Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Historia
Dzieje Biłgoraja

Zakończenie lokacji

Brak wiadomości z okresu po lokalizacji uniemożliwia śledzenie rozwoju Biłgoraja. Istnieją jednakże pewne podstawy źródłowe, które pozwalają stwierdzić, iż organizacja gminy miejskiej odbywała się systematycznie. Pochodzą one ze wzmiankowanego już wyroku komisarskiego, rozsądzającego spory graniczne Adama Gorajskiego z Janem Zamoyskim.

Adam Gorajski czynił usilne starania w celu pozyskania Goraja dla swojej rodziny. Nadzieje jego wzrosły zapewne po bezpotomnej śmierci wojewody poznańskiego, Stanisława Górki, kiedy właścicielem części włości gorajskiej został Paweł Trojanowski, przyjaciel Gorajskiego. Ten jednakże zawiódł go, gdyż wolał sprzedać odziedziczone dobra Janowi Zamoyskiemu. Umowę w tej sprawie zawarł z kanclerzem wielkim koronnym w Augustowie w roku 1595. Nie znane są okoliczności ani motywy decyzji Trojanowskiego, znanego zresztą pieniacza. Można się tylko domyślać, iż liczył na większe korzyści. Nie bez znaczenia była także protekcja kanclerza, który za ułatwienie realizacji podjętych wcześniej planów musiał być Trojanowskiemu wdzięczny. Tak czy inaczej w początkach 1596 r. doszło do sprzedaży Turobina i Goraja przez spadkobierców wojewody poznańskiego, Czarnkowskich i Trojanowskiego, Janowi Zamoyskiemu. Oficjalne zezwolenie odbyło się przed sądem grodzkim poznańskim. O wprowadzeniu założyciela Ordynacji Zamojskiej w posiadanie tych dóbr 17 sierpnia 1596 r. świadczy wpis do ksiąg grodzkich lubelskich. W dwa dni później, 19 sierpnia, został wniesiony tam pozew spadkobierców wojewody poznańskiego na braci Gorajskich o sporne działy w "Branwi i wsi nowej inaczej Malinie". Był to początek długotrwałego konfliktu, który definitywnie został rozstrzygnięty dopiero w roku 1599.

Zachowane źródła pozwalają ocenić motywy postępowania obydwu stron. Gorajscy byli oczywiście zawiedzeni, że nie udało im się odzyskać gniazda rodowego. Zdawali sobie także sprawę z tego, że Zamoyski będzie dążył do dokładnego rozgraniczenia włości gorajskiej od okolicznych dóbr innych właścicieli, co przekreślało ich dalszą ekspansję osadniczą w puszczy. Zaś Jan Zamoyski, nabywając Goraj, postanowił najwidoczniej opanować całą rozległość należących do niego dóbr, jak wynikało to z nadania uczynionego pod koniec XIV w. Dymitrowi z Goraja. Być może planował nawet odkupienie od Gorajskich ich posiadłości, które już wówczas stanowiły niewielką enklawę pośród rozległych majątków Ordynacji.

Zamiar ten postanowił realizować etapami. Nie mógł zaprzeczyć Gorajskim praw do starych wsi, zaczął ich więc oskarżać o "wycinanie puszczy należącej do jego dóbr" oraz lokowanie na tym terenie bezprawnie nowych osad. Tak pisał w liście z 11 lipca 1598 r. do Krzysztofa Radziwiłła: "Pan Gorajski [...] pretendowawszy violentiam expulsionem, iż kopać, popiołami psować lasów mych i wól na gruncie mym posadzonych, rozszerzać mu nie dopuszczam, bud i chałup tych przed się, co ich postawił, nie ruszając i nie tykając, nie tylko żebym go z nich wyganiać miał". Ostatnie zastrzeżenie jest niezwykle interesujące, gdyż zdaje się wskazywać mimo wszystko na główny zamiar Zamoyskiego, z którego Adam Gorajski musiał zdawać sobie sprawę. Dlatego też w roku 1598 pozwał sąsiada na Trybunał Koronny, oskarżając go o "wybicie" z nowo przez siebie osadzonych wsi: Soli, Dąbrowicy, Sokołówki, Bononii i Abramowa". Pozwanie to musiało być poprzedzone akcją administracji ordynackiej, co zresztą wynika z listu do Krzysztofa Radziwiłła.

Nie będziemy tutaj przytaczali całego przebiegu konfliktu, gdyż nie wiąże się on bezpośrednio z losami Biłgoraja. Trzeba jednak stwierdzić, iż wbrew zapewnieniom, Zamoyski dążył do odebrania Gorajskim, ich nowo osadzonych wsi, co udało mu się połowicznie. Otóż wyrokiem trybunalskim z początku maja 1599 r. z nowych wsi, o które toczył się spór otrzymał dwie: Sól i Dąbrowicę, pozostałe zaś przysądzono Gorajskiemu. Nie była to więc całkowita wygrana Zamoyskiego, jak twierdził Tarnawski. Sprawa nabrała więc znacznego rozgłosu, do czego przyczynił się przede wszystkim Gorajski, który według słów Zamoyskiego: "trapił go przed ludźmi".

Obydwie strony zdały się więc na decyzję sądu kompromisarskiego, który miał doprowadzić nowe rozgraniczenie dóbr oraz dopilnować wynagrodzenia szkód powstałych w czasie wzajemnych zajazdów.

Rozgraniczenie powierzono podkomorzemu lubelskiemu Andrzejowi Rzeczyckiemu, który pozwem wystawionym w Rzeczycy 9 sierpnia 1599 r. wezwał strony do stawienia się w dniu 30 tegoż miesiąca na drodze prowadzącej z Goraja do Sokołówki. Prace na tym rozgraniczeniu trwały do 9 września. Należało bowiem wytyczyć nowe granice w puszczy, zwłaszcza na zachód od Biłgoraja, gdyż wsie Sól i Dąbrowica przechodziły na własność Ordynacji. Znaki graniczne postawiono m.in. nad Ładą, gdy skręca ku zachodowi, oraz przy strumyku "Piotrowe Stawki", przy wzniesieniu zwanym "Grzęda", obok drogi z Gromady do Dąbrowicy, obok pola "nowo przez mieszczan biłgorajskich wykorzenionego", przy rzeczce "Brzoska", przy moście na rzeczce Chmielnik, a także przy innym moście na drodze z Biłgoraja do Soli. Następnie granica przechodziła przez Ładę Polską i - pozostawiając po lewej stronie nowe pola mieszczan biłgorajskich - dochodziła do Łady Ruskiej na terenie ziemi przemyskiej. Rozgraniczenie od strony południowo- wschodniej oraz wschodniej odłożono do rozstrzygnięcia sporu z Latyczyńskimi, którzy procesowali się tak z Gorajskimi, jak i Zamoyskim.

Akt graniczny pozwala zorientować się w najstarszej sieci drożnej w okolicach Biłgoraja. Najważniejsza droga, której miasto zawdzięczało pomyślny rozwój po lokalizacji, prowadziła z Tarnogrodu przez Księżpol, most na Ładzie Ruskiej do Biłgoraja. Jak wspomniano w dokumencie, jeździli tędy do Biłgoraja poddani Zamoyskiego z Księżpola i włości szczebrzeskiej. Szlak ten prowadził następnie przez most na Ładzie Polskiej do wsi Gromady, stąd do Sokołówki, gdzie rozwidlał się: jedna droga, tzw. borowa, biegła bezpośrednio do Goraja, inna skręcała na wschód, aby przez Radzięcin i Bononię doprowadzić do tego miasta. Bezpośrednie połączenie z Biłgorajem miały także wsie leżące na prawym brzegu Łady - Sól i Dąbrowica.

Z treści aktu granicznego wynika także, iż mieszczanie biłgorajscy prowadzili intensywną akcję wycinania puszczy, przygotowując popiół i drewno na wysyłkę do Gdańska. Na wykarczowanych terenach zakładali pola uprawne oraz pastwiska. Konflikt graniczny zahamował niewątpliwie te prace i przyniósł biłgorajanom znaczne straty, jak dowiadujemy się z aktu łagodzącego wzajemne pretensje, spisanego w Goraju 2 września 1599 r. przez stolnika ziemi chełmskiej, Pawła Wierzbickiego. Skarżyli się wtedy biłgorajanie, że podeptano im i spasiono żyto zasiane na obszarze 34 staj półłankowych (około 13 ha). Piotrowi Bednarzowi, Wojciechowi Piątkowskiemu oraz Ihnatowi Korkowskiemu zajęto woły, które szacowano po 10 zł polskich za sztukę. Wojciechowi Wojtachno poddani ordynaccy zabrali zaś jałowicę. Słudzy i poddani Gorajskiego nie pozostawali dłużni sąsiadom, czyniąc znaczne szkody we wsiach należących do Ordynacji.

Akt łagodzący straty ilustruje również inne interesujące zjawisko. Otóż kanclerz Jan Zamoyski, w imieniu którego wystąpił pełnomocnik Melchior Michałowski, dopominał się o zwrot poddanych, zbiegłych do Biłgoraja z okolicznych wsi należących do Ordynacji, "którzy i teraz tam są, a mianowicie tych: Hawryla ze wsi Piskorzowicz, Wojciecha Marę Bieguna, Stanisława Fiedorka, Stanisława Dupkę, Jana Fromsio, Marcina Siemszę, Piotra, Piotra Kiepura, Stanisława Więczka ze wsi Zwolej, Ihnata Polaczka, Fedora brata jego, Fedka Bossaka ze wsi Korchowa, Antona z miasteczka Tarnogroda, Marka Androszowicza, Piotra Mrowki, Denisa Hownowego ze wsi Księżpola, Jana Walkowego, Wojciecha Konopczyka z Bukowiny, Marcina Rogatego ze wsi Lipin, Sawke Zombow, Konrada, Chaimka, Jana Letę, Fedka Kaczorowego pasierba ze wsi Płaszczy, Konrada syna Maczkowego, Ziembiela, Wasiełka, Wadzilisza, Fedora, Fedka, Patokcze, Aałbka, Ihnata". Pochodzili oni w większości ze wsi klucza krzeszowskiego Ordynacji. Przyjmując, iż jedno nazwisko oznacza rodzinę, mielibyśmy 32 rodziny chłopskie, jakie osiedliły się w Biłgoraju. Wspomniany Anton z Tarnogrodu, jak się wydaje, reprezentuje mieszczaństwo miast sąsiednich, również chętnie osiedlające się w nowym mieście nad Ładą. Musiał być Biłgoraj miejscem atrakcyjnym i rokującym szybkie wzbogacenie się, kiedy uciekali do niego poddani nawet z dóbr ordynackich, gdzie troska o wieśniaków była większa, niż w sąsiednich wsiach szlacheckich. Z drugiej strony powyższa skarga informuje nas, skąd brali się pierwsi osadnicy budujący Biłgoraj.

Stolnik chełmski przyjąwszy skargę rozkazał, aby władze Biłgoraja złożyły oświadczenie w tej sprawie. Stanął więc wójt wraz z czterema ławnikami i zeznali, że ludzie, o których upominał się Michałowski, od przeszło trzech lat mieszkają w mieście, a więc zgodnie ze zwyczajem mogli być uważani za "zasiedziałych" w Biłgoraju. Dlatego też najprawdopodobniej pełnomocnicy Zamoyskiego, zwolnili wójta i ławników od przysięgi nakazanej przez egzekutora, a Adam Gorajski został uwolniony od obowiązku wydania tych poddanych.

Jak wynika z tych informacji, Biłgoraj po lokalizacji rozwijał się szybko. Przybywało domów i mieszkańców. Funkcjinowały także władze miejskie zorganizowane w myśl prawa magdeburskiego. Na targi i jarmarki zjeżdżali się licznie mieszczanie i wieśniacy z terenów ziemi lubelskiej, a także sąsiednich włości ordynackich (krzeszowskiej i szczebrzeskiej), leżących na terenie ziemi chełmskiej i przemyskiej.

W roku 1602 umarł Adam Gorajski. Biłgoraj odziedziczył po nim syn Zbigniew. W roku 1611 wystąpił on do króla Zygmunta III Wazy z prośbą o potwierdzenie przywileju lokacyjnego. Fakt ten, jak się wydaje, można uznać za zakończenie procesu lokalizacji miasta. Odpowiedni dokument wystawiła kancelaria królewska w Warszawie 15 listopada 1611 r. Transumpt Zygmunta III, obok przytoczenia dyspozycji aktu Stefana Batorego, wprowadza jednocześnie znaczną zmianę. Chodzi o terminarz jarmarków biłgorajskich. Okazało się bowiem, że dotychczasowe daty zjazdów dorocznych nie są zbyt wygodne. Lokacja Zamościa oraz kilku innych miast w okolicy spowodowała spadek atrakcyjności zjazdów biłgorajskich. Dlatego też zrezygnowano z jarmarku czerwcowego i lutowego. Pierwszy zbiegał się w czasie z wiosennym jarmarkiem zamojskim, drugi zaś wypadał w czasie trwania zimowego zjazdu w Lublinie. Nowy terminarz przedstawiał się następująco:

  • jarmark zimowy (6 stycznia)
  • jarmark wiosenny (29 marca - 2 maja)
  • jarmark letni (6 sierpnia)
  • jarmark jesienny (29 września)
Z jarmarków nowo ustalonych jedynie zimowy nie był powiązany z wielkimi zjazdami w miastach sąsiednich. Jarmark wiosenny poprzedzał zjazd w tej porze roku w Zamościu, letni zaś był wyraźnie pomyślany jako etap na szlaku z Lublina do Jarosławia, gdzie 15 sierpnia rozpoczynał się wielki zjazd doroczny. Można było z niego dojechać na letni jarmark do Tarnogrodu (10VIII), a stamtąd dopiero do Jarosławia. Jarmark jesienny poprzedzał, jak i poprzednio, zjazd zamojski, rozpoczynający się 7 października.

Korekta kalendarza jarmarków biłgorajskich świadczy o uwadze, z jaką właściciel, władze miejskie, a chyba i kupcy śledzili rozwój wymiany handlowej w najbliższej okolicy, a zwłaszcza na szlaku łączącym wielki centra wymiany: Jarosław i Lublin, oraz ku Zamościowi. Wydaje się, że ruch na szlakach handlowych przesądził ostatecznie o pomyślnym zakończeniu procesu lokalizacji Biłgoraja. Rozpoczął się wówczas drugi etap jego dziejów, który można nazwać okresem porządkowania struktury wewnętrznej.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: