Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Dziennik Wschodni 07.02.2000
"Samarytanka" karmi i grzeje
Zima w Biłgoraju

Od początku zimy około 30 bezdomnych i ubogich osób z samego Biłgoraja, ale także okolic, ma możliwość korzystania z jadłodajni "Samarytanka", prowadzonej przez tutejszy oddział PCK.

"Samarytanka", działająca w bilgorajskiej siedzibie PCK przy ul. 3 Maja jest jednak nie tylko miejscem, gdzie osoby bezdomne czy ubogie mogą przyjść na obiad. Mogą też schronić się tu przed mrozem, deszczem i śniegiem. Drzwi jadłodajni każdego dnia otwierają się już o godz. 10, a zamykane są po wyjściu ostatniego z gości, mniej więcej o godz. 17. Obecnie z oferowanej tu pomocy korzysta ok. 30 osób, przeważającą część stanowią bezdomni mężczyźni.
- Zasady funkcjonowania naszej jadłodajni zostały pomyślane tak, aby była ona przedłużeniem opieki nad bezdomnymi, którzy korzystają z biłgorajskiej noclegowni. Mieszkańcy schroniska mogą w nim przebywać tylko nocą, natomiast w ciągu dnia muszą sami organizować sobie czas. Te kilka godzin spędzają u nas, gdzie mają do dyspozycji świetlicę, oglądają telewizję, czytają prasę, grają w karty - wyjaśnia Helena Trybalska, kierownik punktu PCK w Biłgoraju. - W ciągu dnia wszyscy otrzymują jeden gorący posiłek, a ponadto także herbatkę i cos do herbaty, na przykład paluszki czy ciastka. Wiele zależy od tego, kto w danym momencie zdecyduje się nas wspomóc. Czasem jest to hurtownia słodyczy, a czasem - owoców.

Pierwszy okres funkcjonowania "Samarytanki", od listopada do polowy stycznia, finansowany był ze środków przekazanych przez Urząd Marszałkowski w Lublinie. Obecnie wsparcie finansowe zapewnia Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Nie wiadomo jednak, na jak długo jeszcze pieniędzy wystarczy.

- Ponieważ jesteśmy organizacją, która nie posiada własnych środków, ale korzystamy z dotacji, nasza działalność jest uzależniona od tego, czy ktoś zdecyduje się nam przekazać pieniądze czy też nie - stwierdza H. Trybalska. - Nasze obecne plany zakładają, że jadłodajnię postaramy się prowadzić tak długo, jak to będzie możliwe, a więc nie kończyć jej wraz z nastaniem wiosny.

(ak)

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: