Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Tygodnik Zamojski 01.12.1999
Czas na dietę
W tym roku utrzymanie Rady Miejskiej będzie kosztować prawie dwukrotnie więcej, niż zakładano w budżecie miasta. Zamiast 100 tyś. złotych, budżet miejski wyda 190 tyś. złotych. Ponad 90 proc. tej kwoty to diety radnych. Dzisiaj radni SLD po raz kolejny zażądają obniżenia diet.

Do września z kasy Urzędu Miejskiego na utrzymanie Rady Miejskiej wydano prawie 149 tyś. złotych. Ostatni kwartał pochłonie jeszcze 42 tyś. złotych. W 1999 roku dochody własne Biłgoraja (bez dotacji z budżetu państwa) mają wynieść 8 min 831 tyś. złotych. Utrzymanie radnych to 2,2 proc. tej sumy.

- Zgłosiliśmy projekt obniżenia diet. Do tej pory nie został włączony do porządku obrad - mówi radny Janusz Rosłan, szef miejskiej organizacji Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Radni: Janusz Rosłan i Artur Bara swoje diety przeznaczają na cele społeczne (obaj prowadzą własne firmy).

Dzisiaj (środa), podczas sesji Rady Miejskiej, SLD po raz kolejny zażąda obniżenia diet.

Już raz, w maju br., radni SLD złożyli wniosek w tej sprawie.

- Rada postanowiła poczekać na ustawę, regulującą tę kwestię - stwierdził Mirosław Tujak, przewodniczący Rady Miejskiej w Biłgoraju.

Regulacji ustawowej dotychczas nie ma. Radni SLD chcą wiec powrócić do tematu.

"Dieta, w rozumieniu prawa, jest rekompensatą za utracone wynagrodzenie z tytułu nieobecności w pracy, a nie źródłem dodatkowego dochodu" - piszą w uzasadnieniu. I proponują dietę za udział w sesji w wysokości 5 proc, a w posiedzeniu komisji RM - 4 proc. średniej krajowej płacy w sferze budżetowej, co stanowi równowartość wynagrodzenia za jeden dzień roboczy.

Dieta wynosiłaby więc (przy założeniu l 700 zł średniej płacy) za udział w sesji 85 zł, a za udział w komisji - 68 zł. Dziś za udział w sesji i w posiedzeniu komisji radny dostaje ponad 100 zł (20 proc. najniższego miesięcznego wynagrodzenia).

Jeszcze większe obniżki dochodów radni proponują dla przewodniczącego Rady Miejskiej (teraz jego dieta wynosi 250 proc. najniższego wynagrodzenia, czyli ok.

W kwietniu br. Urząd Miejski w Biłgoraju, na wniosek radnego Janusza Rosłana, wyliczył, ile zarabiają samorządowcy. Członkowie Zarządu Miasta (tzw. nieetatowi) otrzymywali:

  • Tomasz Książek - w styczniu - 996 z, w lutym - 1 372 zł, zaś w marcu - 1584 zł.
  • Zbigniew Ryba - w styczniu - 972 zł, w lutym - 1584 zł, zaś w marcu - 1795 zł.
  • Adam Skakuj - w styczniu - 972 zł, w lutym -1267 zł, zaś w marcu - 1 372 zł.
    Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej brali diety za posiedzenia Rady Miejskiej i za pracę w komisjach:
  • Mieczysław Grygiel - w lutym -1082 zł, w marcu - 871 zł
  • Marian Klecha - w lutym -1082 zł, w marcu - bez zmian.
  • Przewodniczący Rady Miejskiej, Mirosław Tujak miał 1 320 zł.

Średnie mieś. wynagrodzenie netto jednego cztonka RM wynosiło w styczniu 440 zł, w lutym już 861 zł, zaś w marcu -1052 zł. W marcu średnie wynagrodzenie pracownika UM wynosiło netto 1004 zł.

Diety radnych do wysokości 300 proc. najniższego wynagrodzenia w grudniu roku poprzedniego są nie opodatkowane. Na koniec ub. r. najniższa płaca wynosiła 500 złotych, więc diety do 1500 zł są nie opodatkowane. 1400 zł miesięcznie). SLD proponuje 50 proc. średniej płacy w budżetówce, czyli ok. 850 zł. Wiceprzewodniczący RM zamiast stałego ryczałtu w wysokości 200 proc. najniższej pensji, dostawaliby 6 proc. średniego wynagrodzenia w budżetówce za każde posiedzenie rady. Podobnie przewidziano dla nieetatowych członków Zarządu Miasta, dziś zarabiających tyle samo, co wiceprzewodniczący RM.

Radni AWS w nieoficjalnych rozmowach mówią, że to nie wysokość diet, ale częstotliwość, z jaką są wypłacane, decyduje o wzroście wydatków na utrzymanie Rady Miejskiej.

- W "ciężkiej pracy" przodują dwie komisje - oświaty i bezpieczeństwa publicznego - mówi radny Rosłan. - Spotykali się nawet w wakacje, gdy inne komisje się nie zbierały.

Ze statystyki wynika, że każda z tych komisji odbyła ponad 40 posiedzeń. Sesji Rady Miejskiej było do tej pory 18.

- Zakładamy, że przed świętami, gdy są większe wydatki, zwiększy się ilość posiedzeń komisji -mówi radny Janusz Rosłan. - Tak, jak to było w ubiegłym roku.

Przewodniczącą komisji oświaty jest Anna Hawryluk, zaś komisji bezpieczeństwa - znany z wielości interpelacji i wniosków - radny Marian Jagusiewicz.

- Komisja pani Hawryluk pracowała w czasie wakacji nad wdrażaniem reformy oświaty. Częste posiedzenia były potrzebne, aby reforma została wprowadzona bezkolizyjnie - mówi wiceburmistrz Ferens. - Ale nie znam powodów tak częstego obradowania komisji bezpieczeństwa. Opiniowali tylko sprawę wprowadzenia monitoringu w mieście.

Andrzej M. Wnuk

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: