Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Kultura
"Kumie na gościnę cię spraszam" - O zachowaniach biesiadnych na Roztoczu

Rozdział III - Biesiada - bogactwo wzoru kulturowego.
Miejsce przedstawienia


Przestrzeń biesiadna.

Roztoczańska biesiada poprzez burzenie zwykłości świata codziennego, tworzyła zupełnie nowy ład. Jak już wspomniałem, odbywała się ona zawsze w czasie święta, w czasie niezwykłym. Tej niezwykłości czasu należało też przyporządkować niezwykłość przestrzeni. Służyły temu różne zabiegi. Najważniejszym było przygotowanie odświętnego pomieszczenia oraz przystrojenie go przeróżnymi, uzależnionymi od inwencji przygotowujących, rekwizytami i "maikami", podkreślającymi doniosłość chwili (wyw. 1, 13).

Jednym z pierwszych posunięć inspiratora biesiady jest wybór miejsca, w którym ma się ona odbyć. W przeszłości wszystkie gościny na Roztoczu, oprócz "karczmy" i "picia pod krzakiem", odbywały się w izbach. Przygotowywano do tego celu reprezentacyjny pokój, "biała izbę". Gościnę poprzedzały "wielkie sprzątki", mycie, bielenie ścian, pranie kap, makatek, nie zapominano o upiększeniach kwiatowych i odnawianiu obrazów (wyw. 3, 10).

Najwięcej uwagi poświęcano przygotowaniu uczty weselnej. Przez ostatnich kilkadziesiąt lat na Roztoczu różne miejsca służyły jako pomieszczenia uczt weselnych. Można mówić o różnych konfiguracjach pomieszczeń gościn weselnych. W okresie przedwojennym i w pierwszych latach po wojnie, uczta weselna odbywała się w izbie (przyjęcie) i "karczmie" (tańce). Z czasem rolę karczm przejęły remizy strażackie, wtedy jeszcze niewielkie budynki drewniane. W latach siedemdziesiątych przyjęcia weselne przeniesiono z mieszkań do "namiotów", konstrukcji składających się z ław i stołów wbitych w ziemię, przykrytych "blandegą" (plandeką - K.J.). Dla większej wygody obok "namiotów" stawiano też niekiedy "parkiety", czyli podesty taneczne, ogrodzone barierkami, okryte "blandegą" lub folią. Innowacją ostatnich już lat są wesela organizowane w nowo wybudowanych remizach strażackich i szkolnych salach gimnastycznych. Przez to nie ma już rozbicia uczty weselnej na dwie części. Tym samym zniknęły problemy z przemieszczaniem się do sal tanecznych, często położonych w pewnym oddaleniu (wyw. 2, 3, 12, 13).

Współczesność niewiele wniosła w przypadku innych okazji biesiadnych. Chrzciny, biesiada towarzysząca Pierwszej Komunii, urodziny, imieniny ect. odbywają się w największych pokojach mieszkań. W budownictwie ostatnich lat przeznacza się na ten cel salony. W sporadycznych przypadkach gościny są urządzane w plenerze, bądź w wynajętych salach lokali gastronomicznych (wyw. 12, 15).

Stół biesiadny.

Znaczna część roztoczańskich gościn skupia się wokół stołu. Bywa on większy lub mniejszy. W formach rozbudowanych przybiera kształty niedomkniętych kwadratów i prostokątów. Bywa składany misternie, z wielką maestrią i z dużym zaangażowaniem, bywa też "klecony naprędce" (wyw. 17). Przeważnie jednak pojawić się musi, bo jest jednym z absolutnie koniecznych atrybutów biesiady. Stół biesiadny musi się różnić od stołu służącgo do codziennych posiłków. Zmienia się jego wygląd zewnętrzny. Stół biesiadny to stół odświętnie udekorowany i suto zastawiony. Wygląd jego powinien kontrastować ze zwykłą codzienną zastawą. Niejednokrotnie musi zaprzeczać faktycznemu stanowi materialnemu gospodarzy, musi "razić oczy przybyłych gości" (wyw. 3).

Pierwszym zabiegiem upiększającym stół jest jego przykrywanie. Dawniej dokonywano tego "zwykłym płótnem, takim robionym w domowym warsztacie" (wyw. 1). Z czasem płótno zostało wyparte przez obrusy, pokrywane przy tym przezroczystymi ceratami. Na dużych biesiadach (np. przyjęcie weselne), urządzanych w wynajętych salach, stoły są przykrywane ozdobnym papierem (wyw. 6, 12).

Niezwykłą wprost metamorfozę przeszedł zestaw używanej na Roztoczu zastawy stołowej. Biesiadę sprzed półwiecza cechowała szeroko rozumiana wspólnota, obejmowała ona również korzystanie ze wspólnych naczyń i sztućców. "Skorupiane miski, drewniane łyżki, gliniane kubki, wspólny kieliszek" służyły wszystkim gościom podzielonym na grupy. Liczba gości (tyczy się to przede wszystkim uczty weselnej) przerastała możliwości nawet największej izby, dlatego obsługiwano biesiadników partiami. Najstarsze wesele, jakie udało mi się zlokalizować w czasie, na którym każdy miał już swoją zastawę stołową, odbyło sie w 1948 roku i było organizowane przez osobę znaną ze skłonności do podróżowania po całej Polsce (wyw. 1).

Czasy powojenne zdecydowanie zmieniły wygląd roztoczańskiego stołu biesiadnego. Z powodu przeniesienia biesiad do wynajmowanych, specjalnie na ten cel przeznaczonych sal, miast stołów domowych przysposabianych do uroczystych okazji, pojawił się specjalny rodzaj stołów biesiadnych. Są to długie stoły weselne do dużych sal, w domu łączy się w tym celu rozsuwane stoły pokojowe. Zmienia się również przykrycie stołów, samodziałowe płótna ustąpiły miejsca przemysłowym obrusom, ceratom i papierom. Pojawiły się metalowe sztućce, ceramiczne naczynia, szklanki i kieliszki. Współczesna zastawa stołowa przypomina tę znaną z przyjęć restauracyjnych (wyw. 1, 8, 12).

O roli stołu informuje nie tylko jego odświętny wygląd, lecz przede wszystkim sens społeczny ujawniany podczas biesiad. Przy stole wymieniano informacje, szukano zgody i kompromisu, tworzono nawet historię, bawiono się, szukano też rozrywki. I mimo, iż zmieniał się jego kształt i wygląd, do dziś nie zmieniła się jego doniosła rola.

Tę ważną rolę pełnił stół również w środowisku wiejskim Roztocza. W czasach jeszcze przedwojennej społeczności, stół biesiadny aspiruje do jednego z najważniejszych miejsc wymiany informacji. W dziedzinie tej konkurują z nim jedynie kościół i jarmarki. Biesiada poprzez zgromadzenie dużej grupy ludzi z różnych nieraz wsi, sprzyjała "rozchodzeniu się" zasłyszanych wiadomości, powielaniu "opowieści niezwykłych", zacieśnianiu kontaktów międzyludzkich (wyw. 4, 7).

Obecnie stół nie ma tak istotnej funkcji informacyjnej jak dawniej. Przestał pełnić rolę "okna na świat". Role informacyjne stołu biesiadnego przejęły obecnie mass media, a on sam stał się jedną z nielicznych okazji do konsolidacji zatomizowanego środowiska wiejskiego oraz możliwością spotkań rodzinnych, rozproszonych po świecie krewnych (wyw. 12 13).

Oprócz roli symbolicznej i funkcji komunikacyjnej, miał stół biesiadny w odległej przeszłości rolę trzecią, też bardzo ważną, hierarchizującą. We wsiach Roztocza usadzając gości gospodarz miał możliwość sygnalizowania społecznej pozycji zaproszonych gości. Był to jeden z ważniejszych momentów biesiady. Przy rozsadzaniu kierowano się wieloma kryteriami. Najważniejszymi były: więzy krwi, społeczny prestiż, wniesione dary - "wykosztowanie się" (wyw. 11).

Czasy współczesne wprowadziły zgoła odmienne kryteria przy dobieraniu gości. Są to przede wszystkim więzy krwi i wiek. Oddziela się osoby różniące się wiekiem, a więc młodzież od osób starszych, "kawalerkę" od osób żonatych, ect.

Scenografia biesiadna.

Na Roztoczu wystawny stół powinien znależć się w pomieszczeniu odświętnym, pośród przygotowanej specjalnie na ten cel scenografii. Dotyczy to przede wszystkim uczty weselnej. Z wyprzedzeniem, kilka dni wcześniej, przystraja się salę paskami bibuły i kolorowego papieru, gałązkami drzew iglastych. Zajmuje się tym młodzież, z reguły znajomi młodożeńców (wyw. 14, 15).

W scenografii obrzędu weselnego ważną funkcję pełni ściana za plecami młodej pary. Jest to ich tło przy stole, zasłonięte "kapą" i zawieszonym na niej obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej (rzadziej wizerunkiem Swiętej Rodziny). Obraz prawie gubi się w dekoracji tej ściany (wszechwładny w twórczości ludowej horror vacui), złożonej z kwiatów, gałązek drzew, kolorowego papieru, a podkreślanej iluminacją choinkowych lampek. Zawiera też życzenia "długiego i szczęśliwego życia", ewentualnie zwroty w rodzaju: "jeśli w życiu warto coś robić, to kochać". Zdania te wypisane są dużymi, białymi literami na kolorowym tle (wyw. 7, 12).

Marginalia trzecie: stół dla dzieci.

Nie sposób pominąć tu obecności dzieci przy roztoczańskim, biesiadnym stole. Bardzo długo nie zabierano ich na biesiady, pozostawiano je w domu, a gdy wbrew woli rodziców przychodziły, ci ostatni starali się im wyperswadować powrót do domu. Zachowanie takie było charakterystyczne dla uczt weselych, urządzanych w "namiotach". W latach siedemdziesiątych rozpowszechnił się zwyczaj stawiania stołów dla dzieci w bliskości "namiotów". Z czasem zwyczaj ten przeniósł się także na inne biesiady rodzinne (wyw. 6, 12).

Najbardziej rozbudowaną formę ma on obecnie podczas biesiady związanej z przyjęciem Pierwszej Komunii. Dzieci mają wówczas największe prawa, mają swój własny stolik, będący miniaturką stołu właściwego. Pojawia się na nim wszystko, co jest podawane dorosłym. Nie podaje się dzieciom napojów alkoholowych, ale te ostatnie znalazły swój dziecięcy substytut w postaci bezalkoholowych szampanów (wyw. 7, 13).

Zupełnie odrębną od dorosłych i tylko dziecięcą uroczystością są urodziny. Są one wiernym odbiciem dziecięcej biesiady komunijnej. Zmienia się tylko krąg zaproszonych gości. Miejsce dzieci z rodzinnego grona zajmują koleżanki i koledzy ze szkoły i z sąsiedztwa (wyw. 13).

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: