Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Kurier Lubelski 14.12.1999
Wykorzystane szanse
Rozmowa ze Stefanem Oleszczakiem, burmistrzem Biłgoraja

Biłgoraj, w odróżnieniu od innych miast naszego regionu, na początku lat dziewięćdziesiątych potrafił przyciągnąć inwestorów. Dzisiaj również samorząd biłgorajski nie szczędzi starań o pozyskanie kolejnych przedsiębiorców, którzy w tym zakątku Polski chcieliby ulokować i pomnażać swój kapitał. Zachęcał Pan ponoć Austriaków do uruchomienia kolejnej fabryki w Biłgoraju?
Rzeczywiście, miasto zabiega o każdego rzetelnego partnera, który chciałby robić dobre interesy w Biłgoraju. Przed niespełna dwoma miesiącami byłem w Austrii, gdzie z właścicielem firmy zajmującej się produkcją armatury kanalizacyjnej rozmawiałem o możliwościach uruchomienia podobnego zakładu w naszym mieście. Z naszą ofertą zapoznano się i teraz czekamy na werdykt.

Przydałaby się taka fabryka. Rynek pracy kurczy się bowiem z miesiąca na miesiąc.
To prawda. Nie jesteśmy jednak na szarym końcu. Bezrobocie w naszym mieście przekracza 9 procent, co w porównaniu z ogólnopolskimi wskaźnikami jest dobrym wynikiem. W Biłgoraju osób czynnych zawodowo mamy 15 tysięcy, a choć miejsc pracy o tysiąc więcej, nie wszyscy mają zatrudnienie. Etaty te zapełniają bowiem mieszkańcy okolicznych miejscowości. Przydałby się zatem zakład, który stworzy miejsca pracy dla około 1600 osób, a zwłaszcza kobiet.

Biłgorajanie liczą na to, że wreszcie zagospodarowany zostanie obiekt po mleczarni, który przez wiele lat nie przynosił chluby miastu.
Cieszę się, że właścicielami tego terenu zostali przedsiębiorcy z Biłgoraja, którzy mają pomysł na jego zagospodarowanie. Cały obszar ma być ponoć podzielony na trzy sektory. Ze wstępnych deklaracji wynika, że ma tu powstać zakład przetwórstwa rolno-spożywczego i produkcji drewna. W drugim segmencie mają znaleźć się hurtownie i sklepy, a w trzecim budownictwo mieszkaniowe.

Miasto nie ustaje również w szukaniu sposobów pozyskania funduszy z zachodnich fundacji wspierających rozwój samorządów i inicjatyw lokalnych.
Niezwykle trafnym krokiem było utworzenie Funduszu Lokalnego Ziemi Biłgorajskiej. Ta zorganizowana forma jest niezwykle ważnym elementem integrującym społeczeństwo. Przyznam, że są to ambitne zadania. W tym roku udało nam się zgromadzić ponad 150 tysięcy złotych i tyleż samo - przez Akademię Rozwoju Filantropii otrzymaliśmy z Amerykańskiej Fundacji Pomocy. Pieniędzy tych nie przekazaliśmy jednak na bankowe konto. Część funduszy przekazaliśmy na działalność PCK, utworzenie punktu żywienia dla ludzi ubogich, powstała również zielona klasa do nauki przyrody, kupiliśmy podręczniki do szkolnej biblioteki, z których korzystają ci, których nie stać na książki. Wspieramy inicjatywy kulturalne, sportowe. W ten sposób spożytkowaliśmy około 180 tysięcy złotych.

Biłgoraj jest także inicjatorem ważnego przedsięwzięcia, jakim jest przywrócenie czystości Tanwi. W jakim stopniu Pan się angażuje w to zadanie?
To niezwykle ważna idea. Nasze miasto bardzo angażuje się w powołanie Związku Komunalnego Gmin, które deklarują budowę sieci kanalizacyjnych, infrastruktury komunalnej, zbiorników retencyjnych i oczyszcza ni ścieków, które przywrócą Tanwi pierwsza klasę czystości i przyczynią się do ochrony środowiska naturalnego. Takie współdziałanie 20 gmin położonych wzdłuż rzeki, począwszy od | jej źródeł aż do ujścia, umożliwi pozyskanie pieniędzy z Unii Europejskiej z programu ISPA. Warto zatem takie inicjatywy podejmować i je skutecznie realizować.

Wiem, że tymi doświadczeniami dzielimy się z kolei z samorządami partnerskich miast z innych krajów?
Przy każdej wizycie przedstawicieli partnerskich miast nie brakuje rozmów o naszych inicjatywach. Temu, co tutaj robimy, z wielkim zainteresowaniem przyglądają się nasi partnerzy z Nowowołyńska na Ukrainie, Kelme na Litwie. Bylin w Czechach i Kreischeimu w Niemczech. Nie zaprzeczam, że my również podczas wizyt u naszych partnerów podglądamy, co oni dobrego robią.

Dzięki takiemu podglądaniu dzisiaj Biłgoraj jest monitorowany przez kilka kamer. Czy jest Pan przekonany, że była to słuszna decyzja?
Tak. choć słyszę też głosy niezadowolenia. Podczas wizyty w Bylinie w Czechach, gdzie również zamontowane są kamery, dokładnie zapoznaliśmy się z efektami monitoringu. Przynosi bardzo duże efekty w walce z przestępczością i zapewnia porządek w mieście. Wierzę, że takie efekty osiągniemy również w Biłgoraju.

Rozmawiał Janusz Kawałko

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: