Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Kultura
"Kumie na gościnę cię spraszam" - O zachowaniach biesiadnych na Roztoczu

Rozdział IV - Zamknięcie rozważań.
Czynniki utrwalające społeczną potrzebę biesiadowania


Jednym z zadań, które sobie postawiłem w pracy, była próba doszukania się czynników, warunkujących trwanie potrzeby biesiadowania w roztoczańskim środowisku wiejskim. Badając to zagadnienie wyróżniłem trzy bodźce, umożliwiające trwanie biesiad.

Pierwszym, który w bezpośredni sposób przyczynia się do urządzania gościn, jest ich powiązanie rytmem ludzkiego życia z ważnymi ceremoniami religijnymi. Mimo że biesiady bywają krytykowane przez księży z racji nadmiaru wypijanego alkoholu, to faktem pozostaje, że inspiracją gościn z okazji chrzcin, ślubów i pogrzebów stają się uroczystości kościelne.

Drugim bodźcem podtrzymującym istnienie biesiad jest domniemany prestiż z nich płynący. Co prawda w sposób bezpośredni nie implikuje on urządzania biesiad, ale w znacznym stopniu decyduje o ich przebiegu i okazałości. Swoista rywalizacja pomiędzy inspiratorami gościn sprawia, że się je organizuje pomimo trudności materialnych. Trzeba też podkreślić, że chyba właśnie potrzeba wzmocnienia własnego prestiżu sprawiła, że rozrosły się przyjęcia z okazji Pierwszej Komunii i mimo kryrtycznych uwag duchowieństwa, uzyskują one coraz wspanialszą oprawę.

Wreszcie trzecim czynnikiem przyczyniającym się do trwania tradycji biesiadowania na Roztoczu są po prostu nawyki. Cechą kultury jest cykliczność okazji i zachowań, ciągle na nowo odtwarzanie dramaturgicznych akcji. Łączy się z tym ludzkie dążenie do stabilizacji, więc skłonność do przyzwyczajeń, powielania tych samych wzorców oraz społeczny przymus ich ponawiania.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: