Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Dziennik Wschodni 27.03.2000
Pusto przy urnie
Wczoraj z inicjatywy OPZZ w Biłgoraju odbywało się referendum w sprawie odwołania Rady Miejskiej. Według naszych wyliczeń frekwencja wyniosła znacznie poniżej wymaganych 30 proc., a więc była zbyt mała, by doszło do zmian.

W Obwodowej Komisji Wyborczej nr 1 z siedzibą w Urzędzie Miasta, do godz. 12.45 na ok. 2014 osób uprawnionych do głosowania frekwencja wynosiła ok. 13-14 proc. Jak powiedziała nam Helena Oleszczak, przewodnicząca tej komisji, do południa głosowali tu głównie emeryci (ok. 85 proc. wszystkich uczestników). Obok czynne było Biuro Meldunkowe, gdzie na bieżąco można było wyjaśnić wszelkie wątpliwości i otrzymać zawiadomienie o uprawnieniu do głosowania w danym obwodzie. Zdarzały się przypadki, że osoby, które zmieniły miejsce zamieszkania, przychodziły głosować do starego obwodu, a były umieszczone na listach w obwodzie nowego miejsca zamieszkania.

W samo południe, w siedzibie Miejskiej Komisji Wyborczej ds. Referendum, byliśmy świadkami telefonicznej interwencji. Przedstawiciel jednej z komisji obwodowych składał skargę, że mąż zaufania Urzędu Miasta spisuje na kartce nazwiska osób, które przychodzą głosować. Zastępująca przewodniczącego MKW Maria Grzywa stwierdziła, że takie praktyki są niedozwolone. Nas zapewniła, że referendum przebiega spokojnie, bez ekscesów.

Odwiedziliśmy także obwodowe komisje wyborcze nr 3 i nr 4. Stanisław Zygmunt, przewodniczący Obwodowej Komisji Wyborczej nr 3 z siedzibą w Nadleśnictwie Biłgoraj szacował, że do godz. 13.30 w referendum wzięło udział ok. 9 proc. uprawnionych w jego obwodzie. Z kolei w obwodzie nr 4, gdzie komisji przewodniczył Marian Skubis, do godz. 15 zagłosowało ok. 14-15 proc. mieszkańców. Według naszych szacunków frekwencja w referendum może wynieść zaledwie 20-25 proc.

Zofia Sawecka

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: