Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Kultura
Strój biłgorajsko-tarnogrodzki
WSTĘP
Obszar i charakterystyka gospodarcza. Na wschodzie Nizina Sandomierska przechodzi na prawy brzeg Sanu i sięga po wzgórza Roztocza. Przecinają ją tutaj dwie rzeki Bukowa i znacznie od niej większa Tanew; obie mają swe źródła w Roztoczu i leniwym nurtem toczą swe wody przez krainę nizinną ku zachodowi, gdzie wpadają do Sanu. Teren prawobrzeżnego dorzecza Tanwi jest gęsto pocięty jej dopływami, z których największym jest Łada. Nad jej brzegiem leży powiatowe miasto Biłgoraj. Z tej strony Tanwi tylko sporadycznie las ustępuje miejsca kulturze rolnej. Błota, wydmy piaszczyste, a dalej na wschodzie i wzgórza Roztocza pokrywa szeroki pas leśny Puszczy Solskiej. Jest ona naturalnym przedłużeniem Puszczy Sandomierskiej i ciągnie się łukiem od Sanu na wschód (mapa).

Południowa strona Tanwi jest znacznie uboższa w wody, posiada charakter lekko wzniesionej wyżyny, miejscami o bogatej lessowej glebie. Przeważa tu wszędzie kultura starego osadnictwa rolniczego o nielicznych ale ludnych wsiach. Od południa niecka Tanwi jest zamknięta krainą pofalowaną o wzniesieniach dochodzących do 260 m. n. p. m. Gleby tu są znowu ubogie, przeważnie piaszczyste, a w krajobrazie dominuje zieleń dużego kompleksu lasów Sieniawskich. Tu właśnie, na śródleśnych terenach dorzecza Tanwi w południowej części powiatu biłgorajskiego występował przed laty strój biłgorajsko-tarnogrodzki. (Tabl.)

Podstawą utrzymania ludności tego regionu jest rolnictwo, w okolicach jednak gdzie ziemia jest lichsza, nie daje ono pełnego utrzymania liczniejszym rodzinom. Dodatkowego zajęcia szuka tam człowiek w pracach leśnych i w potajemnie uprawianym łowiectwie, a w okolicy Biłgoraja w chałupniczym wytwórstwie włosianki i przemyśle sitarskim. Obok zwykle uprawianych płodów jak żyto, pszenica, tatarka, owies, ziemniaki i len spotyka się na lepszych glebach głównie w okolicy Tarnogrodu liczne plantacje tytoniu i buraka cukrowego. Dużą rolę w gospodarstwie odgrywa hodowla bydła, owiec i nie-rogacizny. W dawnych czasach przed I wojną światową i dawniej hodowano znacznie więcej owiec, i to przeważnie o czarnym runie. Dostarczały one wełny na sukno a skór na kożuchy.

Targi i jarmarki w czasach zaborów odbywały się w Tarnogrodzie, Biłgoraju i Józefowie. Tu nabywano różne materiały i gotowe części odzieży za spieniężone produkty rolne. Obecnie targi odbywają się w Biłgoraju, Tarnogrodzie i Leżajsku, który jest miejscem odpustowym, oraz w Krzeszowie i Ulanowie.

Historia osadnictwa. Historia terenów objętych dorzeczem Tanwi jest związana z dziejami Ziemi Czerwieńskiej. Nazwą tą określano obszary leżące między Sanem a Bugiem. Historia zastała Polskę w ich posiadaniu. Ziemia Czerwieńska często zmieniała właścicieli. Walczyli o nią i odbierali ją sobie nawzajem Piastowie i książęta kijowscy, Rurykowicze. Dopiero Kazimierz Wielki utrwalił tu panowanie Polski w oparciu o oręż i przewidującą politykę. Od 1366 r. Ziemia Czerwieńska nieprzerwanie dzieliła losy Polski, aż do jej rozbiorów. Nie były to losy łaskawe. Od zarania dziejów przewalały się przez tę krainę leżącą u wrót Rzeczypospolitej wielkie burze wojenne ścierając z powierzchni ziemi wsie i miasta, dorobek mozolnej pracy człowieka. Historię tych ziem tworzyły kolejne napady Tatarów, Wołochów i bunty hajdamacko-kozackie. Po okresach klęsk i zniszczeń następowały lata pokoju. Na opustoszałe obszary wkraczały nowe fale osadnictwa. Przychodził człowiek żądny ziemi i wolnizn, obojętny na stale grożące niebezpieczeństwa. W osadnictwie obszarów między Sanem a Bugiem, a więc i ziemi biłgorajsko-tarnogrodzkiej, brały udział od wieków i stapiały się z sobą elementy polskie, ruskie, wołoskie a nawet i niemieckie. Z wiekami uległy one zapomnieniu na widowni pozostały dwa zasadnie ze, polski i ruski. W czasach przedkazimierzowskich w Ziemi Czerwieńskiej przeważały wpływy ruskie mające oparcie we władzy książęcej i cerkwi. W zasiedleniu tych ziem ze strony Polski najżywszy udział brała ludność mazurska, zwłaszcza w okresie od 1388 - 1462 r. gdy Ziemia Bełzka była lennem książąt mazowieckich. Osadnictwo polskie przyjęło zorganizowaną formę za Kazimierza Wielkiego i Władysława Jagiełły, którzy całą administrację Rusi Czerwonej oparli na przedstawicielach możnych rodów małopolskich. W ślad za ich dworami napływała tu z Małopolski uboga ludność wieśniacza, a do zakładanych miast kupcy i rzemieślnicy. Ludność polska w poważnym procencie brała udział w kolonizacji na prawie niemieckim, której początki miały tu miejsce w drugiej połowie XIII w. Od połowy XIV w. udział ludności polskiej stopniowo wzrastał, a w XV w. kolonizacja ta już tylko z nazwy była niemiecka, bo element polski zdecydowanie w niej dominował. Obok kolonizacji na prawie niemieckim rozwijała się w XV i XVI w. kolonizacja na prawie wołoskim. Gromady Wołochów o kulturze pastersko-leśnej nie tylko posuwały się łańcuchem Karpat na zachód, ale kierowały się również ku północy. Założono wówczas na Rusi Czerwonej aż po źródła Prypeci około 500 wsi wołoskich. Z czasem ludność ta zasymilowała się z ludnością ruską.1


Ryc. 1 Harasiuki, pow. Biłgoraj. Fot. B. Czarnecki, 1956.

O osadnictwie Rusi Czerwonej w dorzeczu Tanwi źródła dostarczają bardzo skromnych informacji. Na podstawie fizjografii terenu można wnioskować, że dla osadnictwa okolice Tarnogrodu przedstawiały odrębne zagadnienie. Od północy i wschodu Ziemia Tarnogrodzka odgrodzona była od reszty Rusi Czerwonej wzgórzami Roztocza i olbrzymim pasem leśnym. Podobnie i od południa utrudniony był dostęp przez lasy Sieniawskie. W tych warunkach osadnictwo wkraczało na te tereny od południowego wschodu na linii Cieszanów-Lubaczów i od południa z biegiem doliny Sanu. Tymi drogami napływał od najdawniejszych czasów element ruski i wołoski. Wołosi poza ruchem kolonizacyjnym w XV i XVI w. musieli od dawna okresowo nawiedzać lesiste tereny ziemi biłgorajsko-tarnogrodzkiej w związku z zimowym leśnym wypasem owiec, co poświadczają źródła dla sąsiedniej Puszczy Sandomierskiej2. Wpływy kultury wołoskiej poświadczone są tutaj nie tylko przez nazwy niektórych miejscowości i często spotykane nazwisko Wołoszyn, ale również przez inne relikty kulturowe jak np. wchodzące w skład stroju chodaki. Ludność polska napływała w dorzecze Tanwi przede wszystkim z doliny Sanu, która od czasów przedhistorycznych była ważną drogą osadniczą, a później handlową. Postępowało tędy od zachodu osadnictwo z przeludnionych ziem sandomierskich Dolina Sanu już w początkach XVI w. była gęsto zamieszkana. Po prawej stronie Sanu Ulanów, Krzeszów, Sieniawa w początkach XVII w. uzyskały prawa miejskie; stąd osadnictwo polskie szło ku wschodowi w górę doliny Tanwi.

Najwcześniej zostały zasiedlone żyzne ziemie w okolicy Tarnogrodu. Sam Tarnogród został założony w 1567 r. przez Stanisława Tarnowskiego na mocy przywileju Zygmunta Augusta. Zapewne już o wiele wcześniej była tu osada, a w okolicy liczne wsie. Kilka lat później przywilej miejski otrzymał Biłgoraj leżący już po drugiej stronie Tanwi, obecnie siedziba powiatu. Do końca XVI w osadnictwo miało charakter rolniczy. W XVII i XVIII w. wkracza na tereny lesiste dorzecza Tanwi osadnictwo przemysłowe, związane z eksploatacją lasów. Powstają w tych czasach liczne wsie o nazwach: Majdan, Maziarna, Maziarze, Smólsko i Huta. Założyciele tych wsi trudnili się na miejscu przemysłową przeróbką drzewa. Niezależnie od tego zaczęto masowo wycinać lasy a drzewo spławiać Tanwią i Bukową do Sanu, skąd ulanowscy hetmani spławiali je dalej na północ do Torunia i Gdańska. Po zaniechaniu eksploatacji lasów w związku z jej nieopłacalnością, wsie przemysłowe przyjmowały stopniowo charakter rolniczy i brały pod uprawę poprzednio wykarczowane poręby.

Wielki kompleks leśny na Zasaniu, jakim była i jest jeszcze dzisiaj Puszcza Solska w połączeniu z lasami sieniawskimi, musiał od najdawniejszych czasów przyciągać element zbiegowski z rożnych stron szukający tu schronienia. Były też wypadki osadnictwa przymusowego. Taką wsią jest Aleksandrów założony około połowy XIX w lasach Puszczy Solskiej, o czym zachowała się pamięć w tradycji jej mieszkańców3. W czasach zaborów ziemia biłgorajsko-tarnogrodzka należała do Rosji. Granica na tym odcinku przebiegała zgodnie z obecną granicą województw rzeszowskiego i lubelskiego.

Typowe cechy stroju biłgorajsko-tarnogrodzkiego. Strój ludowy Lubelszczyzny jeszcze w końcowym okresie swego występowania (koniec XIX w.) był słabo zróżnicowany i posiadał wiele cech wspólnych. Najważniejsze z nich to dominacja na całym terenie od Lubartowa po Jarosław brązowej sukmany, różniącej się tylko nieznacznie krojem i szamerunkiem. Ze stroju kobiecego najpowszechniejszą częścią odzieży była skromna, lniana spódnica, pozbawiona u ludności polskiej barwnych ozdób, ale starannie stębnowana i marszczona w pasie. Ogólnie w stroju lubelskim najwięcej podobieństw wykazywały wierzchnie części odzieży męskiej i kobiecej, takie jak sukmana, czapka sukienna, słomiany kapelusz, płótnianka, lniana spódnica i naramienna płachta.

Na tym tle strój biłgorajsko-tarnogrodzki wyróżnia się znacznie większym konserwatyzmem tak w stosowaniu materiałów, jak i w utrzymywaniu dawnych archaicznych form. Podczas gdy w sąsiednich regionach, pod koniec XIX w. powszechnie wprowadzono do stroju materiał fabryczny, tutaj w dalszym ciągu dominował lniany, konopny i wełniany samodział. Jego produkcja całkowicie spoczywała w ręku miejscowych wiejskich wytwórców. Na charakterystyczny rys stroju biłgorajsko-tarnogrodzkiego składają się: archaiczny typ kroju poncho, stosowany w sukmanie i płótniance, występowanie do ostatnich czasów płachty naramiennej, chodaków, czepca kobiecego, (któremu okrągły kształt nadawała drewniana a później tekturowa obrączka zwana chamełką, a przede wszystkim nadkrywki czyli płatu płótna, który w stroju kobiecym był zarzucany na głowę. W zdobnictwie stroju biłgorajsko-tarnogrodzkiego cechą charakterystyczną było stosowanie prymitywnego haftu o ściegu łańcuszkowym z dominującym motywem spirali. Sukmana przed 70 laty była powszechnym odkryciem męskim, a występowała również w kobiecym stroju weselnym. W latach późniejszych jej miejsce w obrzędowym kobiecym stroju zajął szafirowy Żupan z czerwonymi wyłogami.

Mimo wspomnianej poprzednio izolacji obszaru, strój biłgorajsko-tarnogrodzki posiada wyraźne powiązania nie tylko z innymi regionami wschodniej Polski, ale również ze strojami występującymi w Polsce południowej. Takich ciekawych analogii dostarcza biłgorajsko-tarnogrodzka nadkrywka4, która pod różnymi nazwami występowała w całej południowej Polsce i chamełka5. W samym stroju biłgorajsko-tarnogrodzkim jak również w technice wykonania niektórych materiałów związanych ze strojem są dostrzegalne wpływy kultury wołoskiej.


Ryc. 2. Ubiory gospodarzy. Chmielek, pow. Biłgoraj. Ze zbiorów Janusza Świeżego. Fot. W. Sierocińska, ok. 1914.

Męski strój biłgorajsko-tarnogrodzki to: koszula o kroju przyramkowym z kołnierzem wykładanym noszona ,,na wypust", spodnie z konopnego płótna ściągane w pasie powrózkiem, na które w zimie ubierano drugie spodnie wełniane tzw. chołosznie, sukmana brązowa ozdobiona niebieskim szamerunkiem o kroju zbliżonym do podłużnego poncho, chodaki podobne do góralskich kierpców bez ozdób, i nawłoki skręcone z konopnego włókna, a czasem skórzane, otaczające łydki, dalej czapka gamerka z tego materiału co i sukmana w kształcie rogatywki, posiadająca po rogach pompony z niebieskiej włóczki, lub kapelusz słomiany. Obok sukmany noszono latem płótnianki czyli wierzchnie odzienie wykonane z płótna o kroju identycznym jak u sukmany. Zimą noszono kożuch ze skór baranich biało wyprawnych. W stroju kobiecym charakterystycznymi częściami były: lniana koszula o kroju przyramkowym z wykładanym kołnierzem, zdobiona haftem, spódnica lniana zwana fartuchem, bogato w pasie marszczona, i na całej długości układana w zakładki, lniana haftowana zapaska, chodaki analogiczne do męskich, czepiec zwany chamełką, składający się z drewnianej obrączki, rozpostartego na niej siatkowego czepka i zatyczki, "nadkrywka" czyli płat płótna (dł. 2,5 m) ozdobiona haftem sukmana, płótnianka i kożuch analogiczny do męskich, chustka płócienna na głowę i płachta zarzucana na ramiona. Oprócz zasadniczych wspólnych elementów strój biłgorajsko-tarnogrodzki posiadał pewne nieznaczne różnice, w północno-wschodniej części regionu, na północ od Tanwi w parafiach Majdan Księżpolski, Aleksandrów, Puszcza Solska i Sól, był znacznie skromniejszy i pozbawiony haftu. Różnice te być może rozwinęły się pod wpływem kontaktów z ludnością "zza lasu" tzn. z północnej części powiatu, która nosiła już inny strój.

Charakterystyka ubiorów sąsiednich. Od zachodu region biłgorajsko-tarnogrodzki przylega do doliny Sanu, o starym osadnictwie i wyraźnych już różnicach w ubiorze. Mieszkańcy tych okolic mają przekonanie o własnej wyższości kulturalnej w stosunku do ludzi "zza lasu", jak nazywają swych sąsiadów wschodnich, z okolic Lipin, Potoku, Harasiuk. Mieszkaniec Kamionki koło Krzeszowa zapytany, czy noszono tutaj chodaki, odpowiada z pewnym oburzeniem, że nigdy tutaj chodaków nie noszono, chyba że ktoś z lasu przyszedł6. To przekonanie o odrębności kulturalnej nie znajduje jednak pełnego uzasadnienia w tutejszym ubiorze, który posiada obok różnic wiele cech wspólnych ze strojem biłgorajsko-tarnogrodzkim. Przed około 60 laty kobieta zamiast sukmany nosiła tu przyjaciółkę na wacie, zwaną również odzieniem, uszytą z czarnego kupnego sukna, w pasie suto marszczoną. Koszula podobnie jak w stroju biłgorajsko-tarnogrodzkim o kroju przyramkowym, z kołnierzem wykładanym, pozbawiona była całkowicie haftu. Spódnice noszono lniane zwane fartuchami a na nich płócienne zapaski. Na głowę ubierała kobieta czepek rozpostarty na obrączce, bez zatyczki i kupną chustkę. Na nogi wkładała trzewiki z cholewkami, a na ramiona zarzucała płachtę. Wyraźniejsze różnice występowały w stroju męskim. Mężczyźni nosili koszule płócienne o kroju przyramkowym i zgrzebne portki, buty z cholewami; sukmana miała krój inny, była cięta w ramionach, bez żadnych wyszyć i fałd i bez wywijanych mankietów. Czapka gamerka nie miała pomponów. Obok sukmany noszono w przejściowych porach roku płótnianki. Podobny strój był noszony po drugiej, zachodniej stronie Sanu w Kopkach. Kobiety nie nosiły tam już czepków na obrączce, zamiast płacht w powszechnym użyciu były kupne chustki. Płótnianka miała podszewkę sukienną, co było powszechnie stosowane w stroju Lasowiaków. Dalej na zachodzie we wsiach Kamień i Jeżowe ubiór zdradzał wyraźne powiązania ze strojem lasowiackim. Jeżeli zaś chodzi o zdobnictwo, dominował w nim powszechnie haft wypukły zwany "angielskim" o motywach roślinnych. Strój lasowiacki wywarł poważny wpływ na odzież wsi leżących po drugiej, wschodniej stronie Sanu, a należących do powiatu Nisko. Są to parafie Jarocin, Domostowa i Kurzyna, które w czasie zaborów objęte były granicą austriacką. Być może, iż stąd wypływają ich wyraźne powiązania w zakresie stroju z regionem lasowiackim. Z drugiej strony są tu wyraźne analogie do stroju biłgorajsko-tarnogrodzkiego. W Jarocinie przed 60 laty w skład ubioru kobiecego wchodziły następujące części: koszula lniana o kroju przyramkowym, choć nieco odmiennym, haftowana na przyramkach, przodem na listewce wzdłuż rozcięcia i na mankietach haftem wypukłym o motywach roślinnych, spódnica i zapaska płócienne o zbliżonym kroju do noszonych w regionie biłgorajsko-tarnogrodzkim, czepek siatkowy rozpięty na obrączce drewnianej, nakrywany chustką lnianą zdobioną haftem na dwóch przeciwległych rogach, co nie było stosowane w stroju biłgorajsko-tarnogrodzkim. W dnie chłodniejsze zarzucano płachtę płócienną, a kobiety zamożniejsze wkładały kaftany rypsowe, obszywane z przodu i na rękawach aksamitem. Na nogi ubierała kobieta chodaki, lub trzewiki. Zimowym wierzchnim okryciem był zamiast sukmany płaszcz na wacie t. zw. odzienie z czarnego kupnego sukna, mocno w pasie marszczony, dołem szeroki, przepasany pasem z tego samego materiału. Strój męski składał się z koszuli pozbawionej haftu, z portek parcianych, z brązowej sukmany z bocznymi fałdami, ciętej w ramionach i ozdobionej szamerunkami, - kawalerska czerwonymi, a gospodarska siwymi, - z czapki magierki o kroju tarnogrodzkiej gamerki z pięcioma pomponami w kolorze obszyć sukmany oraz chodaki.

Od północy i północnego wschodu region biłgorajsko-tarnogrodzki jest otoczony 30 km pasem leśnym. Kontakty z ludnością "zza lasu" tzn. z północnej części powiatu biłgorajskiego, miały miejsce na targach w Biłgoraju. Strój w okolicach Janowa, Modliborzyc i Kraśnika miał już inny charakter, zbliżony do stroju środkowo-lubelskiego7. Pod koniec XIX w. w zakresie materiału i kroju zwłaszcza w ubiorze młodszej generacji przeważały tu wpływy miejskie; w miejsce lnianych i wełnianych samodziałów tak powszechnie stosowanych w stroju biłgorajsko-tarnogrodzkim, używano perkali, barchanów i sukien fabrycznych. Sukmany szyto jeszcze z sukna samodziałowego, ale jego produkcja przybrała już formę zorganizowanego rzemiosła zgrupowanego w miasteczkach. W stroju męskim występowała: koszula z cienkiego białego perkalu, wypuszczona na spodnie kupne tzw. sukiennioki z białego, czarnego lub siwego sukna, kamizelka z kupnego materiału ozdobiona na przedzie guziczkami w dwa rzędy, kapelusz słomiany latem a zimą czapka barankowa fabryczna lub sukienna gamerka z 4 - 5 pomponami o kroju gamerki tarnogrodzkiej. Wierzchnim odzieniem letnim i zimowym były sukmany brunatno-czarne, ciemno-niebieskie lub siwo-niebieskie, w pasie nieco wcięte, bez fałd. Sukmana brązowa miała obszycia żółte lub czerwone, siwo-niebieska granatowe, a ciemno-niebieska zielone. W tych samych kolorach były obszycia mankietów. Kożuchy noszono ze skór baranich biało lub żółto wyprawnych o kroju podobnym do sukmany i podobnie zdobione. Pod sukmanę lub kożuch ubierano spencer, tj. rodzaj marynarki na wacie, najczęściej z wzorzystego barchanu lub z bai, z tyłu luźny, a w stanie ściśnięty paskiem. Spencer był przyozdobiony z przodu pasem z czarnego aksamitu, (szer. 6 cali), pikowanym w deseń, zapinany na białe, czarne lub czerwone guziczki. Zimą i latem noszono zamiast chodaków buty z cholewami. Uzupełnieniem stroju męskiego, podobnie jak w ubiorze biłgorajsko-tarnogrodzkim, był pas rzemienny, ozdobnie wytłaczany, kupowany w Turobinie. W stroju kobiecym dominował jeszcze wyraźniej materiał kupny. Dotyczyło to zwłaszcza ubioru dziewczęcego. Starsze kobiety nosiły białe lniane spódnice i takież zapaski. Koszula była lniana z cienkiego płótna; na ramiona zarzucano płachtę złożoną podłużnie, obszytą ząbkami zwanymi siarką. Jesienią i zimą a niekiedy i w lecie ubierano spódnice barchanowe i watowane kaftany, najczęściej w czerwonym kolorze i zapaski perkalowe. Na głowie noszono czepek nakryty chustką perkalową albo wełnianą. Kożuch był biały z czarnym kołnierzem. Głowę i ramiona okrywano chustą wełnianą złożoną na krzyż. Na nogi ubierano ciżmy. Obok kożucha kobiecego i dziewczęcego wierzchnim odzieniem była przyjaciółka czyli długi płaszcz z granatowego sukna z płócienną podszewką. Posiadała ona krój obcisły dołem mocno sfałdowany.

Daleko większe wpływy miejskich materiałów zaznaczały się pod koniec XIX w. w ubiorze z okolic Zwierzyńca i Krasnobrodu, leżących na północny wschód od regionu biłgorajsko-tarnogrodzkiego. Podobnie było również na wschodzie pod Józefowem, chociaż tutaj przeważał jeszcze materiał sporządzany na wsi. W Majdanie Niepryskim koło Józefowa przed około 60 laty strój męski składał się z następujących części: portek i koszuli lnianej, butów z cholewami, a na co dzień chodaków, wykonanych jak tarnogrodzkie, z sukiennej sukmany brązowej wyrabianej w Szczebrzeszynie o kroju ciętym w ramionach bez bocznych fałd, o kołnierzu stojącym, obszytym podobnie jak pazuchy i zapięcia siwym wełnianym sznurkiem, z czapki sukiennej - rogatywki z 4 pomponami. Letnią porą obok sukmany noszono także płótniankę z czynowatego płótna o stojącym kołnierzu, a na głowę ubierano słomiany kapelusz. W zimie sukmanę zastępował kożuch ze skór baranich biało wyprawnych, kupowany w Józefowie. Wyraźniejsze różnice występowały w stroju kobiecym. Spódnicę na trzy półki t. zw. fartuch, koszulę i zapaskę szyto z płótna domowej roboty. Ubiór ten nie był zdobiony, jednak w przeciwieństwie do stroju biłgorajsko-tarnogrodzkiego - panna młoda brała ślub w koszuli haftowanej techniką krzyżykową. Na głowę kobieta ubierała sitko czyli obrączkę z rozpiętą na niej chusteczką; na sitko zakładała kupną chustkę wiązaną pod brodą. Na ramiona zarzucała czynowatą płachtę, a na nogi wkładała dawniej chodaki, a później ciżmy. W zimie kobiecy strój uzupełniała sukmanka z siwego kupnego materiał j o kroju prostym bez bocznych fałd, obszyta po kołnierzu i wzdłuż zapięcia granatowym sznurkiem. Mankiety miała pokryte cienkim suknem granatowym. Prócz sukmanki kobiety nosiły jubki czyli długie do samej ziemi płaszcze, do pasa podbite baranim futrem, a dołem bogato fałdowane. Jubki szyto z siwego kupnego sukna używanego na sukmanki. Fartuch płócienny zastępowano w zimie spódnicą zwaną burką z materiału Iniano-wełnianego w czarno-białe paseczki8.


Ryc. 3. Chłopi w sukmanie i parciance. Harasiuki, pow. Biłgoraj. Fot. B. Czamecki, 1986.

Od południa region biłgorajsko-tarnogrodzki sąsiadował z lasami sieniawskimi. Lasy sieniawskie objęte zaborem austriackim z dawna były zasiedlone elementem ruskim. Pas osadnictwa o przewadze ludności ruskiej przebiegał terenami nadgranicznymi, rozszerzając się w okolicach Lubaczowa i Cieszanowa, gdzie przechodził na drugą stronę dawnej granicy zaboru. Po stronie austriackiej pozostawały tylko nieliczne wsie o przewadze ludności polskiej. Na południowym krańcu regionu biłgorajsko-tarnogrodzkiego można ich wymienić cztery: Kuryłówka nad Sanem, Brzyska Wola, Adamówka i Majdan Sieniawski. Ludność tych wsi mimo odcięcia granicą zaboru, pielęgnowała swój dawny strój. Liczni informatorzy z tych wiosek podkreślali swą łączność kulturową w zakresie stroju z ludnością z okolic Tarnogrodu i wyliczali te cechy stroju ruskiego, które były im obce. Opierając się na tych informacjach można scharakteryzować strój ludności ruskiej zamieszkującej lasy sieniawskie i tereny położone dalej na wschód w okolicy Cieszanowa. Strój męski składał się: z płóciennych spodni o szerokich nogawkach, które wypuszczano na buty z cholewami, z koszuli o kroju przyramkowym bogato zdobionej zamiast ściegu łańcuszkowego haftem krzyżykowym, z płótnianki z bocznymi fałdami i słomianego kapelusza o szerokich skrzydłach. Strój zimowy uzupełniała brunatna sukmana bogato zdobiona czerwonymi i niebieskimi sznurkami i chwaścikami. Do sukmany zamiast gamerki ubierano czapkę barankową o formie cylindrycznej z niebieskim denkiem. Do stroju kobiecego należała spódnica lniana, odpowiednik tarnogrodzkiego fartucha, dołem zdobiona szlakiem haftowanym lub tkanym: na warsztacie, koszula przyramkowa zdobiona haftem krzyżykowym, zapaska lniana pokryta niekiedy całkowicie haftem krzyżykowym, a dołem zakończona frędzlami, i chamełka z drutu z wygięciami na kształt rogów, na której rozpinano zielony czepek siatkowy9. Głowę owijano białą chustką, której rogi ozdobnie wyszyte i zakończone frędzlami sięgały pasa, płótnianka z fałdami po boku często na pazuchach haftowana, sukmana brązowa i kożuch ze skór biało wyprawnych, nie różniące się wiele krojem od tarnogrodzkich, ale posiadające więcej wyszyć uzupełniały strój. Kożuchy były noszone tak przez mężczyzn jak i kobiety.


Ryc. 4. Ubiory odświętne. Harasiuki, pow. Biłgoraj, fot. B. Czamecki, 1956.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: