Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Historia
Właściciele Biłgoraja

Zbigniew Gorajski herbu Korczak

Właścicielem miasta, wówczas zwanego jeszcze Biełgorajem, po śmierci Adama Gorajskiego został jego jedyny syn Zbigniew. Przypuszcza się, że urodził się on w roku 1590. Pewne natomiast jest to, że rozpoczął on w roku 1607 naukę w Gimnazjum Gdańskim. Kontynuował ją dalej na uniwersytetach protestanckich: w Heidelbergu ( 1613r. ) potem w Bazylei ( 1615 ) i w Lejdzie (1616r.). Po odbyciu tych studiów podróżował po Europie zwiedzając między innymi Włochy i Francję.

W roku 1619 powrócił do kraju. W roku następnym pod silnym wrażeniem klęski wojska polskiego pod Cecorą, własnym staraniem i kosztem wystawił trzy chorągwie. Wziął udział w bitwie pod Chocimem, gdzie okazał się walecznością i zdolnościami żołnierskimi. Warto chyba przypomnieć tu fragment utworu Krzysztofa Poradowskiego pod tytułem "Rozmowy Ukrainy z żołnierzem":

"Korczak krwią nabył swojej wiekopomnej sławy
W Węgrzech strojąc z Turkami żołnierskie zabawy,
Przeto Zbigniew Gorajski, cnych Korczaków plemię,
Pod Chocimem z chorągwią swoją skopał ziemię
końskimi kopytami, gdy tym Turkom hardym
kark schylał skalistym swym pałaszem twardym.
Przeto sława ich wieczna po Koronie słynie,
I do skończenia świata na wieki nie zginie."

W uznaniu swych zasług otrzymał Gorajski od króla w początku roku 1623 tytuł "pokojowego królewskiego". Tego samego roku wyruszył ponownie w podróż po Europie zwiedzając Belgię, Anglię oraz ponownie Francję i Włochy. Jeszcze tego samego roku odnajdziemy go wśród studentów w Paryżu, a dwa lata później na uniwersytecie w Padwie. W roku 1626 w myśl powiedzenie, że podróże kształcą, ponownie wyruszył w długą podróż na okręcie z Wenecji do Afryki zwiedzając po drodze wyspy greckie. W Afryce odwiedził słynne miasto Aleksandrię, wiadomo, że pływał także po Nilu. Następnie udał się do Kairu, "tam się niedziel kilka zabawiwszy" podążył dalej przez Hellespont do Konstantynopola, gdzie zastał go rok 1627. Do Polski powrócił przez Włochy, Multany i Serbię.

Jako miejsce swojego zamieszkania upodobał sobie już wcześniej Radzięcin, gdzie osiadł i tym razem po podróży zabierając się ostro do gospodarowania. A czas był najwyższy ku temu, gdyż dalekie podróże i studia spowodowały spore zadłużenie majątku, który pozbawiony "pańskiego oka" przynosił mniejsze zyski niż powinien. Postarał się zatem Gorajski zakończyć wszelkie przewlekające się już procesy majątkowe oraz uwolnić swoje dobra od długów. By podnieść organizację w swoich posiadłościach, w dniu 6 grudnia 1628r. nadał przywilej cechowi zbiorowemu w Biłgoraju, grupującemu rzemieślników z branży metalowej, drzewnej i ceramicznej.

Data 26 lutego 1630r. stała się ważną w życiu Zbigniewa Gorajskiego, gdyż właśnie to w dniu tym odbył się jego ślub z Teofilą Leszczyńską, córką Rafała, wojewody bełskiego, jednego z przywódców szlachty kalwińskiej. Z tej to okazji Tomasz Węgierski ogłosił w Baranowie na ich cześć panegiryk weselny. Miał Gorajski z Teofilą liczne potomstwo - trzech synów : Adama, Teodora i Rafała oraz cztery córki: Zofię, Elżbietę, Teofilę i Bogumiłę Barbarę.

Swoją działalność publiczną rozpoczął Gorajski na sejmikach lubelskich tak skutecznie, że od roku 1628 nazwisko jego powtarza się już będzie na wszystkich niemalże sejmikach, którym bardzo często zresztą marszałkował. Zasłynął w całym województwie jako dobry administrator i dlatego powierzono właśnie mu zbieranie i kontrolowanie poborów i wydatków tegoż województwa, a z czasem i kierowanie polityką. Już od roku następnego aż do 1641r. wybierany był stale na sejm walny z województwa lubelskiego.

Obdarzony wybitnym talentem oratorskim dał się poznać jako wielki mówca na sejmie elekcyjnym w 1632r., gdzie wraz z Krzysztofem Radziwiłłem prowadził kampanię o interpretację konfederacji warszawskiej i gdzie jako jeden z siedmiu reprezentantów grupy kalwińskiej wszedł do specjalnej komisji dla uspokojenia dysydentów. Brał również udział w komisji mającej załatwić sprawę religii greckiej. Po tumulcie w Lublinie w roku 1633, wywołanym napaścią katolickich studentów na pogrzeb kalwiński, osobiście interweniował u króla w sprawie skazanego za tumult kalwińskiego lekarza dr Samuela Makowskiego. W powołanej komisji do zbadania tej sprawy wziął Gorajski osobisty udział, ale mimo to kalwini otrzymali niekorzystny wyrok i skazani zostali na zapłacenie sumy 13 000 zł, którą w większej części pokrył sam Gorajski.

Podobnie jak jego ojciec, mocno zaangażował się także w życie religijne swej gminy wyznaniowej. Zaraz po powrocie z podróży zagranicznej został wybrany seniorem dystrykty, którym pozostał aż do roku 1647. W tym czasie Gorajski m.in. opiekował się drukarnią baranowską, patronował szkole biłgorajskiej, zbierał i zarządzał kolektą, radą i pieniędzmi wspierał zbór w Radzięcinie i Biłgoraju, dwór w Osmolicach oddał na odprawianie nabożeństw. Jego opiece rody Sieniutów, Firlejów, Osmolskich, Słupeckich powieżały swoich synów.

Swoją pomocą i opieką otaczał on nie tylko kalwinów, ale również arian i prawosławnych.

Dnia 21 grudnia 1534r. w Radzięcinie, Zbigniew Gorajski wystawił ważny dokument dla dalszych losów miasta Biłgoraj, zwany ordynacją, którym to m.in. potwierdził wszystkie nadania dla obywateli miasta udzielone przez swego ojca oraz uregulował szczegółowo wewnętrzną organizację miejską.

Od tego też roku często kierowany przez sejm do porządkowania rachunków skarbowych. Brał także często udział w sądach Trybunału Lubelskiego. Mimo to wszystkie te czynności były tylko uzupełnieniem głównej jego działalności - sejmowej.

Dnia 19 kwietnia 1641r. został Gorajski mianowany kasztelanem chełmskim, otrzymał tym samym godność senatora. W roku następnym sejm wysłał go do Królewca na pogrzeb elektora Jerzego Wilhelma, gdzie Gorajski przyjmowany był uroczyście. Gdy w czasie uczty nasz poseł nie chcąc ustąpić pierwszeństwa posłowi króla duńskiego opuścił salę wprowadzając tym w małe zakłopotanie Fryderyka Wilhelma, który po chwili wahania także to zgromadzenie opuścił. Dnia następnego razem z posłem polskim osobną wyprawili sobie ucztę.

Zbigniew Gorajski w roku 1643 dowiedziawszy się, że jego przyjaciel i równocześnie brat cioteczny, Jerzy Słupecki, postanowił przejść na katolicyzm napisał do niego długi list, w którym, wykazał się doskonałą wręcz znajomością Pisma Świętego i Ojców Kościoła. List ten został wydrukowany w roku następnym wraz z odpowiedzią Słupeckiego.

Sprawa zakończenia waśni religijnych i pogodzenia wyznań drogą wzajemnej tolerancji bardzo gorąco przejmowała Zbigniewa Gorajskiego. Z wielkim zadowolenie przyjął on inicjatywę króla Władysława IV w sprawie Colloquim Charitativum. Wyznaczony przez władze synodowe i mianowany przez króla dyrektorem strony kalwińskiej w ciągu całych obrad usilnie zabiegał używając wszystkich swoich zdolności i sił o doprowadzenie do powszechnej zgody. Pomimo, że po 36 bezowocnych posiedzeniach rozjechano się do domów, Gorajski uważał, że jest możliwe nadal pozytywne zakończenie tej trudnej sprawy. Na audiencji u króla postanowiono próbę kontynuować. Wierząc w możliwość zgody Gorajski zaproponował listownie swojemu niedawnemu przeciwnikowi biskupowi Tyszkiewiczowi przyjacielską dyskusję. Niektórzy współwyznawcy widząc działania Gorajskiego ku pojednaniu, zarzucali mu, że nie dość bronił stanowiska kalwińskiego w Toruniu, zaś katolicy mieli dla niego wielkie uznanie za spokój i takt.

W roku 1646 został wysłany z poselstwem do Szwecji celem zabezpieczenia od tej strony pokoju dla Polski, ale powrócił bez rezultatu. W roku następnym na sejmie majowym jako generalny mówca przedłożył nie załatwione grawamina protestantów. Po śmierci króla, na specjalnej komisji sejmu konwokacyjnego po raz drugi wystąpił z zażaleniami i wygłosił mowę pełną goryczy, lecz sprawy wyznaniowe odłożono do sejmu elekcyjnego, który odbywał się pod wrażeniem klęski piławieckiej. Przejęty grozą sytuacji Gorajski nawoływał do zbierania pieniędzy na zaciągi, popierał żądanie Jeremiego Wiśniowieckiego w sprawie zwiększenia kontyngentów. Znany był ze swego nieprzejednanego stosunku do Kozaków i z dużym uznaniem odnosił się do Wiśniowieckiego, którego kandydaturę na hetmana popierał na poprzednim sejmie. Równocześnie wraz z Januszem Radziwiłłem używał całej dyplomacji w rokowaniach z katolikami.

Warto odnotować dzień 19 czerwca 1648r. w którym to Gorajski wydał przywilej dla biłgorajskich kuśnierzy.

Po wyborze na króla Jana Kazimierza nie słyszano już więcej głośnych wystąpień sejmowych Zbigniewa Gorajskiego, a to przede wszystkim dlatego, że powierzano mu trudne i delikatne misje w kraju i za granicą. I tak w marcu 1650r. posłano go do przeprowadzenia trudnych rokowań z domagającymi się zapłaty delegatami wojska walczącego z Kozakami. Po 40 dniach burzliwych obrad komisja przystała na wszystkie żądania wojska. W tymże samym roku 1650 spotyka go ciężki cios - umiera mu jedna z córek Elżbieta. W następnym roku Gorajski został posłany do Lubeki, by ponowić próbę rokowań pokojowych. Przebywał tam od 10 kwietnia do 1 grudnia 1651r..

Po powrocie z bezskutecznych rozmów został delegowany przez króla do Trybunału Piotrkowskiego na proces Radziejowskiego z informacją o skazującym wyroku marszałkowskim. Król, chcąc wynagrodzić trudy i koszty poniesione podczas poselstwa do Lubeki, ofiarował Gorajskiemu 27 lutego 1652r. starostwo kamioneckie ( Kamionka Strumiłłowa ). Po kilku miesiącach odpoczynku ponownie został wysłany do Lubeki, gdzie spędził zimę 1652/53, ale i tym razem powrócił bez pozytywnego rezultatu. W drodze powrotnej podejmowano go uroczyście w Berlinie i Szpandorfie przez elektorów brandenburskiego i saskiego.

W roku 1653 nagrodę za zasługi dyplomatyczne król obdarzył go kasztelanią kijowską. Pomimo nie osiągnięcia rezultatów w rokowaniach ze Szwecją, zaufanie do zdolności dyplomatycznych Zbigniewa Gorajskiego było niezachwiane. Ponownie wiosną 1655r. powołano go do rokowań ze Szwecją, ale już nie zdążył wypełnić tej dyplomatycznej misji. Tuż przed wyjazdem zmarł w końcu kwietnia 1655r. "tknięty apopleksją". Żona jego Teofila żyła jeszcze 1682r..

Zbigniew Gorajski w życiu swoim poszedł śladami swego ojca, Adama i tak jak on oddał się na służbę Chrystusowi i Ojczyźnie. Dbał o sprawy religii w której został wychowany, udzielając się swojej wspólnocie wsparcia zarówno duchowego i materialnego. Zabiegał o tolerancję i wzajemne poszanowanie. Również jak ojciec bronił orężem wolności Ojczyzny. Swoje talenty oratorskie i dyplomatyczne oddał na służbę publiczną województwa i kraju. Nie zaniedbał przy tym dzieła rozpoczętego przez ojca - miasta Biłgoraja, lecz dbał o jego dalszy rozwój w tych ciężkich dla polskich ziem czasach. Warto podkreślić fakt, że Zbigniewowi Gorajskiemu udało się przerosnąć swojego ojca przede wszystkim w jednym - w godnościach i urzędach.

Tomasz Brytan

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: