Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta Wyborcza 23.03.2000
Pierwszy monitoring na Lubelszczyżnie
Złodzieje z Biłgoraja woleli nie ryzykować. Na bank napadli w oddalonym o 30 kilometrów Janowie Lubelskim. Czego się przestraszyli? Kamer w centrum w miasta. Po zamontowaniu systemu monitoringu w Biłgoraju spadła radykalnie przestępczość.

Przypomnijmy. W lutym czterech mieszkańców Biłgoraja z bronią w rę-ku napadło na janowski oddział Kredyt Banku SA. Skatowali strażnika i zrabowali 155 tyś. zł. Po miesiącu oddział antyterrorystyczny policji zatrzymał bandytów. Młodzi, 20-22-letni mężczyźni mieli powiedzieć policji, że początkowo planowali napad na jeden z biłgorajskich banków. Zniechęciła ich zainstalowana w sąsiedztwie banku ukryta kamera.

Centrum pod okiem kamery
Mieszkańcy twierdzą, że wreszcie czują się bezpieczenie i to nawet nocą - zapewnia zastępca burmistrza Tadeusz Ferens. - Pod monitoringiem podpisuję się obiema rękoma - nie kryje entuzjazmu zastępca komendanta biłgorajskiej policji Marian Jamroz. -To doskonała metoda prewencyjna, która odstrasza potencjalnych przestępców. Żeby tak całe miasto udało się wziąć pod lupę - rozmarzył się komendanta.

Pomysłodawcą biłgorajskiego systemu monitoringu jest burmistrz Stefan Oleszczak: - Przed laty bytem w czeskiej Bilinie. z którą mamy partnerskie stosunki. Kilka kamer połączonych ze stanowiskiem dyżurnego policji wpłynęło na poważny spadek zalewającej miasto prostytucji i drobnych kradzieży. Musimy spróbować, pomyślałem wracając do Biłgoraja.

Już latem 1999 r. biłgorajski samorząd w porozumieniu z policją przygotował 16 punktów w centrum miasta, gdzie miały być ustawione kamery. W drugiej połowie grudnia na specjal-nych statywach stanęło pierwszych pięć kamer przy dwóch głównych ulicach: Kościuszki i Bohaterów Monte Cassino. Na tyle starczyło pieniędzy.

Zanim się włamiesz - pomyśl
Inwestycję, która pochłonęła 260 tysięcy złotych, sfinasował samorząd (dziesięć procent dołożyli właściciele firm w centrum miasta). Wszystkie kamery połączone zostały ze specjalnym pomieszczeniem, tuż obok stanowiska dyżurnego biłgorajskiej Komendy Powiatowej Policji, która mieści się z da-la od centrum.

Po raz pierwszy system zadziałał w sylwestra. -1 już pierwszego dnia się sprawdził - cieszy się burmistrz Ferens. Rok wcześniej na placu przed siedzibą urzędu miasta Nowy Rok witało około 3 tysięcy osób. - Nie obyto się bez drobnych bijatyk. Musiała interweniować policja - wspominają samorządowcy. Powitanie roku 2000 w Biłgoraju obyło się bez incydentów. - Po prostu uprzedziliśmy balowiczów, że każdy ich ruch będzie rejestrowany - relacjonuje burmistrz Ferens.
Zdaniem policjantów kilka dni od pojawienia się kamer w centrum miasta wystarczyło, by w Biłgoraju spadła liczba przestępstw. - Mieszkańcy zrozumieli, że jeśli zrobią coś złego, natychmiast zostaną złapani przez policję - tłumaczy komendant Jamroz. Niektórzy przekonali się o tym na własnej skórze. Na gorącym uczynku wpadł przestępca włamujący się do sklepu, mężczyzna, który wszczął bójkę, młodzieniec malujący graffiti. Mato tego. Młodzież późną nocą wracająca z dyskotek przestała hałasować, nawet przez jezdnię przechodzi zgodnie z przepisami.

Policjanci cieszą się. bo z centrum miasta zniknęli chuligani, z którymi do tej pory nie mogli sobie poradzić. -Zostali zepchnięci na peryferie miasta. Tam wysyłamy obecnie patrole, które wcześniej pilnowały porządku w centrum - tłumaczy Jamroz.

KA, JB

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: