Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Kultura
Strój biłgorajsko-tarnogrodzki
Rozdział VII
SZCZEGÓŁOWY OPIS STROJU KOBIECEGO
Koszula
Codzienna kobieca koszula podobnie jak i męska była szyta ze zgrzebnego płótna i posiadała identyczny krój przyramkowy, marszczony. Zamiast wykładanego kołnierza miała wąską listewkę, zwykle z cieńszego kupnego płótna. Rękawy koszuli roboczej były znacznie węższe i krótsze, dołem nie obszyte oszeweczką, lecz zwyczajnie obrębione. Rozcięcie pazuchy było znacznie głębsze i sięgało prawie pasa, pod szyją ściągano je troczkiem. Dołem wzdłużano koszulę codzienną nadołkiem sięgającym do kolan, sporządzonym z gorszego gatunku płótna. W dnie świąteczne na czystą codzienną koszulę nakładano drugą, świąteczną, która nie posiadała nadołka, a u szyi w miejsce listewki występował wykładany kołnierzyk zwany oszewką (ryc. 23). Jej rękawy posiadały normalną długość i były zakończone mankietami zwanymi oszeweczki. Sporadycznie oszeweczki posiadały u nowszych koszul z fabrycznego płótna formę okalającej dłoń falbanki, którą nazywano hyrką. Rozcięcie pazuchy ściągano pod szyją czerwoną wstążką. Na całym terenie objętym zasięgiem stroju biłgorajsko-tarnogrodzkiego z wyjątkiem wsi podbiłgorajskich, kobieca koszula była zdobiona haftem wykonanym czerwoną lub czarną bawełnianą nicią zwaną zapałem. Haft na koszulach występował na przedniej części oszewki, na oszeweczkach u rękawów i na przyramkach, gdzie posiadał formę najbardziej rozwiniętą (ryc. 9,55). Haftowana koszula wchodziła również w skład stroju dziewczęcego. Tylko w obrzędzie weselnym panna młoda występowała w koszuli całkowicie pozbawionej haftu. W okresie zachodzących w stroju biłgorajsko-tarnogrodzkim przemian i jego zanikania, który miał miejsce na przełomie XIX i XX w., zaczęto szyć koszule odświętne z fabrycznego płótna, zachowując krój tradycyjny. Zjawisko to wywarło również pewien wpływ na haft, którego technika i zespół motywów musiały być dostosowane do nowego materiału. Po przyjściu z kościoła kobieta zdejmowała wierzchnią haftowaną koszulę i chowała ją do skrzyni, gdzie pozostawała do następnego święta.
 


Ryc. 23. Koszula kobieca. Potok, pow. Biłgoraj. Muz. Kult. i Sztuki Lud. w Warszawie nr. inw. 1577. Fot.; B. Czarnecki, 1956.

Spódnica
Codzienna robocza spódnica była szyta ze zgrzebnego płótna. Krój jej był bardzo prosty. Dwa płaty płótna warsztatowej szerokości zszywano razem, marszczono w pasie i obszywano listewką płótna, a dołem obrębiano.


Ryc. 24. Kobieta w czepcu w tzw. chamełce. Harasiuki, pow. Biłgoraj. Fot. B. Czarnecki 1956.

Pod koniec XIX w. zgrzebne płótno na spódnice ,,do chodu" coraz częściej oddawano do drukowania, co niewątpliwie miało swoje znaczenie praktyczne. Z uwagi jednak na związany z tym koszt malowanie spódnic codziennych nigdy nie było zjawiskiem powszechnym. Odświętną spódnicę nazywaną fartuchem szyto z cienkiego, dobrze wybielonego płótna, które obok kroju: i starannego uszycia było jedyną ozdobą tego tak bardzo cenionego odzienia Fartuch był spódnicą noszoną tak przez kobiety zamężne jak i dorosłe dziewczęta. Jego krój odznaczał się dużą prostotą. Zszywano go z czterech płatów płótna czyli pólek (dl. 85 cm. szer. 75 cm). Ich kraje dłuższe zszywano razem, część górną układano w drobne około 3 mm zmarszczki i zbierano je na trzech szarych nitkach równolegle przebiegających w odstępach 1 cm. Zmarszczony w ten sposób kraj górny wykańczano paskiem płótna, przeszywanym podwójnym stebnowaniem. Na środku przodu był na linii szwu rozporek umożliwiający wkładanie i zdejmowanie spódnicy. Końce obszewki były zaopatrzone w troczki, którymi się w pasie obwiązywano. Marszczenia ładnie podkreślały wcięcie pasa i były głównym elementem zdobniczym fartucha. Z nich wyprowadzano 3 cm szerokości fałdy, w które układano cały obwód spódnicy od góry do dołu z wyjątkiem przodu nakrywanego zapaską (ryc. 29). Fałdy układano na mokro i poddawano prasowaniu. Kraj dolny .fartucha sięgał prawie do kostek. Po powrocie z kościoła fartuch zdejmowano i układano w fałdy, tak aby był gotowy do następnego użycia. Mniej zamożne kobiety posiadały po jednym fartuchu, w którym brały ślub. Odpowiednio szanowany wystarczał na całe życie i służył jeszcze jako odzienie pośmiertne.


Ryc. 25. Zapaska. Harasiuki, pow. Biłgoraj. Muz. Kult. i Szt. Lud. w Warszawie nr inw. 1591. Fot. B. Czarnecki 1956.


Ryc. 26.2. Zapaska A-z przodu, B - krój, płat główny, C-pasek. Potok, pow. Biłgoraj, około 1910 r. Muz. Kult. i Szt. Lud. w Warszawie nr inw. 1591. Rys. St. Z. Mirosławska 1956 r.
Spódnice I - lniano-wełniana tzw. burka, II - spódnica lniana tzw. fartuch, A - z przodu, B - płaty tkaniny (połowa), C-pasek. Potok, pow. Biłgoraj, koniec XIX wieku. Muz. Kult. i Sztuki w Warszawie nr inw. 1 - 1581, II - 5359. Rys. St. Z. Mirosławska 1956 r.

Pod koniec XIX w. w związku z rozpowszechnieniem się w całej południowej Lubelszczyźnie techniki ręcznego drukowania płócien pojawia się na wsi biłgorajsko-tarnogrodzkiej spódnica odświętna zwana malowanką (ryc. 43,51). Zrazu szyto ją z drukowanego płótna domowej roboty, stosując krój tradycyjnego fartucha. Malowankę szyto z nieco krótszych 3 półek, później o szerokości kupnego płótna. Malowanka nigdy nie była powszechną częścią ubioru: nie została też przyjęta do stroju obrzędowego, wydatnie zaś przyczyniła się do wprowadzenia w użycie fabrycznej wzorzystej tkaniny.

Zimową porą kobiety nosiły zamiast fartuchów wełniane spódnice nazywane burkami (ryc. 27). Materiał na nie tkano na wiejskich warsztatach, stosując lnianą osnowę i wełniany biało czarny wątek oraz skośny splot. W ten sposób powstawała tkanina o poprzecznych biało czarnych prążkach, szerokich na 4 mm. W spódnicy przebiegały one pionowo. Burka posiadała nieco odmienny krój aniżeli fartuch i malowanka. Szyto ją z szerokości materiału. Płat (75X300 cm) zszywano krótszymi krajami, a górny obwód marszczono i wykańczano oszewką. Dołem zamiast obrąbka przyszywano od spodu tasiemkę zakończoną szczoteczką. Spośród wymienionych spódnic burka była najdłużej noszona. Jeszcze po I wojnie światowej, gdy inne części stroju tradycyjnego całkowicie już zarzucono, burka była powszechnym zimowym odzieniem starszych kobiet.


Ryc. 28. Parcianka krótka A - z przodu, B - z tyłu, C - części kroju, d - płat stanowiący tył i przód (poncho), e - rękaw, Potok, pow. Biłgoraj, koniec XIX w. Muz. Kult. i Szt. Lud. w Warszawie nr. inw. 5816. Rys. St. Z. Mirosławska. 1956.

Zapaska

Na spódnicę roboczą najczęściej nie zakładano zapaski, chyba że przystępowano do specjalnie brudzącej pracy. W takich razach zapaską był płat workowego płótna, który zatykano górą za obszewkę spódnicy.
W niedziele i święta, gdy po powrocie z kościoła i zdjęciu fartucha ubierano czystą spódnicę codzienną (często była to malowanka) przepasywano ją zapaską sporządzaną ze zgrzebnego płótna. Zapaskę do stroju odświętnego szyto z cienkiego dobrze wybielonego płótna, (ryc. 25). Jej długość była dostosowana do fartucha, tak że dolne kraje wypadały na jednym poziomie. Dwa płaty płótna łączono dłuższymi krajami, tworząc duży prostokąt o wymiarach 85X150 cm. Kraj dłuższego boku układano w równe zmarszczenia, podobnie jak przy fartuchu i obszywano paskiem płótna, wzdłużonym troczkami służącymi do podwiązywania zapaski. Z kolei całą powierzchnię układano w fałdy o szerokości 3 - 4 cm. i poddawano prasowaniu. Zapaska była zdobiona haftem, który przebiegał trzema prostymi liniami. Odświętną haftowaną zapaskę szanowano podobnie jak fartuch i przechowywano starannie złożoną w fałdy. Wchodziła ona jako część składowa do stroju dziewcząt i kobiet zamężnych.


Ryc. 29. Dziewczyna w stroju odświętnym. Harasiuki, pow. Biłgoraj. Fot. B. Czarnecki 1956.

Obuwie
Tradycyjnym obuwiem kobiecym były chodaki. W lecie ubierano je tylko od święta, podczas gdy we wszystkie dnie robocze chodzono boso. Chodaki kobiece były szyte z wołowej kupnej skóry i posiadały taki sam krój jak męskie. W taki sam również sposób były ubierane i przywiązywane do nóg (ryc. 30). W latach osiemdziesiątych XIX w. pojawiły się na jarmarkach kobiece trzewiki z czarnej skóry z niską cholewką, formą zbliżone do noszonych obecnie męskich kaloszy. Na podbiciu posiadały one płytkie rozcięcie z dwiema kabzlami wiązane sznureczkiem. Trzewiki zaczęty się stopniowo przyjmować na wsi. Pod koniec XIX w. dziewczęta i młodsze kobiety zaczęły nosić kupne obuwie tzw. ciżmy, które dotrwały do czasów ostatnich. Ciżmy o wysokiej cholewce były obuwiem na obcasie, a cholewki były sznurowane na całej swej długości. W pierwszych latach trzewiki i ciżmy kupowane na jarmarkach były już prawie wyłącznym odświętnym obuwiem kobiet, a chodaki spełniały rolę drugorzędną jako obuwie robocze. Równocześnie z kupnym obuwiem wprowadziły kobiety do swego stroju "knapskie pończochy", robione z fabrycznej bawełnianej przędzy szydełkiem lub na drutach. Na zimę robiono je z tej samej przędzy z dodatkiem białej wełny.


Ryc. 30. Chodaki, dawne obuwie kobiet i mężczyzn. Harasiuki, pow. Biłgoraj. Fot. B. Czarnecki, 1956.

Uczesanie i ubiór głowy
Dziewczęta na co dzień i w święta chodziły z odkrytą głową, a włosy splatały starannie w warkocze zwane koskami. Brano pasmo włosów znad czoła i pleciono z nich trójdzielny warkoczyk, którego koniec rozdzielano na dwie części i wplatano w dwa zasadnicze pasma włosów rozdzielonych z tyłu głowy i splecionych w dwa warkocze. Z kolei opasywano nimi głowę w kierunku czoła, gdzie były krzyżowane i na powrót ich końce kierowano ku tyłowi. W ten sposób głowa była opasana warkoczami, a przez jej środek wzdłuż rozdziału przebiegał warkoczyk. W święta za koski zatykano polne kwiaty, najczęściej rumianki i bławaty. W specjalnie uroczyste święta dziewczyna przystrajała głowę podwstążnikiem sporządzonym z tekturowej obrączki i różnokolorowych wstążek (ryc. 29). Tekturową obrączkę (szer. 3 - 4 cm) okręcano wstążką zwykle czerwoną. Następnie do połowy jej obwodu doszywano końce wstążek. Rozpuszczone włosy przewlekano przez obrączkę, którą tak osadzano na głowie, by jej część wolna od wstęg wypadała nad czołem. Na plecach wstęgi sięgały pasa a po nich spływały swobodnie rozpuszczone włosy. Z kolei nakładano wianek z barwinku lub ruty przystrojony kwiatami29.Podwstążnik był również ślubnym ubiorem panny młodej, z tą różnicą, że ruciany wianek był całkiem pozbawiony kwiatów. Kobieta zamężna miała głowę nakrytą czepkiem, który powszechnie nazywano chamełką lub oberkiem. Włosy nosiła przycięte z przodu w grzywkę, a z tyłu głowy do końca ucha. Czepcowe nakrycie głowy składało się z dwóch obrączek. Pierwsza była zrobiona z pręta rodzącego drzewa, a więc śliwy, jabłoni, gruszy, a najczęściej leszczyny, druga z tektury. Obrączka z drzewa miała średnicę około 15 cm i mieściła się w obwodzie 4 cm obrączki tekturowej. Tekturowa obrączka nazywała się chamełką i od niej właśnie przyjęto nazwę dla całego nakrycia głowy. Na chamełce rozpinano siatkowy czepek, wyplatany ręcznie a kupowany na jarmarkach. Obwód chamełki opasywano trzykrotnie złożonym pasem płótna nazywanym pópółką (35X170 cm). Pópółka występowała w parafiach Majdan Księżpolski i Sól. W pozostałej części regionu chamełkę owijano zatyczką. Był to pasek płótna (25X70 cm) posiadający na jednym ze swych dłuższych boków szlak haftu o różnej szerokości. W specjalnie uroczyste święta ubierano zatyczki o szerokim ozdobnym hafcie zwanym szlakówki. Wymienione części czepca ubierano w następującej kolejności: najpierw kobieta kładła na środek głowy obrączkę z pręta i przymocowywała ją kosmykiem włosów, z kolei nakładała chamełkę z czepkiem i opasywała ją pópółką lub zatyczką.

W pierwszych latach XX w. kobiece nakrycie głowy uległo pewnej modyfikacji. Zamiast czepka siatkowego wyplatanego z bawełnianych nici młodsze kobiety zaczęły stosować czepki z wzorzystego atłasu, a we wsiach podbiłgorajskich zarzucono już w tym czasie pópółkę, zastępując ją szalinową chusteczką w kwiaty, którą rozpinano na obrączce. Sporządzano ją w tym wypadku nie z tektury lecz z sosnowego łubu, który często brano ze starego sita. Obrączka z łubu posiadała kształt zaokrąglonego trójkąta. Po rozpięciu na niej chusteczki, górną krawędź ozdabiano szklanymi koralikami. Wykonane w ten sposób nakrycie głowy nazywano oberkiem (ryc. 31). Do ubioru codziennego kobiety zamężne nosiły również czepce, ale wykonane mniej starannie i z gorszego materiału. W południowej części regionu czepek siatkowy zastąpiono kawałkiem drukowanego płótna lub fabrycznego materiału, a obrączkę chamełki obszywano na stałe starą przyniszczoną wtyczką lub zwykłym lnianym paskiem. Wierzchnim tradycyjnym nakryciem głowy była lniana chusta nazywana szmatką. Sporządzano ją z cienkiego kwadratowego płatu płótna (75X75 cm) którego dwa kraje obrębiano. Szmatkę składano po przekątni i po owinięciu głowy wiązano jej rogi pod brodą. Pod koniec XIX w. lnianą szmatkę zaczęły zamożniejsze kobiety zastępować kupną chustką wełnianą zwaną szalinówką.

Sukmana i kożuch
Te dwie tradycyjne części kobiecego stroju posiadały identyczny krój co sukmany i kożuchy noszone przez mężczyzn. Sukmana w stroju dziewcząt i kobiet zamężnych pełniła ważną funkcję; ubierała się w nią niegdyś dziewczyna do ślubu, podobnie zresztą jak i cały jej orszak weselny. Sukmana jednak nie była chętnie noszona, a to z uwagi' na jej ciężar i sztywność materiału, to też w zimie najchętniej kobiety chodziły w kożuchach.

Żupan i szuba
Jeszcze przed około 80 laty powszechnym ślubnym strojem dziewczyny była sukmana. Już w tym jednak okresie bogatsze dziewczęta brały ślub w żupanie, który pod koniec XIX w. całkowicie zajął w stroju kobiecym dawną pozycję sukmany (Tabl.) Żupan był rodzajem płaszcza dołem sięgającego poniżej łydek. Szyty był przez małomiasteczkowych krawców z sukna fabrycznego w szafirowa m kolorze. Jego kołnierz z wyłogami i wywinięte mankiety rękawów były pokryte cienkim czerwonym suknem, podszewka natomiast była płócienna. Żupan posiadał krój rozwinięty, wyraźnie dla wsi obcy. Z tyłu od pasa był suto ozdobiony fałdami i lamówkami (ryc. 40) z kupnej bawełnianej taśmy w kolorze niebieskim. Pas lamówki biegł również pod kołnierzem i przodem po obu stronach zapięcia, gdzie po jego prawej stronie przyszywano kilka ozdobnych guzów dla dekoracji. Żupan był zapinany na haftki l konie. Przepasywano go wełnianym barwnym pasem nabywanym na jarmarkach, głównie w Leżajsku i Tarnogrodzie. Pas był długi na dwa sążnie a szeroki na łokieć. Przed ubraniem składano go wzdłuż kilkakrotnie i następnie owijano 3 i 4 razy wokół talii. Koszt żupana i pasa był niewątpliwie duży toteż mniej zamożne dziewczęta pożyczały do ślubu tę część odzieży od swych bogatszych rówieśniczek. Żupan był noszony jako odświętne odzienie przez dziewczęta, a przede wszystkim przez kobiety zamężne.

W tym samym okresie gdy wchodził w użycie żupan, wprowadzono do kobiecego zimowego stroju szubę, czyli rodzaj futra z owczych skór pokrytego szafirowym suknem nieco gorszego gatunku. Krój szuby był zbliżony do kroju żupana, z tą różnicą, że szuba miała z tyłu więcej fałd, bo po sześć z każdej strony. Podobnie też były rozmieszczone ozdoby z niebieskiej lamówki.


31. Czepek nowszego typu tzw. oberek, Dąbrowica pow. Biłgoraj. Muz. Kult. i Szt. Lud. w Warszawie nr inw. 1451. Fot. B. Czarnecki, 1956.


32. Czepek siatkowy, Harasiuki, pow. Biłgoraj. Fot. B. Czarnecki, 1956.


33. Starsza kobieta w świątecznej koszuli, chustce i chamełce


34. Kobiece okrycie głowy kapturek. A - przód, b - tył kapturka "denko", C - pliska do wykańczania denka u dołu, D - część oklająca denko z boków i z góry. Muz. Kult. i Szt. Lud. w Warszawie, nr inw. 1565. Rys. St. Z. Mirosławska 1956.


35. Kapturek kobiecy. Biszcza. pow. Biłgoraj. Muz. Kult. i Szt. Lud. w Warszawie nr inw. 1759. Fot. B. Czarnecki. 1956.

Nadkrywka i płachta
W pogodne i ciepłe dni lata idąc do kościoła narzucała na siebie kobieta płócienną nadkrywkę. Był to długi płat, w ostatnich czasach już fabrycznego płótna (70X220 cm). Środek jego dłuższego boku spoczywał nad czołem, a oba końce spływały swobodnie przodem po ramionach i bokach, sięgając prawie do kolan. Znajdujący się nad czołem kraj nadrywki był ozdobiony szlakiem haftu, wąski szlaczek biegł również wzdłuż dolnych rąbków, które ponadto były jeszcze zakończone kupną koronką. Nadkrywka była wyłącznie letnim strojem kobiet zamężnych, ubieranym tylko do kościoła. W chłodniejsze dni lata, w porach przejściowych i w zimie jako częste wierzchnie okrycie służyła czynowata płachta. To powszechne odzienie kobiet i dziewcząt sporządzano z dwóch płatów płótna czynowatego. Zszywano je dłuższymi bokami tworząc kwadrat (150X150 cm), a jego kraje obrębiano. Płachtę złożoną po przekątni zarzucano na siebie, latem na ramiona, a w zimie spowijano nią głowę i szyję. Dwa jej boczne rogi krzyżowano pod brodą i wiązano następnie na karku.


Ryc. 36 Kobieta w kożuchu. Harasiuki, pow. Biłgoraj. Fot. B. Czarnecki, 1956.


Ryc. 37. Kożuch A - z przodu, B - z tyłu, C - części kroju: d - część tylna dolna, e - plecy, f- części rękawa, g - poła bok, h - górna część przodu z wyłogiem, i - przednia część poły, j - kołnierz. Harasiuki, pow. Biłgoraj około 1905 r. Muz. Kult. i Szt. Lud. w Warszawie nr. inw. 5918.  Rys. St. Z. Mirosławska 1956.

Starsza przyniszczona płachta wchodziła również w skład ubioru roboczego. Kobieta udająca się do pracy w pole wraz z niemowlęciem, owijała je w płachtę. Rogi tej płachty przywiązywała na miejscu pracy do specjalnego stojaka nazywanego kolibą (ryc. 1). Tak nadkrywka jak i płachta czynowata zostały pod koniec XIX w. zarzucone w stroju świątecznym na rzecz barwnej wełnianej chustki zwanej szalinówką. Ostatnie płachty do dzisiaj jeszcze pełnią swoją codzienną roboczą funkcję, są coraz częściej jednak zastępowane przez zwykłe zgrzebne prześcieradła.


Ryc. 38. Sposób zdobienia fałdy bocznej na kożuchu. Harasiuki, pow. Biłgoraj. Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej w Warszawie nr inw. 5918. Fot. B. Czarnecki 1956.

Dodatki do stroju kobiecego
Uzupełnieniem stroju kobiecego były kupowane na jarmarkach krajki a przede wszystkim różnego typu naszyjniki. Krajki w postaci kolorowych pasów wchodziły jako dość powszechne uzupełnienie stroju dziewczęcego30. Były one różnej długości, a szerokość ich nie przekraczała 5 cm. Przepasywano nimi letni odświętny strój (ryc. 40a). Daleko ważniejszą rolę spełniały naszyjniki, które występowały w kilku odmianach. Najbardziej z nich były cenione korale (ryc. 29). Cena, którą płacono za korale składające się z 3 - 6 sznurków pod koniec ub. w. równała się wartości krowy; z uwagi na to były one pieczołowicie przechowywane w półskrzynku wianowej skrzyni i ubierane tylko na większe uroczystości. Korale były w pewnym sensie rodzinną własnością i matki przekazywały je swym córkom jako wiano. Uboższe chłopki nosiły naszyjniki imitujące korale zwane lakami. Można je było nabyć pod dostatkiem na jarmarcznych lub odpustowych kramach. W czasie Postu lub rodzinnej żałoby noszono zamiast korali i laków sznurki białych paciorków. Ubierała je też do ślubu panna młoda. Podczas badań terenowych napotkano na korale, do których z przodu doczepione były srebrne ozdoby w postaci dawnych monet. Połączone one były ze sznurkiem korali przy pomocy różnego rodzaju kunsztownych ornamentów wykonanych także z szlachetnego metalu. Sporadycznym zjawiskiem na tym terenie był naszyjnik o pojedynczym sznurze dużych bursztynów. Posiadały one kształt kulisty a ich powierzchnia była szlifowana w geometryczne płaszczyzny31. Charakterystyczną cechą na tym obszarze jest, że do sznurów korali i bursztynów na karku nie przywiązywano barwnych ozdobnych wstążek opadających na plecy. Zjawisko to często występuje w Polsce centralnej jak i w dzielnicach zachodnich.


Ryc. 39. Zdobienie przodu i sposób zapinania kożucha. Harasiuki, pow. Biłgoraj. Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej w Warszawie nr inw. 5918. Fot. B. Czarnecki, 1956.


Ryc. 40. Żupan A - z przodu. B - z tyłu, C - część kroju: d - płat przedni, a - plecy, f-h - części stanowiące sfałdowanie z tyłu, i - rękaw, j - kołnierz, k - połowa wierzchniej części kołnierza, l - mankiet. Naklik, pow. Biłgoraj, koniec XIX w. Muzeum Kult. I Szt. Lud. w Warszawie nr inw. 2275.


Ryc. 40a. Fragment krajki. Naklik, pow. Biłgoraj. Muz. K. i Sz. L. w Warszawie nr inw. 6190. Fot. B. Czarnecki.


Ryc. 41. Zdobienie żupana. Lipiny p. Biłgoraj. M. K. i Sz. L. w Warszawie nr. inw. 2275. Fot. B. Czarnecki, 1956.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: