Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Kultura
Strój biłgorajsko-tarnogrodzki
Przypisy
1. Franciszek Bujak "Studia nad osadnictwem Małopolski" (Rozprawy Wydz. Hist. Filozof. P.A.U.) Kraków 1905.

2. Maria Dobrowolska "Osadnictwo puszczy sandomierskiej" Kraków 1931.

3. W tradycji mieszkańców Aleksandrowa zachowała się wiadomość o założeniu tej wsi przez władze rosyjskie. Osadnikami mieli być podobno skazańcy przywiezieni z Rosji.

4. Ten rodzaj okrycia występował na przykład w strojach Rzeszowiaków pod nazwą rąbka i rańtucha, a w stroju żywieckim jej odpowiednikiem była łoktusza.

5. Kobiece nakrycie głowy w rodzaju chamełki z rozpiętym czepkiem, tak typowe dla stroju biłgorajsko-tarnogrodzkiego występowało również w środkowej i wschodniej Lubelszczyźnie i dalej na Polesiu. W Polsce południowej znane było w stroju łańcuckim (Markowa, Gać) i na zachodzie kraju w stroju górali spiskich. K. Moszynski "Kultura ludowa Słowian" T. I. Kraków 1929, E. Starek "Strój górali spiskich" APSL Wrocław 1955, F. Kotula "Strój łańcucki" APSL Wrocław 1955.

6. Pod określeniem "z lasu" rozumiano śródleśne wsie leżące na wschód od doliny Sanu, należące do regionu biłgorajsko-tarnogrodzkiego.

7. Zofia Staniszewska - w swym zarysie etnograficznym wsi Studzianki k/ Kraśnika (Wisła 1902 r. T. XVI str. 166 i nast.) obok opisu stroju daje również przegląd stosunków gospodarczych oraz poświęca wiele miejsca zwyczajom i magii.

8. Materiał na burki zamawiano u tkaczy ze wsi Łukowa, objętej zasięgiem stroju biłgorajsko-tarnogrodzkiego.

9. W udzielanych informacjach stale podkreślano rogatość ubioru głowy Rusinek.

10. Mieszkańcy wsi położonych nad rzekami Tanwią i Bukową zajmowali się m. in. wyrębem lasu i spławem drzewa, co miało miejsce jeszcze w ostatnich latach przed pierwszą wojną światową. Drzewo było spławiane do Ulanowa, gdzie zbijano specjalnie dostosowane do większych wód tratwy. Stąd płynęły one dalej Sanem i Wisłą do Gdańska.

11. Sitarze biłgorajscy byli niezwykle ruchliwi. Z wyrabianym przez siebie towarem tj. sitami wędrowali nie tylko po całym Królestwie, ale podróżowali po wielkich obszarach Rosji, gdzie zakładali nawet swoje filie. Edward Arnekker "Chałupnictwo sitarskie w Biłgorajskiem" Warszawa 1933.

12. Niniejsza monografia stroju biłgorajsko-tarnogrodzkiego jest opracowana prawie wyłącznie na podstawie informacji zebranych w terenie w latach 1948 do 1956. Informacje te dotyczą niekiedy ostatnich lat ub. w. i czasów nieco wcześniejszych, gdyż informatorzy opierali się na relacjach swoich rodziców.

13. Ten jednoznaczny etnonim był i w szczątkowym zasięgu jest jeszcze obecnie stosowany w południowo-wschodniej Polsce jako określenie ludności ukraińskiej.

14. Według informatorów folusze tutejsze wykorzystywały siłę płynącej wody, którą poruszano stępory. Zasadnicze urządzenie folusza składało się z koryta, do którego wkładano sukno, i czterech stęporów, analogicznie jak jest w foluszach góralskich. W Kieleckiem i na Podlasiu wschodnim posługiwano się foluszem ręcznym, składającym się z dwóch części tj. koryta długości ok. 5 m wyżłobionego w pniu drzewnym, którego wewnętrzne ścianki były poprzecznie karbowane, i maglownicy w kształcie belki odpowiednio długiej jednostronnie karbowanej, a po obu końcach posiadającej wprawione uchwyty dla rąk. Folusz taki znajduje się w zbiorach Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej w Warszawie, nr. inw. 3580.

15. Biłgorajscy mieszczanie od dawna trudnili się sitarstwem i prowadzili w związku z tym bardzo ruchliwy tryb życia. Łączyły ich liczne więzy rodzinne i zawodowe z mieszkańcami okolicznych wiosek z których najbardziej przedsiębiorcze jednostki znajdowały zatrudnienie w sitarstwie. Tymi drogami szły wpływy miejskie na wieś podbiłgorajską. E. Arnekker "Chałupnictwo sitarskie w Biłgorajskiem" Warszawa 1936 r.

16. W 16-tym tomie "Ludu" (str. 42) znajduje się następujący opis kobiecego płaszcza noszonego przez mieszkanki Biłgoraja: "Katanki czyli suknie wierzchnie (zwane kaftaniki) z obcisłymi rękawami, długie za kolana, zwykle jasnobłękitnej barwy, taśmami i sznurkami obszywane, mają nader szeroko wywinięty kołnierz i klapy na przodzie do pasa sięgające, na których białym tle ukazują się wzorzyste wyszycia z zielonej i różowej włóczki. Takież klapki z podobnymi ozdobami są u rękawów. Ubiór ten poczyna atoli wychodzić z użycia". W 16-tym tomie "Wisły" (rocznik 1902) w opracowaniu Jana Brandta "Przemysł drobny w powiecie biłgorajskim" znajduje się wzmianka o stroju mieszczan tarnogrodzkich. Czytamy tam na str. 329: "W 18 stuleciu mieszczanie tarnogrodzcy należeli do bogatszych w kraju, o czym świadczą noszone dawniej przez mieszczanki gorsety wyszywane srebrem i złotem; i żupany obszywane galonami".

17. Według informacji uzyskanych we wsi Kosobudy koło Zwierzyńca nie znano tu za pamięci najstarszych ludzi innego nakrycia głowy kobiety zamężnej, jak tylko obrączki z rozpiętą na niej wełnianą barwną chusteczką. Nakrycie to nazywano sitkiem.

18. Pod koniec XIX w. i w pierwszych latach XX w. rzemieślnicy zajmujący się drukowaniem płótna rozwinęli ożywioną działalność. Posiadali nie tylko swe warsztaty w miasteczkach, ale ponadto jeździli po okolicy bądź to zbierając większe ilości płótna do drukowania, bądź też wykonując te pracę na miejscu. Zakładano również po większych wsiach filie warsztatów drukarskich jak np. w Potoku. Piotr Greniuk "Druki ludowe na płótnie w południowej Lubelszczyźnie" Polska Sztuka Ludowa rocznik III z. 9/10.

19. Według uzyskanych informacji wyprawę skór baranich na brązowo wprowadził Jan Kondysar z Potoku. Sprowadził on w ostatnich latach XIX w. majstra, który przebywał w Lipinach przez okres kilku miesięcy i nauczył nowej techniki miejscowych garbarzy.

20. Komplet stroju biłgorajsko-tarnogrodzkiego, zebrany w terenie w latach 1948 - 1956 przez autorkę niniejszej monografii i Władysława Jeż-Jareckiego, znajduje się w zbiorach Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej w Warszawie.

21. Parcianka była również noszona przez ludność ruską zamieszkującą okolice Tarnogrodu m.in. we wsi Biszcza. Posiadała ona jednak odmienny krój zbliżony do żupana opisanego w niniejszej pracy, ź fałdami z tyłu a nie po bokach. Według J. Świeżego parcianki te wyśmiewano w Biłgoraju nazywając wściekłymi parciankami.

22. W Dąbrowicy pod Biłgorajem, a więc już poza zasięgiem omawianego stroju informowano, iż podobno kawalerzy przepasywali parciankę kupną krajką.

23. Kożuchy takie nazywano we wsi Korczów k/ Biłgoraja bakieszowe. Informacji tej udzielił J. Świeżemu 90-letni Jan Łuszczak z Korczowa.

24. Wg. J. Świeżego gamerki noszone w okolicy Tarnogrodu nie posiadały pomponów lecz bardziej skąpe od nich czuby - wykonane z postrzępionego niebieskiego sznurka. Jak informował J. Świeżego 77-letni Franciszek Miedź ze wsi Sól koło Biłgoraja, pompony kuliste wprowadził około 1900 r. krawiec Strzałka ze wsi Ciosmy koło Biłgoraja.

25. Umiejętność sporządzania chodaków była powszechna i tylko niektórzy zwłaszcza bogatsi gospodarze zakupioną skórę oddawali do wiejskiego szewca.

26.Chodaki ubierano jeszcze ostatnio zwłaszcza w wypadku skaleczenia stopy, celem uchronienia jej.

27. Wyrobem rękawic i pończoch, jak to wskazuje sama nazwa (,.knopskie" pończochy), zajmowały się osoby należące do rodzin tkaczy. Jest to tym bardziej zrozumiałe, jeżeli się weźmie pod uwagę, że do wyrobu tak rękawic jak i pończoch wykorzystywano resztki wełny, jakie pozostawały przy tkaniu sukna.

28. Dziewczyna z nieślubnym dzieckiem.

29. Według J. Świeżego we wsi Różaniec koło Tarnogrodu wianek z barwinku nazywano "lizany" a z ruty ..targany".

30. Według J, Świeżego na omawianym terenie młode dziewczęta wieszały na szyję medaliki na jedwabnej zielonej wstążce i szklane perełki.

31. W monografii niniejszej nie uwzględniono gorsetu, ponieważ poza Tarnogrodem i jego przedmieściami nie stwierdzono występowania tej części ubioru. Gorset o ile kiedykolwiek występował w okolicy Tarnogrodu był zjawiskiem krótkotrwałym i sporadycznym nie przyjętym przez ogół. Świadczy o tym tak materiał informacyjny jak zabytkowy, gromadzony przez szereg lat. Nieco inny pogląd na tę sprawę miała Zofia Malewska, która w swej pracy pt. "Gorset w stroju polskim" (rękopis w posiadaniu Archiwum P. T. L.) pisze na ten temat "Badania terenowe przeprowadzone w r. 1949 - 50 w Biłgoraju i wsiach zamieszkałych przez rodziny sitarskie stwierdziły że biłgorajanki nigdy gorsetów nie nosiły. Potwierdzenie tych wiadomości znajdujemy w literaturze", i na tejże stronie "noszono je natomiast w Tarnogrodzie i w promieniu 15 km od Tarnogrodu. Czas noszenia tych gorsetów można tylko w przybliżeniu ustalić", i dalej ,,wedle informacji zebranych w terenie gorsety takie noszono do r. 1900". "Ciekawym jest fakt, że tradycja gorsetów przetrwała do dnia dzisiejszego w samym Tarnogrodzie, na przedmieściach tarnogrodzkich oraz w wioskach leżących w promieniu 15 km od Tarnogrodu do rzeki Tanwi. Wśród mieszkańców wsi leżących na drugim brzegu nie istnieje nawet wspomnienie gorsetu, podobnie jak w wioskach otaczających Biłgoraj i w samym Biłgoraju".

32. Przeciętnie tkacz wyrabiał dziennie 12 łokci płótna lnianego pierwszej klasy. Ilość tę nazywano sztuką i płacono za jej wykonanie przed I wojną światową 2 złote carskie. Płótna konopnego wyrabiał 15 łokci dziennie a workowego 18 i więcej.

33. Wojciech Świca lat 78 pochodzący z Gozdu Hucińskiego, a zamieszkały obecnie w Lipinach, informował, że jako 10-letni chłopiec umiał szyć kapelusze słomiane, a w 12 roku życia potrafił uszyć parciankę. czego nauczył go Stanisław Sokal z Gozdu. Ponieważ ojciec informatora nie posiadał wiele ziemi, oddał go na naukę do swego krewnego kuśnierza w Goździe, Maciej a Magolona, Według nie pisanej umowy ojciec zobowiązał syna do pasienia latem krów w zamian za co kuśnierz zobowiązał się nauczyć go w zimie rzemiosła. Umowy jednak kuśnierz we dotrzymał. Strzegąc zazdrośnie tajemnicy swego zawodu, nie dopuszczał ucznia do kroju i innych ważniejszych czynności kuśnierskich. Ojciec odebrał syna od krewniaka i oddał go na naukę do Szeligi, do tamtejszego kuśnierza Michała Rudzika. Tu za naukę zapłacił 15 rubli i cetnar żyta. Radzik jak większość ówczesnych kuśnierzy był rzemieślnikiem wędrownym. Z nim chodził nasz informator przez rok po okolicznych wioskach pomagając w pracy i ucząc się rzemiosła. Po roku nauki zaczął pracować samodzielnie wędrując przez 35 lat po całej okolicy. Pracował jako kuśnierz w nast. wsiach: Sól, Ciosmy, Dąbrowica, Dereźnia, Korczów, Gozd Huciński, Huta Krzeszowska, Harasiuki, Łazory. Ryczki, Sieraków, Derylaki, Banachy, Hucisko, Lipiny i Kamionka w gminie Krzeszów; szył kożuchy w dwóch wsiach pod Modliborzycami w powiecie Janów Lubelski, gdzie już panowała inna moda.

34. Za wykonanie kożucha przed I wojną światową brano następującą zapłatę: kożuch prosty - 6 zł wyszywany - 8 zł tj. l rubel i 40 groszy. Specjalnie bogato zdobiony kożuch kosztował 2 ruble.

35. Informatorzy: Maciej PRZYTULA ur. 1871 (zm. 1955) zamieszkały we wsi Harasiuki, z zawodu dróżnik, obdarzony dobrą pamięcią, doskonały znawca stroju biłgorajsko-tarnogrodzkiego l panujących stosunków; Jan WALUDA, ur. 1875 we wsi Łazory, a zamieszkały obecnie w Potoku Górnym, rolnik trudniący się dodatkowo bednarstwem, udzielił cennych informacji z zakresu stroju i związanego z nim rzemiosła; Wojciech ŚWICA, ur. 1876 we wsi Gozd Huciński, zamieszkały obecnie w Lipinach, ostatni z dawnych kuśnierzy szyjących biało wyprawne kożuchy, - informator z zakresu swego rzemiosła i garbarstwa. Niemniej cennych wiadomości, choć z węższego zakresu udzieliły następujące osoby: Marianna CIOSMAK lat 77 i Stanisław SKAKUJ lat 62 ze wsi Dąbrowica, - Michalina RAPA lat 84, wieś Gromada k/ Biłgoraja, - Maciej DERYLAK lat 80, wieś Derylaki, - Jan SOCHA lat 72 i Agnieszka MACIERZYŃSKA, wieś Naklik, - Katarzyna SERAFIN lat 74, wieś Bidaczów Stary, - Mikołaj LIPIEC lat 86, Katarzyna LIPIEC lat 60 i Marianna WALIŁKO lat 78, znana hafciarka, - wieś Potok Górny, - Maria GAWŁOWA lat 93, wieś Harasiuki, - Marianna CUDZIŁŁO lat 80, wieś Sieraków, - Wojciech PSZCZOŁA lat 77 i Maria CZEPOWA lat 75, wieś Plusy k/ Tarnogrodu, - Magdalena KORZEŃ (Korzenicha) lat 92 urodzona we wsi Brodziaki, a zamieszkała w Majdanie Księżopolskim, obdarzona niezwykłą pamięcią i jasnością umysłu, - Wiktoria MAGUCHOWA lat 65, Agnieszka KRASSOWSKA lat 68 i Antoni MAZUREK lat 70 - Tarnogród, Płuskie Przedmieście, - Maria ZABŁOTNA lat 90 i Antoni ZABŁOTNY lat 67, wieś Lipiny, - Marianna ZAJĄC lat 69 i Wawrzyniec KRASSOWSKI lat 90, wieś Luchów, - Maria WRONA lat 71 i Katarzyna BIELAK lat 78, wieś Aleksandrów, - Marianna PIRÓG (Pirożycha) lat 72 i Józef JABŁOŃSKI lat 80, wieś Łukowa, - Helena POKRYWKA lat 65, Piotr POKRYWKA lat 65 i Antonina SIKORSKA lat 90, wieś Adamówka pow. Jarosław.

36. Lud, t. XVI, Lwów 1910 r.

37. op. cit.

38. Zofia Staniszewska, Wieś Studzianki. Zarys etnograficzny. Wisła t. XVI. str. 162 - 195. Warszawa 1902 r. Patrz str. 166.

39. Hieronim Łopaciński, Dział etnograficzny na wystawie rolniczo-przemysłowej w Lublinie w r. 1901. Wisła t. XVL str. 334-342. Warszawa 1902.

Wszystkie fotografie na podstawie materiału muzealnego wykonał w terenie i pracowni Bohdan Czarnecki, wkładając w tę pracę niemało starania i czasu. Rysunki krojów sporządziła z wielką starannością Zofia Mirosławska. Obojgu wyżej wymienionym wyrażam tu swą wdzięczność.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: