkiewicza, Kazimierza Kryńskiego, Tadeusza Liska, Antoniego Łagowskiego, Wacława Matrasia, Franciszka Mroczka, Stanisława Ordyczyńskiego, Edwarda Pająka, ks. Jana Samoleja, Mariana Spisackiego, Szczepana Sprysaka i Józefa Wróbla. Początkowo osadzono ich w Rotundzie zamojskiej, skąd wraz z 560 osobami aresztowanymi w ramach akcji AB na Zamojszczyźnie przewiezieni zostali na Zamek lubelski. W dniu 28 maja 1941 r. -wszystkich, z wyjątkiem zwolnionego ks. Czesława Koziołkiewicza, wywieziono do obozów koncentracyjnych w Dachau i Oranienburgu. Gehennę obozów przeżyli jedynie: Michał Fus, Edward Janiuk, Stanisław Kiełbasa-Karbonowski, Antoni Łagowski, Franciszek Mroczek, Stanisław Ordyczyński i Edward Pająk. Pozostali ponieśli śmierć.

Trzecie masowe aresztowanie, będące w pewnym sensie kontynuacją akcji AB, miało miejsce w marcu 1941 r. i objęło ponad 300 osób z miasta i powiatu. O akcji tej będzie mowa w dalszej części pracy.

Wreszcie czwarta akcja tego typu została przeprowadzona w dniu 4 maja 1942 r.

i dotyczyła komunistów. Gestapo biłgorajskie dokonało aresztowań byłych członków KPP i Milicji Ludowej: Eustachego Knapa, Adama Konecznego, Aleksandra Kyca, Stefana Leusa, Stanisława Majewskiego, Jana Paszkowskiego, Mikołaja Pioruna, Michała Stachurskiego i Jana Tałandę. Zostali oni zesłani do .obozu zagłady w Oświęcimiu, gdzie ponieśli śmierć, z wyjątkiem Eustachego Knapa, który przebywał w obozie do czasu wyzwolenia go przez Armię Radziecką w styczniu 1944 r.

Aresztowania mieszkańców miasta i powiatu nie ograniczyły się jedynie do wymienionych wyżej akcji. Trwały one z różnym nasileniem 'do końca okupacji i obejmowały pojedyncze osoby bądź większe grupy ludzi.

W Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA) pod osobistym kierownictwem dowódcy policji i SS reichsfuhrera Heinricha Himmlera opracowany został plan wysiedlenia 50 milionów Słowian, zwany Generalnym Planem Wschodnim Reichsflihrera SS (Generalplan Ost des Reichsfuhrer SS). Zgodnie z założeniami tego planu pierwszym obszarem objętym wysiedleniami i kolonizacją miała być Zamojszczyzna. W czasie trwania akcji wysiedleńczo-pacyfikacyjnej, której nadano kryptonim "Wehrwolf" ("Wilkołak"), w dniach 15-16 czerwca 1943 r. wysiedlono około 800 mieszkańców Biłgoraja. Dzieci, kobiety i mężczyźni zgrupowani zostali na placu przy kościele w Puszczy Solskiej, skąd przewieziono ich do obozu przejściowego w Zwierzyńcu. Tutaj, po przeprowadzeniu selekcji, młodych mężczyzn i kobiety skierowano na przymusowe roboty do Niemiec, pozostałych około 700 wysiedlonych osadzono w obozie zagłady na Majdanku, gdzie wielu z nich poniosło śmierć.

W maju 1944 r. Niemcy utworzyli w Biłgoraju obóz przejściowy dla partyzantów ujętych w lasach janowskich i Puszczy Solskiej w ramach operacji oznaczonych kryptonimem "Sturmwind I" i "Sturmwind II"". Obóz zlokalizowany był między ulicami T. Kościuszki, Lubelską, Ogrodową oraz murem odgradzającym siedzibę gestapo od kościółka św. Jerzego. Oprócz partyzantów przetrzymywano w nim również ludność cywilną wysiedloną z terenów objętych działaniami pacyfikacyjnymi. W obozie biłgorajskim znalazło się około 4000 dzieci, kobiet i mężczyzn, których następnie przetransportowano do obozu zagłady na Majdanku. Ujętych w czasie operacji 63 partyzantów AK i BCh rozstrzelano w Rapach w dniu 4 lipca 1944 r. Byli oni uprzednio przesłuchiwani i torturowani w gestapo, a przed egzekucją wiązani po czterech drutem. Mord ten został uznany przez Trybunał Międzynarodowy w Norymberdze za zbrodnię popełnioną na jeńcach wojennych.

W czasie transportu na miejsce egzekucji jeden z partyzantów z l Kompanii Sztabowej Inspektoratu Zamojskiego AK, mieszkaniec Biłgoraja, Zygmunt Hanas ps. Wilk, zdołał zbiec. W czasie ucieczki został ranny, a trzej inni uciekający z nim partyzanci zastrzeleni. Wśród rozstrzelanych w Rapach znajdowała się harcerka, żołnierz AK, st. strz. Wanda Wasilewska ps. Wacek, z zawodu nauczycielka. Maltretowana w śledztwie wyskoczyła przez okno z pierwszego piętra budynku gestapo, doznając wstrząsu mózgu i połamania nóg. Wówczas gestapowcy ciągnęli ją końmi i kontynuowali przesłuchania. Miasto uczciło pamięć bohaterskiej partyzantki, nadając jednej z ulic nazwę: "Wacek"-Wasilewskiej.

Odrębną kartę zbrodni hitlerowskich stanowi eksterminacja ludności żydowskiej. Od początku okupacji do końca 1942 r. Niemcy wyniszczyli fizycznie całą społeczność żydowską Biłgoraja. Celowi temu służyły: wyniszczająca praca fizyczna, wysiedlenia, egzekucje i deportacje do obozów zagłady.

Przymus pracy dla Żydów został wprowadzony ustawowo już w październiku 1939 r. i obejmował mężczyzn od 14 do 60 roku życia. Żydzi biłgorajscy pracowali przy wyrębie drzewa w lasach, przy budowie dróg w powiecie, na stacji kolejowej w Rapach, w kamieniołomach Gliniska oraz przy budowie kanału na rzece Biała Łada, na tzw. Pastwiskach. Praca trwała od godz. 6 do 17; rozpoczynała ją gimnastyka polegająca na biegach, skokach, żabkach itp. połączonych z biciem. Żydzi przychodzili do pracy zwartymi kolumnami, w czwórkach, śpiewając najczęściej piosenkę zaczynającą się od słów: "Nasz Śmigły Rydz nie nauczył nas nic, a Hitler złoty nauczył nas roboty". Żydów wywożono także do obozów pracy w Dylach i Bukowej, gdzie razem z Polakami wykonywali prace melioracyjne.

Pierwsze wysiedlenie ludności żydowskiej z Biłgoraja miało miejsce 6 kwietnia 1941 r. Na polecenie kreishauptmanna przesiedlono do Goraja 800 osób, którym pozwolono zabrać jedynie najpotrzebniejsze przedmioty. "Wszystkim wysiedlonym Żydom - czytamy w piśmie starosty powiatowego do burmistrza Biłgoraja - jest zakazany powrót do Biłgoraja. Przeciwdziałania będą karane. Opuszczone mieszkania zajęte zostaną przez Starostwo Powiatowe i nie mogą być odnajęte." Kolejne wysiedlenie Żydów z Biłgoraja nastąpiło 22 kwietnia 1942 r. i objęło przeważnie najuboższe rodziny w mieście. Tym razem okupacyjne władze powiatowe wysiedliły 220 osób do Tarnogrodu.

W sierpniu 1940 r. gestapowcy rozstrzelali wszystkich członków Judenratu w Biłgoraju, ponieważ prezes Szymon Bin i wiceprezes Hillel Janower odmówili wytypowania grupy Żydów na zsyłkę do obozu zagłady w Bełżcu oraz utworzenia Policji Żydowskiej.

Niemcy trzykrotnie przeprowadzali na terenie miasta i powiatu biłgorajskiego akcje deportacji ludności żydowskiej do obozu zagłady w Bełżcu. Pierwsza z nich miała miejsce 16 sierpnia 1940 r. W poszczególnych miejscowościach powiatu urządzono wówczas łapanki, w czasie których ujęto 202 Żydów, w tym w Biłgoraju około 80 osób.

Drugą podobną akcję przeprowadzono w dniach 8-9 sierpnia 1942 r. Cały transport wynosił około 1500 osób, w tym około 800 biłgorajskich Żydów. Tym razem wywieziono głównie kobiety, dzieci i starców.

Akcja całkowitej biologicznej zagłady ludności żydowskiej na terenie Generalnego Gubernatorstwa otrzymała kryptonim "Operacja Reinhard", a jej przeprowadzenie najwyższe władze III Rzeszy powierzyły Odilo Globocnikowi, dowódcy policji i SS dystryktu lubelskiego.

W Biłgoraju "Operacja Reinhard" rozpoczęła się o świcie 2 listopada 1942 r. Miasto zostało otoczone przez specjalne oddziały Schupo, w których skład wchodzili oprócz Niemców faszyści chorwaccy, litewscy, łotewscy i ukraińscy. Ludność żydowska zgromadzona została na placu w pobliżu Rynku, skąd poprowadzono ją do "Deutsche Haus", gdzie Niemcy dokonali szczegółowej rewizji w poszukiwaniu złota i przedmiotów wartościowych. Policjanci eskorty strzelali do idących w kolumnie Żydów, tak że cała ulica 3 Maja usłana była trupami. Następnie kolumnę .umieszczono w barakach przy ulicy 3 Maja, a schupowcy cały dzień wyszukiwali w mieście ukrywających się Żydów. Wieczorem przyprowadzono ludność żydowską z Tarnogrodu i Krzeszowa. Obie szosy, którymi szły kolumny do Biłgoraja, usłane były trupami zamordowanych. Nazajutrz wszystkich wyprowadzono z baraków i ustawiono w kolumnę po 8 osób w szeregu. Przy formowaniu kolumny znęcano się nad ofiarami - strzelano, przebijano bagnetami, wyciorami od karabinów zabijano niemowlęta. Wiele osób poniosło śmierć w czasie przemarszu kolumny do odległego o 21 km Zwierzyńca. Ze Zwierzyńca skierowano transport Żydów koleją do obozu zagłady w Bełżcu, skąd nie było powrotu.

W dniu 4 listopada 1942 r. gestapowcy wymordowali Żydów przebywających w Szpitalu Powiatowym w Biłgoraju. Pod budynki szpitalne zajechały furmanki eskortowane przez żandarmów. Gestapowcy polecili wynieść kilkunastu ciężko chorych Żydów, których załadowano na wozy i wywieziono za parkan ogradzający teren szpitalny. Wszystkich zastrzelono, a ciała pochowane zostały na miejscu egzekucji.

Do końca 1942 r. Niemcy prowadzili intensywną akcję wyłapywania Żydów, którzy usiłowali ukryć się przed zagładą. Ujęto w tym czasie i rozstrzelano na Piaskach koło nowego cmentarza żydowskiego około 300 osób.

Ostatni akt tragedii społeczności żydowskiej Biłgoraja rozegrał się 15 stycznia 1943 r. Dokonano wówczas likwidacji getta, utworzonego w listopadzie 1942 r. Zgromadzono w nim kilkunastu rzemieślników, którzy wykonywali prace na rzecz Niemców. Wszyscy zostali rozstrzelani przez gestapo.

Ogółem Niemcy w okresie okupacji wymordowali około 4 tysięcy biłgorajskich Żydów.

Wielu Polaków, ryzykując życiem własnym l twoich rodzin, przechowywało Żydów bądź udzielało ukrywającym się pomocy. Paweł i Wiktoria Trzcińscy przechowywali Chaskiela Kandla i Dawida Szlafroka z ich rodzinami. Lecz Niemcy zdołali ujawnić ten fakt. W dniu 17 lutego 1943 r. wyprowadzili rodziny Kandla i Szlafroka z kryjówki i rozstrzelali, a Trzcińskich aresztowali. Po przejściu gehenny tortur w gestapo Paweł i Wiktoria Trzcińscy w dniu 2 marca 1943 r. zostali rozstrzelani, pozostawiając małą córkę Gabrielę.

Wiecej szczęścia miał leśniczy Jan, Mikulski, któremu udało się przechować do końca okupacji pięć osób narodowości żydowskiej.

Ogółem Biłgoraj w latach okupacji hitlerowskiej poniósł olbrzymie straty ludnościowe. Według danych niemieckich z dnia l marca 1943 r. miasto liczyło 4547 mieszkańców, w tym: Polaków - 4258, Ukraińców - 212, Niemców 66 i innych - 11. Zwraca uwagę takt, że władze okupacyjne nie wykazały już ani jednej osoby narodowości żydowskiej. W następnych 16 miesiącach liczba ludności Biłgoraja uległa dalszemu zmniejszeniu i z dniem zakończenia okupacji wyniosła około 3600 osób.

Odpowiedzią na eksterminację i terror okupanta był stopniowo nasilający się i coraz lepiej zorganizowany ruch oporu. Już w październiku-listopadzie 1939 r. powstają w mieście i powiecie biłgorajskim pierwsze komórki ogólnopolskiej organizacji pod nazwą Służba Zwycięstwu Polski (SZP). W początkach 1940 r. SZP przekształcona została w Związek Walki Zbrojnej (ZWZ), późniejszą Armię Krajową (AK), powołaną do życia rozkazem Naczelnego Wodza z 12 lutego 1942 r.

Biłgoraj odgrywał wielką rolę w walce niepodległościowej i .narodowowyzwoleńczej okresu okupacji. Znaczenie miasta w polskim ruchu oporu uwarunkowane było jego strategicznym położeniem między Puszczą Solską i lasami' janowskimi, w których w latach 1943-1944 działały liczne oddziały partyzanckie polskie i radzieckie, tocząc ciężkie i krwawe walki z okupantem. Na tym terenie została zapoczątkowana akcja wysiedleńczo-pacyfikacyjna, której ofiarą padły tysiące mieszkańców Zamojszczyzny. Jednym z naczelnych zadań działającego tu ruchu oporu była więc obrona miejscowej ludności przed zbrodniczymi poczynaniami okupanta.

W Biłgoraju znajdowały się ośrodki dyspozycyjne polskiego ruchu oporu o zasięgu powiatowym i ponadpowiatowym oraz silna miejska organizacja niepodległościowa.

W listopadzie-grudniu 1939 r. utworzona została w mieście Komenda Powiatowa (obwodowa) SZP, która następnie kierowała działalnością konspiracyjną jako Komenda Powiatowa ZWZ l do końca kwietnia 1941 r. miała swoją siedzibę w Biłgoraju. W skład jej weszli: dowódca powiatu - por. rez. Wacław Spalony ps. Słoma, jego zastępca (do stycznia 1940 r.) - Eugeniusz Goliński, zastępca i oficer wywiadu - ppor. rez. Antoni Radzik ps. Dolina, oficer organizacyjny - ppor. rez. Roman Wahl, oficer łączności - ppor. rez. Paweł Buczek, oficer ds. młodzieży - Edward Janiuk, oficer ds. kontaktów - Antoni Łagowski, oficer broni - ppor. rez. Stanisław Ordyczyński, kwatermistrz - Wacław Matraś i oficer propagandy - Walerian Klaudel.

W Biłgoraju przez cały okres okupacji miały swoje siedziby ważne agendy (wydziały) Komendy Obwodu (powiatu) biłgorajskiego ZWZ-AK: wywiadu, którym kierowali - do listopada 1941 r. ppor. rez. Antoni Radzik ps. Dolina, a po nim por. rez. Edward Bielecki ps. Wyżeł, których zastępcą był Zbigniew Zalewski; lekarz obwodu - ppor. rez. Lucjan Kopeć ps. Radwan, ppor. rez. Zbigniew Krynicki ps. Korab i ppor. rez. Tadeusz Błachuta ps. Oldan; oficer broni - plut. pchor. Władysław Homa ps. Kula; płatnik obwodu - Tadeusz Iwanowski ps. Nej; oficer żywnościowy - ppor. rez. Józef Lewański ps. Lech; referentki Wojskowej Służby Kobiet (WSK) - Katarzyna Krzyśków i Barbara Blumhof ps. Karna, Mąka; do grudnia 1943 r. mieściło się też kwatermistrzostwo kierowane przez kpt. Władysława Markiewicza ps. Skała.

W mieście znajdował się punkt poczty i kontaktów zamiejscowych Komendy Okręgu Lubelskiego ZWZ, a od lipca 1941 r. - Inspektoratu Zamojskiego ZWZ-AK, którym kierowali: Jan Markiewicz ps. Świś, a od kwietnia 1943 r. Adam Laszko ps. Lech.

W Biłgoraju miała również swoją konspiracyjną siedzibę Komenda Hufca Szarych Szeregów, kierowana przez podharcmistrza Tadeusza Iwanowskiego ps. Miniaturka, Mały, a od grudnia 1941 r. przez harcmistrza Józefa Steglińskiego, występującego pod nazwiskiem Zygfryd Koman i używającego harcerskiego pseudonimu "Czarny Żbik". Tu mieściła się również konspiracyjna siedziba komendy żeńskiego hufca Szarych Szeregów ("Bądź Gotów") kierowana przez Katarzynę Krzyśków.

W pierwszym okresie okupacji SZP i ZWZ miały charakter kadrowy. Głęboko zakonspirowane, oparte były o system tzw. piątek. W strukturze organizacyjnej ZWZ Biłgoraj stanowił placówkę, której pierwszym dowódcą był ppor. rez. Antoni Radzik ps. Dolina, a po nim ppor. rez. Zygmunt Szalak ps. Wierzch, Wieruta. W placówce Biłgoraj w listopadzie 1939 r. powołane zostały sekcje szturmowe, którymi dowodzili: Feliks Budzyński, Zygmunt Szalak ps. Wierzch, Wieruta i Aleksander Szozda p.s. Wisiorek.

Członkami SZP-ZWZ zaprzysiężeni zostali m.in.: Stefan Bednarski, Józef Bielakowski, Edward Bielecki ps. Wyżeł, Antoni Boryta, Leon Czacharowski, Józefa Gebhardt, Stanisław Głąb, Leopold Góranowski, Bohdan Hussar, 'Tadeusz Iwanowski ps. Nej, Jan Kochmański ps. Kruk, Kazimierz Kryński, Stanisław Kruszyński, Katarzyna Krzyśków, Adam Laszko ps. Lech, Aniela Lefanowicz, Marian Lenart, Tadeusz Lisek, Wiktor Małysa, Helena Markiewicz ps. Wierna, Jan Markiewicz ps. Świś, Jan Mikliński, Marian Nowak, Jan Paszkowski, Józef Piekarczyk, Stanisław Pojasek ps. Adam, Gustaw Różycki, Tomasz Różycki, Adam Sarzyński ps. Semen, Marian Skowieżak, Stanisława Sowa (po mężu Drżewska), Zofia Spalona, Zofia Spisacka, Marian Spisacki, Bolesław Suski, Aleksander Szozda ps. Wisiorek, Bogusław Tochman, Julia Trębuła, ps. Klementyna (po mężu Nawrocka), Jerzy Tyzenhauz ps. Tyczka, Franciszek Wilkos, Marian Wróblewskt, Michał Wychodzki.

W miarę upływu czasu miejska organizacja ZWZ, a następnie AK rozbudowywała swoje szeregi, aby w czerwcu 1944 r. osiągnąć stan, około 300 żołnierzy.

W czerwcu 1941 r. obwód biłgorajski ZWZ-AK został podzielony na pięć rejonów, z których każdy obejmował 2-3 placówki (gminy). Miasto stało się siedzibą rejonu, który otrzymał kryptonim "Akademia". Funkcję komendanta rejonu pełnił por. Józef Stegliński ps. Cord.

Biłgorajska organizacja ZWZ-AK swoimi wpływami i kontrolą obejmowała niemal wszystkie niemieckie instytucje policyjne, administracyjne i gospodarcze w mieście. W samym gestapo w charakterze pomocy kuchennej pracowała członek wywiadu Michalina Krauz, zaś w Cripo (Policji Kryminalnej) Jan Gąsowski. W Urzędzie Pocztowym działalnością wywiadu kierowali: Paweł Buczek i Walerian Sarzyński ps. Waler. Wywiadowi służył również jeden ze strażników więzienia. W Zarządzie Miejskim Stanisław Paczos prowadził komórkę legalizacyjną, wystawiając nią fałszywe nazwiska dowody osobiste (kemkarty) i inne dokumenty. Wszyscy oni podlegali bezpośrednio szefowi wywiadu Komendy Obwodu ZWZ-AK.

W biłgorajskim ośrodku wywiadu, kierowanym przez Michała Kochmańskiego ps. Żbik, Gryf, pracowali ofiarnie następujący wywiadowcy: jego ojciec. Jan Kochmański ps. Kruk, Adolf Kalczyński ps. Negus, bracia Jan i Bolesław Łońscy, Edward Buczek (fotograf), Jan Sagan i Stanisław Parnicki.

Podstawowe zadania konspiracyjne spełniała łączność, i tu należy wymienić młodziutkich gońców obwodowych "Juniora", Zbigniewa Laszkę ps. Leszek i Stanisława Mazura ps. Wrzos, niewiele od nich starszych: Wacława Kosmalę ps. Okrzeja, Jana Myszaka ps. Żuraw i Ryszarda Radeja ps. Gryf, Waligóra, a ponadto łączników Komendy Obwodu Mariana Lenarta i Stefana Trusińskiego ps. Bogiwon, kuriera Inspektoratu Zamojskiego AK Zenona Trojanowskiego oraz kurierki do Komendy Okręgu Lubelskiego i Komendy Głównej AK: Marię Kraszankę ps. Kim, Marię Piasecką ps. Żar (obie aresztowane przez gestapo) i Marię Molas (z Tarnogrodu). Wszyscy gońcy, łącznicy i kurierzy podlegali lub współdziałali z. komendantami punktu poczty i kontaktów zamiejscowych "Świsiem" lub "Lechem".

Do przewozu broni, prasy konspiracyjnej itp. wykorzystywana była Firma Auto-Ekspedycyjna Wojtaszczyka, w której m.in. pracowali żołnierze AK: w charakterze księgowego, który kierował konspiracyjnymi przewozami, ppor. Stefan Ciepielewski ps. Tom, używający fałszywego nazwiska Władysław Bugajny, oraz jako kierowca - pluł. Bolesław Dobrowolski ps. Gordon.

W Szpitalu Powiatowym pracowali lekarze-żołnierze AK: por. Stanisław Pojasek ps. Adam, ppor. Tadeusz Błachuta ps. Oldan, ppor. Lucjan Kopeć ps. Radwan, ppor. Zbigniew Krynicki ps. Korab, Tadeusz Iwanowski ps. Nej i plut. Eugeniusz Jaworski ps. Halny. W szpitalu w ścisłej tajemnicy udzielano pomocy rannym partyzantom oraz ukrywano .(jako chorych) poszukiwanych przez gestapo. Ocalono w ten sposób życie bardzo wielu osobom. Nadto niesiono pomoc lekarską oraz przesyłano leki do obozów partyzanckich.

W Powiatowej Spółdzielni Rolniczo-Handlowej jako magazynier pracował ppor. rez. Józef Lewański ps. Lech, który przesyłał żywność, odzież, obuwie i inne artykuły do oddziałów partyzanckich oraz do dyspozycji RGO dla osób cywilnych potrzebujących niezbędnej pomocy. W elektrowni miejskiej działała dobrze zorganizowana komórka AK, w skład której wchodziła, m.in. Edward Jednacz i Jan Mazurek.

Ogromne znaczenie w pracy konspiracyjnej miała pełna poświęcenia działalność kobiet-żołnierzy AK. Oprócz już wymienionych w pracy tej na terenie Biłgoraja wyróżniły się m.in..: Władysława Mańkowska, Halina Mojsiejewicz, Halina Orzechowska, Eugenia Rosłan, Irena Sa-rzyńska, Halina Szmidt, Michalina Reither-Shmidt i Maria Tyzenhauz.

Rozwój osobowy AK narzucał konieczność zmiany struktury .organizacyjnej. Wprowadzono system wojskowy drużyn, plutonów, kompanii i batalionów. W Biłgoraju utworzono kompanię AK podległą dowódcy rejonu por. Józefowi Steglińskie-mu ps. Cord. Składała się ona z pięciu plutonów, którymi kolejno dowodzili: l - ppor. Jerzy Tyzenhauz ps. Tyczka, Jar, a od kwietnia 1943 r. pchor. Jan Ćwikła ps. Wic; 2 - pchor. Tadeusz Piotrowski ps. Pazur; 3 - st. sierż. Eugeniusz Rosłan ps. Sokół; 4 - pchor. Marceli Drżewski ps. Śniardwy; 3 - ppor. Stefan Ciepielewski ps. Tom, a od października 1943 r. pchor. Roman Lęgowicz.

Wiosną 1940 r. została powołana do życia drużyna harcerska Szarych Szeregów dowodzona przez podharcmistrza Jana Łońskiego. Pod koniec 1943 r. liczyła ona 27 harcerzy. W tym samym czasie utworzono także drużynę żeńską. Wszyscy członkowie biłgorajskich Szarych Szeregów w latach 1941-1943 zaprzysiężeni zostali na żołnierzy Armii Krajowej.

Niemieckie władze okupacyjne zdawały sobie sprawę z rosnącego ustawicznie w siła polskiego ruchu oporu. Toteż dążyły do jego rozbicia i zniszczenia. Pierwszy cios zadało gestapo w czerwcu 1940 r. w czasie realizacji akcji AB. Aresztowano wówczas członków ZWZ: Leopolda Góranowskiego, Edwarda Janiuka, Kazimierza Kryńskiego, Tadeusza Liska, Antoniego Łagowskiego, Wacława Matrasia, Stanisława Ordyczyńskiego i Mariana Spisackiego, których - jak już wspomniano - zesłano do obozów koncentracyjnych.

Następne uderzenie gestapo w biłgorajską organizację niepodległościową nastąpiło w dniach od 13 do 30 marca 1941 r. Tym razem aresztowano m.in. Józefa Bielakowskiego, Antoniego Borytę, Bohdana Hussara, Anielę Lefanowicz, Wiktora Ma-łysę, Mariana Nowaka, Tomasza Różyckiego, Mariana Skowieżaka, Wacława Spalonego ps. Słoma, Romana Wahia, Mariana Wróblewskiego, i zesłano do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.

W następnych miesiącach 1941 r. dokonano dalszych aresztowań członków ZWZ: w lipcu zatrzymano m.in. Mieczysława Kucharskiego i Józefa Piekarczyka, we wrześniu Wacława Hulaka i Stanisława Wojciechowskiego, a w październiku Zbigniewa Krzywdzińskiego. Oni również ponieśli śmierć w obozie zagłady w Oświęcimiu.

W dniu 1 kwietnia 1943 r. aresztowano kurierkę Inspektoratu Zamojskiego AK Marię Krasulankę. Torturowana w czasie przesłuchań, z więzienia przekazała wiadomość, że gestapo jest bliskie ustalenia nazwiska komendanta poczty i kontaktów zamiejscowych. Dosłownie dwie godziny dzieliły Jana Markiewicza ps. Świś od aresztowania. Ostrzeżony jednak w porę przez por. Antoniego Radzika ps. Dolina zdążył opuścić miasto.

W maju 1943 r. grupa szturmowa dowodzona przez Edwarda Błaszczaka ps. Grom ujęła w Łukowej, powiat biłgorajski, szpicla Jana Stopę, który pracował w powiatowej kolumnie sanitarnej. On to spowodował ujęcie przez gestapo kurierki Marii Krasulanki. W czasie śledztwa prowadzonego przez "Wyżła" przyznał się między innymi do tego, że gestapo powierzyło mu ustalenie miejsca pobytu ukrywającego się Jana Markiewicza. Ujawnił także wiele zbrodni, które popełnił jako konfident, za co został rozstrzelany.

W połowie kwietnia 1943 r. został aresztowany pracujący w Urzędzie Pocztowym w Biłgoraju wywiadowca Józef Trojanowski, który po torturach w gestapo został zesłany do obozu zagłady w Oświęcimiu, gdzie poniósł śmierć. Gestapo wpadło wówczas na trop ppor. Jerzego Tyzenhauza ps. Tyczka, Jar - dowódcy l plutonu AK w Biłgoraju, który został jednak w porę ostrzeżony przez wywiad i zdołał opuścić miasto.

W dniu 7 grudnia 1943 r. doszło do kolejnego aresztowania. Ujęty został kwatermistrz obwodu biłgorajskiego AK kpt. Władysław Markiewicz ps. Skała. W dwa dni później ten bohaterski człowiek już nie żył. Poddany został wyjątkowo wyrafinowanym torturom w czasie śledztwa, a następnie powieszony głową na dół nad beczką z wodą, w której udusił się. Ciało zamordowanego kwatermistrza wydano Zarządowi Miejskiemu w Biłgoraju z poleceniem pochowania zwłok na miejscowym cmentarzu. Miało to na celu zastraszenie członków ruchu oporu.

W maju 1944 r. aresztowani zostali harcmistrz Jan Łoński i jego brat - ćwik Bolesław Łoński, działający w wywiadzie AK. Po przesłuchaniach w gestapo obydwu zesłano do obozu zagłady na Majdanku, gdzie ponieśli śmierć.

Mimo terroru, aresztowań, mordów, zsyłek do więzień i obozów zagłady trwała nieugięta, ustawicznie przybierająca na sile walka z okupantem, prowadzona na różnych frontach. Akcje dywersyjne, zamachy, otwarte starcia partyzanckie - oto niektóre formy tej walki.

Dnia 15 marca 1943 r. oddział partyzancki Gwardii Ludowej pod dowództwem Andrzeja Flisa ps. Maksym spalił na stacji kolejowej Biłgoraj-Rapy elementy składowe mające służyć do budowy baraków wojskowych z, przeznaczeniem na front wschodni. 24 września 1943 r. Kompania Warszawska oraz oddziały AK por. Jana Turowskiego ps. Norbert i por. Adama Piotrowskiego ps. Dolina, pod dowództwem kpt. Tadeusza Sztumberk--Rychtera ps. Żegota, zaatakowały Biłgoraj, opanowały więzienie i uwolniły 72 więźniów. Akcja trwała około godainy. Zastrzelono strażnika więziennego. Oddziały partyzanckie nie poniosły strat. Wśród uwolnionych więźniów znajdował się naukowiec, specjalista od prawa międzynarodowego, prof. dr Ludwik Ehrlich, którego w połowie września 1943 r. aresztowało biłgorajskie gestapo po rozpracowaniu oddziału Biura Informacji i Propagandy AK kierowanego przez Ehrlicha. Niemcy byli przekonani, że profesor jest Delegatem Rządu na Kraj. Aresztowano go w Hucie Krzeszowskiej razem z leśniczym inż. Bolesławem Usowem ps. Konar, bratem leśniczego Bazylim ps. Wałek oraz innymi członkami organizacji. Podczas rewizji u Ehriicha znaleziono komplety prasy konspiracyjnej, radio, powielacz, broń. Został również aresztowany Walery Sarzyński p.s. Waler, kierujący pracą wywiadu na biłgorajskiej poczcie. Wszyscy aresztowani byli poddawani torturom, a w przerwach między przesłuchaniami przykuwano ich do ścian celi. Oswobodzeni przez partyzantów więźniowie znajdowali się w stanie zupełnego wyniszczenia.

Akcja na więzienie w Biłgoraju zyskała szeroki rozgłos i nie była jedyną. W trzy miesiące później, 20 grudnia, dokonano ponownie odbicia więźniów z biłgorajskiego więzienia. Zadanie to wykonała grupa szturmowa dowodzona przez por. Edwarda Błaszczaka ps. Grom, która bez wystrzału opanowała budynek, uwalniając wielu więźniów, wśród których znajdowała się Kurierka Inspektoratu Zamojskiego AK - Maria Piasecka ps. Żar i adiutant komendanta obwodu biłgorajskiego AK - por. Stefan Trusiński ps. Bogiwon.

Jedną z form walki z okupantem były akcje likwidowania konfidentów gestapo. I tak 21 kwietnia 1943 r. została uprowadzona z Biłgoraja przez grupę szturmową "Piasta" konfidentka Jadwiga Możdżeńska, na której wykonano wyrok śmierci. 20 stycznia 1944 r. zastrzelony został wyjątkowo niebezpieczny konfident Artur Ostaszewski. Egzekucji dokonano w dniu, w którym miała odbyć się uroczystość przyjęcia go do gestapo. Tę brawurową akcję przeprowadzili żołnierze AK "Brzoza" i ,,Jastrząb", wykonując egzekucję w niewielkiej odległości od siedziby gestapo. W dniu 11 maja 1944 r. żołnierze AK "Brzoza" i "Borsuk" wykonali wyrok śmierci na konfidencie Michale Rapie. Akcję przeprowadzono około godziny 13 na ulicy 3 Maja w Biłgoraju. W maju 1944 r. na terenie Biłgoraja i powiatu kontrwywiad AK zdjął dwie groźne siatki szpiegowskie, złożone z kilkunastu osób. Likwidacja tych dobrze zakonspirowanych w pojęciu gestapo sieci szpiegowskich wywołała popłoch wśród tych, którzy przeszli na współpracę z okupantem, i poważnie zachwiała pracą wywiadu niemieckiego.

Jesienią 1943 r. pod dowództwem por. Józefa Steglińskiego ps. Cord utworzony został oddział partyzancki grupujący żołnierzy AK z rejonu biłgorajskiego. W szeregach tego oddziału znaleźli się również żołnierze Szarych Szeregów, tworzący pluton. Oddział stacjonował w Puszczy Solskiej, w pobliżu wsi Brodziaki, w odległości około 4 km od miasta. Mieszkańcy Biłgoraja walczyli również w innych oddziałach partyzanckich. Wielu z nich poniosło śmierć w nierównej walce z wrogiem. W słynnej bitwie pod Osuchami (znanej również jako bitwa nad Sopotem), stoczonej w czasie niemieckiej operacji przeciwpartyzanckiej "Wicher II", polegli w dniu 25 czerwca 1944 r., a więc już u progu wyzwolenia, następujący żołnierze AK pochodzący z Biłgoraja: z oddziału partyzanckiego "Corda" - por. Józef Stegliński ps. Cord, Józef Janda ps. Wątróbka, Władysław Janda ps. Kiszka, Krystyna Pacyk, Edward Pysiewicz ps. Brzózka, Robert Raczyński, Walerian Sarzyński ps. Waler, Zdzisław Sobczyk ps. Sęk, Stanisław Śnieguła ps. Łoś, Bolesław Wiśniewski ps. Ster, Andrzej Wolanin ps. Kozioł i Henryk Żelezik ps. Student; z oddziału partyzanckiego "Topoli" - ppor. Tadeusz Błachuta ps. Oldan; z Kursu Młodszych Dowódców Piechoty por. "Wira" - Eugeniusz Jaworski ps. Halny i Tadeusz Szanajca ps. Szum; z l Kompanii Sztabowej Inspektoratu Zamojskiego AK - ppor. Stefan Ciepielewski ps. Tom, Bolesław Dobrowolski ps. Gordon i Barbara Kopeć ps. Ksantypa.

W dniu 4 lipca 1944 r. rozstrzelani zostali w Biłgoraju przez gestapo wzięci do niewoli pod Osuchami ppor. Józef Witek ps. Grot oraz ciężko ranny Tadeusz Ludwik ps. Goraj - obaj z oddziału "Corda".

Pośród wielu rannych w bitwie nad Sopotem znaleźli się: Ryszard Radej ps. Gryf i Józef Szpinda ps. Teczka - obaj z Biłgoraja.

Obfitujący w tragiczne wydarzenia okres wojny i okupacji dobiegał końca. Biłgoraj wyzwoliły wojska 3 armii gwardii gen. płk. Wasyla Gordonowa (z l Frontu Ukraińskiego) w ramach operacji lwowsko-sandomierskiej. W walkach o wyzwolenie miasta uczestniczył radziecki oddział partyzancki pod dowództwem Grigorija Kowalowa, który wykonał uderzenie na niemiecki garnizon w Biłgoraju w momencie podchodzenia do miasta czołowych oddziałów 3 armii. Partyzanci wspólnie z żołnierzami wdarli się do miasta, łamiąc opór garnizonu.

W dniu 24 lipca 1944 r. Biłgoraj był wolny.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: