Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Kultura
Strój biłgorajsko-tarnogrodzki
Rozdział V
SZCZEGÓŁOWY OPIS STROJU MĘSKIEGO
Koszula
Koszula codzienna "do chodu" była szyta z grubego nie bielonego płótna zwanego zgrzebnym. Na koszulę odświętną używano około 5 łokci cienkiego, wybielonego płótna. Koszule codzienne i odświętne, różniące się gatunkiem płótna, posiadały jednakowy krój przyramkowy. Kołnierzyk zwany oszewką, był wykładany; przodem ku dołowi biegło rozcięcie głębokie na półtorej piędzi, ściągane pod szyją czerwoną wstążką, wiązaną w kokardkę lub zapinane spinką o szklanym granatowym oczku. Zamożniejsi gospodarze często posiadali spinki bursztynowe (ryc. 55). Koszula powstawała przez złączenie dwóch prostokątnych płatów płótna, zwanych plecami z pazuchą. Płaty te były łączone za pośrednictwem przyramków i po bokach zszyte. Wszywając rękaw dodawano pod pachę kwadratowy klin nazywany wtokiem. Plecy, przyramki i pazuchę marszczono wokół otworu na szyję, i obszywano oszewką czyli szerszym paskiem płótna, który po zapięciu koszuli tworzył pod szyją wyłożony kołnierzyk. Rękawy były również marszczone i obszyte oszeweczkami, zapinanymi na guziczki. Koszula długa do kolan pozbawiona była wszelkich ozdób, jedynie przodem na oszewce występował staranny szew zwany stebnówką, wykonany szarą nicią lnianą. W okresie międzywojennym we wsiach podbiłgorajskich zaczęto zdobić męskie koszule po oszewkach haftem krzyżykowym lub stebnówką wykonaną czarną nicią. Zwyczaj ten nie został jednak powszechnie przyjęty.
 
 

Spodnie
Spodnie noszone w lecie na co dzień i od święta, szyto ze zgrzebnego płótna tkanego z lnianych i konopnych pakuł. To najgorszej klasy włókno posiadało dużo zanieczyszczeń w postaci paździorów, które powodowały, że utkany materiał dokuczliwie uwierał, stąd powszechnie spodnie ze zgrzebnego płótna nazywano wściekłymi portkami. Dopiero po kilkakrotnym praniu i maglowaniu traciły one swoją sztywność. Portki zszywano z dwóch trójkątnych płatów płótna. Z każdego z nich po zszyciu powstawała nogawka, które łączono a z przodu w pasie dodawano klin dla wyrównania obwodu. Górny brzeg płótna zakładano i przewlekano przezeń skręcony powrózek konopny zwany hacznikiem. Z prawej strony spodnie posiadały niegłęboki rozpór. Powrózek u jednego końca posiadał pętelkę, przez którą przewlekano drugi koniec z zawiązanymi nań supełkami. Przy ich pomocy regulowano szerokość obwodu pasa. Jeszcze w okresie międzywojennym wściekłe portki o niezmienionym kroju były powszechnie noszone przez starych mężczyzn, obecnie są już rzadkością i noszą je tylko starcy.
 


Ryc. 11. Spodnie I - wściekłe portki, II - spodnie chołosznie, A - z przodu, B - z tyłu, C - części kroju: d - krój nogawek, e - klin, f - pas. I - Lipiny, pow. Biłgoraj II - Potok, pow. Biłgoraj, koniec XIX w. Ze zbiorów Muzeum Kult. i Sztuki Ludowej w Warszawie nr inw. 1 - 1664, II - 1553. Rys. St. Z. Mirosławska 1956

W zimie na lniane portki ubierano spodnie sukienne o odmiennym kroju, nazywane chołoszniami. Sukno na chołosznie, zwykle białe, wyrabiane było na wsi przez miejscowych knopów i oddawane następnie do folowania. Materiał przed folowaniem nazywano sicią, a po folowaniu "suknem wybijanym". Pod koniec XIX w. zaczęto szyć chołosznie z materiał półwełnianego o skośnym drelichowym splocie. Na lnianą lub konopną osnowę przychodził biały lub biało czarny wątek wełniany. W tym ostatnim wypadku powstawał materiał w poprzeczne biało-czarne prążki (szer. 4 - 5 mm). Równocześnie pojawiło się na jarmarkach sukno wyrabiane przez małomiasteczkowych rzemieślników, zwłaszcza w Janowie, a przez krótki okres i w Tarnogrodzie. Wyrabiali oni sukno w trzech kolorach: czarne, białe i siwe. Szyto z niego również i chołosznie, było ono jednak znacznie cieńsze i słabsze od wyrabianego domowym sposobem. Chołosznie posiadały krój prosty, szyto je z jednego płatu sukna, klina i kawałka sukna o formie wydłużonego prostokąta. U jednego końca płatu w środku szerokości materiału wycinano klin w formie równoramiennego trójkąta, po czym od jego wierzchołka rozcinano sukno prawie całkowicie na dwie równe części. W pasie dla wydłużenia spodni doszywano prostokątny kawałek sukna, który z jednej strony obrębiano. W obrąb wciągano powrózek zwany hacznikiem. Gdy weszły w modę chołosznie z niefolowanego Iniano-wełnianego materiału, górą wydłużano je płótnem. Po prawej stronie chołosznie posiadały rozcięcie zwane rozporem. Szew na spodniach przebiegał z tyłu wzdłuż nogawek i w poprzek siedzenia, gdzie wszyty był trójkątny klin. Chołosznie były luźne, a nogawki dopiero od kolan ku dołowi zwężały się.

Parcianka
Wierzchnim ubiorem letnim wkładanym na co dzień i od święta była parcianka, rodzaj płóciennego płaszcza (ryc. 3,12). Płótno na parciankę tkano z nici konopnych, z których naciągano osnowę, i lnianych używanych na wątek. W tkaniu stosowano splot skośny, a materiał nazywano czynowacią. Na podszewki do parcianek używano grubego konopnego materiału, zwanego ,,płótnem parcianym" albo wprost parcią. Parciankę szyto według bardzo prostego kroju zbliżonego do poncho podłużnego. Płat czynowatego płótna (250X75 cm) składano we dwoje w poprzek długości. Pośrodku linii złożenia wycinano otwór na szyję a następnie część przednią rozcinano wzdłuż. W pasie obwód parcianki zwężano przez odpowiednie wycięcie, wydatnie podkreślając talię. Dołem natomiast klosz tego okrycia poszerzano przez wszycie po obu bokach dużych klinów, sięgających swymi wierzchołkami prawie do pasa. Następnie wszywano rękawy wyraźnie zwężające się ku dołowi. Szew łączący rękaw z płatem głównym wypadał znacznie poniżej ramienia. Szew boczny biegł spodem od końca rękawa pod pachę, łączył kraje płatu głównego i począwszy od bioder biegł ku dołowi już dwiema rozchodzącymi się liniami, którymi obejmował wszyty tutaj klin. Dzięki temu tworzył się fałd boczny lekko odchylony ku tyłowi21. Kołnierz u parcianki był wąski i stojący. Parciankę podszywano podszewką z prostego konopnego płótna. Zapinano ją na cztery mosiężne haftki. Górna haftka była przyszyta tuż pod szyją, a następne w odstępach około 12 cm. Parcianka była odzieniem długim, sięgającym do pół łydek. Zwykle nie zdobiono jej niczym i nie przepasywano22. Przyniszczone parcianki noszono na co dzień, chociaż niechętnie, bo jej poły przeszkadzały w pracy.

Sukmana
Reprezentacyjnym wierzchnim odzieniem kawalerskim i gospodarskim, była sukmana (ryc. 5,12). Noszono ją przez cały rok, zwłaszcza w okresach przejściowych i w zimie. Podczas dużych mrozów sukmanę ubierano na kożuch. Sukmana była strojem obrzędowym, weselnym i pochówkowym. Materiał na sukmanę sporządzano domowym sposobem z wełny czarnorunnych owiec, które specjalnie chętnie hodowano. Zrudziała od słońca wełna nie dawała sukna czarnego, lecz o odcieniu brązowym. Sukno było grube i tak gęste, że przemoknięta sukmana postawiona na ziemi sama utrzymywała się w pionowej pozycji. Pod koniec XIX w. przywożono na jarmarki do Biłgoraja i Tarnogrodu sukna wyrabiane w Janowie.


Ryc. 12. Męskie okrycie wierzchnie I - Parcianka, II - Sukmana, A - z przodu, B - z tyłu. C - części kroju: d - część przednia i tylna (poncho), e - kliny poły parcianki, f - rękaw, g - kołnierz, h - mankiet, l, j - kliny przyszyte do części tylnej sukmany. Parcianka, Potok, pow. Biłgoraj, koniec XIX w. nr. inw. 2233. Sukmana, Harasiuki, pow. Biłgoraj, koniec XIX w. Muzeum Kult. i Sztuki w Warszawie nr. inw. 1563. Rys. St. Z. Mirosławska 1956.


Ryc. 13. Sukmana A - z przodu, B - z tyłu, C - części kroju: d - płat tylni, e - płat przedni, klin, część poły, g - rękaw, linia przerywana oznacza zgięcie mankietu i jego ułożenie, h - kołnierz, Harasiuki, pow. Biłgoraj, koniec XIX wieku M. K. i Sz. L. Warszawa nr. inw. 1608. Rys. St. Z. Mirosławska

Sukno janowskie było znacznie cieńsze i rzadsze a przez to o wiele słabsze, z tego też powodu nie cieszyło się ono uznaniem, - toteż jarmarczne sukno było przeważnie kupowane przez uboższych gospodarzy i wyrobników. Wychodziło go na sukmanę 7 łokci. Sukmana posiadała krój zbliżony do parcianki, a więc krój poncha podłużnego. We wsiach położonych na północ od Tanwi kołnierz sukmany był stojący podobnie jak u parcianki, natomiast na południu sukmana miała kołnierz wykładany. Rękawy u sukmany w całym regionie były wykańczane mankietami, które nazywano kłapciami (ryc. 13). Kłapeć (szer. ok. 10 cm) był obszyty niebieskim cienkim suknem fabrycznego wyrobu. Sukmana jak i parcianka posiadała fałdy boczne, które poszerzały biodra poniżej pasa. Celem uniknięcia zbytniego poszerzenia sylwetki fałdy te były w pasie przygięte ku tyłowi i przyszyte, (ryc. 12 II, 13). Dołem po obu bokach posiadała sukmana po jednym płytkim rozcięciu. Zapinano ją na mosiężne (10, 12 a czasem 16) haftki i konie. Krój sukmany był dostatni; ozdoby w postaci szamerunku wykonywano niebieskim wełnianym sznurkiem; obszywano nim kołnierz, oba kraje przedniego rozcięcia, fałdy na biodrach i mankiety u rękawów (ryc. 14,15). Szamerunki miały wykończenia w postaci chwaścików zwanych kwiatkami. W południowo-wschodniej części regionu obok niebieskich, były spotykane szamerunki czerwone. Sukmana czarna z odcieniem brązowym, o kroju zbliżonym do poncha podłużnego panowała niepodzielnie do końca XIX w. Dopiero z początku XX w. jarmarczni handlarze zaczęli przywozić do Biłgoraja i Tarnogrodu gotowe sukmany szyte z sukna janowskiego. Pozornie nie różniły się one od sukman szytych przez wiejskich krawców, jednakże krój miały wyraźnie odmienny. Podkreślał to zwłaszcza wyraźnie szew na ramionach i odmienny sposób wszycia rękawów. Obok czarnych sukman sprzedawano na jarmarkach głównie w Biłgoraju sukmany siwe z granatowym szamerunkiem, noszone powszechnie w północnej części powiatu biłgorajskiego, W pierwszych latach XX w. siwa sukmana występowała sporadycznie we wsiach podbiłgorajskich, między innymi w Majdanie Księżpolskim.
 


Ryc. 14. Szamerunek przodu i kołnierza sukmany. Potok, pow. Biłgoraj. Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej w Warszawie nr. inw. 2295. Fot. B. Czarnecki, 1956
 


Ryc. 15. Szuba A - z przodu, B - z tyłu, C - części kroju wierzchu. D - części kroju podszewki, e - płat przedni, f - plecy, g, f, i- części składające się na marszczenie tyłu, j - rękaw, k - kołnierz, l - mankiet rękawa, e1 h1 - części podszewki. Łazory, pow. Biłgoraj, koniec XIX w. Muzeum Kult. i Sztuki w Warszawie nr. inw. 1444. Rys. St. Z. Mirosławska 1956

Sukmanę ubierano bezpośrednio na koszulę, tylko podczas ostrych mrozów wkładano pod nią kożuch. Sukmana sięgała do pół łydek, zapinano ją tylko na jedną lub dwie haftki w pasie; pod szyją koszula była zwykle odsłonięta. Sukmana uszyta z mocnego sukna domowej roboty służyła jako wierzchnie odświętne odzienie przez kilka lat, a następnie stawała się "sukmana do chodu" czyli na co dzień.


Ryc. 16. Szamerunek przodu na sukmanie Potok, pow. Biłgoraj. Muzeum Kultury i Sztuki w Warszawie, nr. inw. 2295. Fot. B. Czarnecki, 1956.

Kożuch
Cenioną i szanowaną częścią odzieży zimowej, jednakże posiadającą mniejsze znaczenie od sukmany, był kożuch. Kożuch był odzieniem starszych gospodarzy. Był on szyty z biało wyprawnych skór, a sięgał poniżej kolan. Jego dostatni krój, bogactwo aplikacji i wyszyć były pewnego rodzaju świadectwem zamożności właściciela. Kawalerzy rzadko chodzili w kożuchach, natomiast wchodził on o niezmienionym kroju do ubioru kobiecego (ryc. 36). Kożuch biłgorajsko-tarnogrodzki posiadał krój składający się z trzech zasadniczych płatów skóry zszytych z pomniejszych elementów, z pleców, dwu przodów zszywanych na ramionach i bokach oraz z rękawów. Górna część kożucha tzw. stanik, składała się z następujących części: kołnierza, pleców, dwu pazuch i rękawów. Stanik był pasowany i sięgał do bioder. Tutaj była doszyta znacznie obfitsza część dolna, z tyłu suto marszczona. Dolna część kożucha składała się z 5 części, z tylki, dwu fałd i dwu skrzydeł; w dolnym kraju fałd były podobnie jak przy sukmanie dwa płytkie rozcięcia. Kołnierz był obfity i odwrócony czarną wełną do wierzchu. Podobne zakończenie miały rękawy. Kożuch zapinano na pętelki i cztery guziki skórzane. Była to kosztowna część odzieży, kuśnierz oprócz kilkudniowego utrzymania otrzymywał około 2 rubli. Uszycie kożucha wymagano nie lada kunsztu. Przy wyrobie kożuchów obok trudnego kroju należało znać również takie techniki zdobnicze jak: szew kolorową nicią, haft i aplikację, w której stosowano białą irchę i czerwone sukno. W hafcie o niezbyt rozbudowanym ornamencie stosowano technikę atłaskową, posługując się jedwabnymi nićmi w dwu kolorach - czerwonym i zielonym. Ozdoby na kożuchach występowały na pazuchach po obu stronach zapięcia i na fałdach bocznych poniżej pasa (ryc. 36, 38 i 39). Dominującym motywem haftu zdobionego kożucha były tzw. łapki; skrzynki występowały na kożuchach suto zdobionych23. Kożuch noszono rzadko bo tylko w dnie suche i mroźne, jako strój wierzchni. Bogatsi gospodarze posiadali po dwa kożuchy, jeden od święta, a drugi przyniszczony "do chodu". Biało wyprawny kożuch mimo dużych walorów dekoracyjnych był niepraktyczny, przy starannym nawet obchodzeniu się żółkł, szybko się brudził i wycierał. To właśnie było powodem, że gdy zaczęto wyprawiać skórę na brązowo, białe kożuchy zostały szybko zarzucone. Obecnie szyte w Lipinach krótkie kożuszki z brązowo wyprawnych skór w niczym nie nawiązują do dawnych tradycyjnych kożuchów.
 


Ryc. 17. Fragment pasa. Łukowa, pow. Biłgoraj. Muzeum Kult. i Sztuki Ludowej w Warszawie nr inw. 6161. Pot. B. Czarnecki, 1956,

Pasy

Wypuszczoną na spodnie koszulę przepasywano na co dzień zwykłym skórzanym paskiem lub powrózkiem. Od święta przepasywano się szerokim pasem ze skóry wołowej, wyprawionej na kolor brązowy (ryc. 18). Powszechnie nazywano ją "czerwoną skórą". Szerokość pasa była zależna od stanu mężczyzny; kawalerowie nosili pasy węższe zapinane na dwie lub trzy sprzączki, gospodarze pasy szersze z czterema sprzączkami. Sporządzając taki pas, brano jeden prostokątny płat skóry (100X25 cm) i składano wzdłuż. Część złożenia, która miała przylegać do figury, była szeroka około 3 cm. Jej kraj wycinano w równe półkoliste ząbki i nabijano kabzlami, a następnie przyginano do wierzchu i całość poddawano prasowaniu. Powstałą w ten sposób wzdłuż całego pasa dekoracyjną zakładkę przeszywano ozdobnym szwem, wykonanym cienkim skórzanym rzemykiem. Z kolei jeden koniec pasa zaopatrywano w sprzączki, a drugi w paseczki, na które go zapinano. W części przylegającej do sprzączek ozdobna górna zakładka przechodziła w znacznie szerszą półkolistą klapę, pod którą znajdowała się wewnątrz kalitka na talary. Cała powierzchnia była zdobiona geometrycznym wytłaczanym ornamentem. Pasy noszono zawsze na koszuli. Kupowano je na jarmarkach w Tarnogrodzie i Biłgoraju.
 


Ryc. 18. Męski pas skórzany. Sól, pow. Biłgoraj. Ze zbiorów Muzeum w Zamościu. Fot. B. Czarnecki, 1956.

Uczesanie i nakrycie głowy

Na omawianym terenie mężczyźni z dawna golą się, nie pozostawiając żadnego zarostu na twarzy. Golenie zarostu było zwykle dokonywane brzytwą i odbywało się w niedziele i święta przed pójściem do kościoła. Jeszcze około 1880 r. większość starych mężczyzn nosiła długie włosy, sięgające z tyłu końca ucha, a przodem przycięte do pół czoła w grzywkę. Obecnie taka fryzura jest już rzadkością. Najważniejszym nakryciem głowy była czapka zwana gamerką, lub czapką "na cztery powiaty" (ryc. 19). Sporządzano ją z sukna używanego na sukmany i przystrajano takim samym niebieskim wełnianym sznurkiem. Krój gamerki był prosty. Szyto ją z jednego prostokątnego płatu sukna, którego jeden z boków dłuższych posiadał 4 trójkątne wystające wycięcia. Następnie końce sukiennego prostokąta i boki trójkątnych wycięć zszywano razem, tworząc w ten sposób wierzch czapki o kwadratowej formie. Z kolei podwijano do wierzchu kraje tej workowatej formy zwężając jej szeroki otok do połowy.

Czapkę zdobiono niebieskim sznurkiem, który potrójnym szlakiem opasywał górny kraj otoku, a odpowiednio pocięty i rozkręcony tworzył po czterech rogach kuliste pompony.24 Dały one początek nazwie "czapka na cztery powiaty" lub "na cztery światy". Gamerkę nakładano do sukmany, a sporadycznie do kożucha. Drużba i pan młody przystrajał ją wiankiem z ruty lub barwinku przypinanym do otoku po prawej stronie czapki.

Duże znaczenie posiadał w stroju biłgorajsko-tarnogrodzkim również kapelusz słomiany, zwłaszcza jako letnie okrycie głowy noszone powszechnie na co dzień, a od święta tylko do parcianki(ryc. 3 i 50). Zależnie od użytego materiału kapelusze słomiane można podzielić na 2 typy: pierwszy - to kapelusz szyty bezpośrednio z trawy psiarki, która odznacza się długą i cienką treścią, drugi - z zębatego paska plecionki wykonanej z żytniej słomy.


Ryc. 19. Męskie okrycie głowy tzw. gamerka - widok ogólny, B - krój. Potok, pow. Biłgoraj, koniec XIX w., Muz. Kult. i Szt. Lud. w Warszawie nr.inw.2294. Rys. St. Z. Mirosławska 1956.

Kapelusze z trawy szyte i noszone przez chłopców pasących bydło i konie, posiadały wąskie kanie czyli ronda i półkoliste denka. Przy szyciu kapelusza posługiwano się dutką czyli rureczką z gęsiego pióra, przy pomocy której regulowano grubość i jednocześnie podtrzymywano ciągłość zszywanej trawiastej wici, oraz igłą i domowego wyrobu lnianą nicią. Szycie kapelusza rozpoczynano od środka denka, stopniowo przesuwając dutkę do przodu i uzupełniając równocześnie jej zawartość pojedynczymi źdźbłami trawy. Wychodzącą z niej wić formowano w spiralkę, której każde ostatnie koło zszywano z poprzednim. Kapelusz kształtowano w rękach według ogólnie przyjętej formy i ozdabiano czarną tasiemką, którą opasywano denko. Kapelusze słomiane noszone przez kawalerów i gospodarzy były sporządzane w nieco odmienny sposób, najpierw trzeba było przygotować odpowiednią ilość plecionki z żytniej słomy w postaci zębatego paska zwanego strząpką i z kolei uszyć dopiero sam kapelusz. Kapelusze ze strząpki posiadały nieco odmienną formę niż kapelusze z psiarki. Ich kanie były znacznie szersze zwłaszcza w dawniejszych odmianach, a w nowszych denka miały kształt wyraźnie cylindryczny. Przy szyciu kapelusza ze słomy postępowano podobnie jak przy poprzednio opisanej technice. Podobieństwo to dotyczyło zwłaszcza sposobu zszywania plecionki i formowania kapelusza. Na kapelusz wychodziło 24 kółek strząpki, a kółko mierzyło się owijając pleciony pasek przez stopę i kolano. Kapelusze opasywano wokół denka czarną wstążką. Innym nakryciem głowy, noszonym zimą do kożucha, ale nie przyjętym powszechnie, była baranica. Czapki te były wyrabiane przez małomiasteczkowych rzemieślników z materiału imitującego barankowe futro. Baranica była nowszym elementem w stroju biłgorajsko-tarnogrodzkiego i jak zapewniali informatorzy za ich dzieciństwa (około 1880 r.) nie noszono ich tutaj w ogóle.

Obuwie
Jedynym obuwiem noszonym dawniej także przez mężczyzn na co dzień i od święta były chodaki (ryc. 30). W lecie ubierano je zwykle tylko w dnie świąteczne, a w dnie robocze chodzono powszechnie boso. Przed włożeniem chodaków owijano nogi w lniane onuce sporządzane zazwyczaj ze starych koszul. Zimową porą zakładano dwie a nawet trzy warstwy onuc, a w czasie ostrych mrozów wierzchnią warstwę maczano w wodzie, która po zamarznięciu tworzyła dobrze izolującą od zimna powłokę. Materiał na chodaki w postaci prostokątnych kawałków skóry wołowej kupowano na jarmarkach, dobierając do nogi odpowiednią ich wielkość. Każdy z nich wystarczał do uszycia jednego chodaka25.
Przystępując do szycia chodaka, moczono najpierw skórę a następnie rozkładano licem do spodu na ławie lub desce, która spełniała rolę prowizorycznego warsztatu szewskiego. Następnie odcinano wąski rzemyk wzdłuż lewego dłuższego brzegu i wzdłuż trzech czwartych krótszego przedniego kraju skóry. Taki sam rzemyk, ale znacznie krótszy odcinano wzdłuż prawego dłuższego brzegu, który miał być stroną zewnętrzną. Prawy róg przyginano na przodzie w lewą stronę, tworząc zeń coś w rodzaju przyszwy, i zeszywano dłuższym paskiem, przeciągniętym przez nakłucia wykonane wzdłuż całej lewej strony chodaka. Pasek z prawej strony spełniał mniej ważną rolę, bo tylko ściągał w okolicy małego palca trójfałdowe zmarszczenie i przechodził szwem na piętę. Tutaj ściągano drugi krótszy bok płatu, tworząc na nim kilka fałd i oba końce rzemyków łączono. W końcu wycinano po dwie okrągłe dziurki z boków i dwie na pięcie chodaka, przeznaczone do przeciągania nawloką czyli powrózka z konopnego włókna, którym przymocowywano chodak do nogi. Zaraz po uszyciu jeszcze mokre chodaki ubierano, aby wysychając przybrały właściwą wygodną dla nóg formę. Chodaki były tanim i wygodnym obuwiem; aż do ostatnich czasów noszono je sporadycznie w okolicach mniej ulegających wpływom miejskiej mody26. Pod koniec XIX w. zaczęto nosić buty z cholewami z czerwonej skóry. Zrazu było to obuwie bogatszych gospodarzy kupowane na jarmarku. We wsiach podbiłgorajskich najpierw zaczęli je nosić sitarze. Stopniowo jednak stawały się powszechną częścią stroju odświętnego. But składał się z podeszwy, obcasa i trzech płatów skóry wierzchniej. Dwa z nich tworzyły cholewę, a trzeci przyszwę. Szew w cholewie sięgającej kolana przebiegał po obu jej bokach, od górnego kraju obcasa. Cholewa była łączona z przyszwą na przegięciu nogi za pośrednictwem szwu, który był odwrócony do spodu i często kaleczył nogę.

Dodatki do stroju męskiego
Uzupełnieniem zimowego codziennego ubioru były jednopalcowe rękawice wyrabiane z resztek wełny. Znano ich dwa rodzaje. Jeden prawdopodobnie starszy, to rękawice dziergane przy pomocy kulki i drugi, pleciony na specjalnej formie drewnianej (ryc. 49). Tak w jednym jak i w drugim wypadku wykorzystywano resztki wełny, jakie pozostawały przy wyrobie sukna na chołosznie i sukmany. Rękawice zdobiono wplatając białą wełnę i tworząc w ten sposób na czarnym tle białe poprzeczne pasy27.

Dość powszechnym uzupełnieniem stroju odświętnego, a niekiedy i roboczego była torba kalita, wykonana z tego samego gatunku skóry co pas i buty (ryc. 20). Kalita posiadała kształt podkowy odwróconej zaokrągloną stroną ku dołowi. Z wierzchu całą torbę pokrywała klapa, nadając jej kształt lekko wypukły. Górą do obu rogów doszyte były uszy z mosiężnymi koluszkami, do których doczepiano na stałe pasek służący do przewieszania torby przez ramię. Pasek ten był niekiedy jaśniejszego koloru, ozdobiony wytłaczanym geometrycznym ornamentem. Kalitę noszono z tylu u lewego boku, a pasek spoczywał na prawym ramieniu. Zabierano ją z sobą w wypadku dalszej podróży np. z okazji odpustu, odległej gościny weselnej, jarmarku itp. Idąc w drogę wkładano w kalitę pożywienie w postaci chleba i słoniny, a nierzadko i flaszkę gorzałki. W niej też chowano nóż, skórzany woreczek na tytoń, fajkę, krzesiwko i tabakierkę robioną zwykle z wolego rogu.


Ryc. 20. Torba męska zwana kalitą. Naklik, pow. Biłgoraj. Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej w Warszawie, nr. inw. 145C. Fot. B. Czarnecki 1956.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: