Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Kronika Tygodnia 14.03.2000
Gra na emocjach
Wojewódzki Komisarz Wyborczy w Lublinie podpisał postanowienie o przeprowadzeniu 26 marca referendum w sprawie odwołania Rady Miejskiej w Biłgoraju. Lewicowi inicjatorzy tego przedsięwzięcia "zacierają ręce", licząc na przejęcie władzy samorządowej w mieście. Natomiast koalicyjni i radni AWS-B1S i organizacje o orientacji centroprawicowej mają nadzieję, że mieszkańcy Biłgoraja zachowają zdrowy rozsądek.

Temat referendum pojawił się w listopadzie ub. roku, niejako w konsekwencji zmian personalnych i organizacyjnych w Biłgorajskim Domu Kultury. Lewicowe gremia m.in. miały pretensje o odwołanie Czesława Nizio z funkcji dyrektora BDK i powołania na jego miejsce Agnieszki Blicharz. Krytykowano również przekształcenie Biłgorajskiego Domu Kultury w Biłgorajskie Centrum Kultury. To stało się ogniskiem zapalnym w relacjach radnych SLD i radnych koalicji AWS-BIS. Rada Powiatowa OPZZ postanowiła zorganizować referendum celem odwołania Rady Miejskiej. Oprócz już wspomnianych zarzutów, postawiono, inne dotyczące: "Łamania reguł współpracy ze związkami zawodowymi, manipulowania przy wyborze ławników i udzielania niskoprocentowej pożyczki dla spółki cywilnej, w warunkach, gdy sama Rada zaciąga kredyty komercyjne".

Od początku zarząd miasta Biłgoraja wielokrotnie wyjaśniał bezzasadność zarzutów, które wykorzystali przeciwnicy koalicji AWS-BIS w kampanii referendalnej. Rada Powiatowa OPZZ w Biłgoraju w ciągu 2 miesięcy zebrała wystarczającą ilość podpisów i komisarz wyborczy dopełnił formalności, ustalając termin referendum na 26 marca. Żeby referendum było ważne, musi wziąć w nim udział blisko 6 tysięcy uprawnionych mieszkańców miasta i wydaje się wątpliwe, czy aż tyle osób jest zainteresowanych tą dość kosztowną zmianą władz samorządowych.

Zamieszanie szkodzi
- Odczuwamy przykre konsekwencje w związku z całym zamieszaniem wokół referendum, ponieważ z tego powodu pojawiają się pewne trudności w pozyskaniu środków Finansowych z zewnątrz, np. na kanalizację miasta. Podważanie autorytetu zarządu miasta niekorzystnie odbija się już teraz, kiedy staramy się o pieniądze przędakcesyjne na potrzeby miasta, m.in. z programu "ISPA". Uczę na to, że mieszkańcy Biłgoraja zauważą to, iż referendum opiera się na słabych podstawach. Kłamstwem jest

zarzut niegospodarności, ponieważ pożyczki udzieliliśmy spółce "CREDO", która prowadzi katolickie gimnazjum i liceum w czasie, gdy miasto miało na koncie złożone depozyty i oprocentowanie tej pożyczki jest znacznie korzystniejsze niż przychód z depozytów- powiedział "KT" Stefan Oleszczak, burmistrz Biłgoraja.

Dodał, że były dyrektor BDK, Czesław Nizio, nie został skrzywdzony, ponieważ pracował 2 lata dłużej po osiągnięciu wieku emerytalnego i to przyczyniło się do tego, iż uzyska większe świadczenie emerytalne.

-Z czyjejś podpowiedzi grał swoją osobą politycznie i wykorzystały to ugrupowania lewicowe, które chętnie grają na emocjach, żeby wykorzystać to w strategii najbliższych wyborów nie tylko na gruncie lokalnym, ale również w wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Liczą na naiwność wyborców, i to że nie docenią zmian w obrazie miasta, jakie zaszły w ostatnich lalach, od kiedy władzę samorządową sprawują radni z ugrupowań prawicowych, względnie ich sympatycy - uważa burmistrz Oleszczak.

Miasto ma sukcesy
Zarząd Miasta w rozmowie z "KT" podkreśla, że gdyby nawet doszło w wyniku referendum do zmian w radzie miejskiej, to nie przysporzy miastu pieniędzy, a narazi budżet na niemałe wydatki, niewykluczone, że kosztem jakiejś inwestycji, z której trzeba będzie zrezygnować.

Burmistrz Oleszczak zapewnia, że "kreowana przez nas polityka społeczno-gospodarcza przynosi miastu efekty". Podaje przykłady ważniejszych inwestycji w tej kadencji, jak m.in. budowa po ok. 15 km rocznie kanalizacji, poprawa stanu dróg i chodników, stworzenie dobrych warunków lokalowych w oświacie itd. W minionej dekadzie władze miasta stworzyły dogodne warunki rozwoju indywidualnego budownictwa mieszkaniowego i szybko "rozrosły się" nowe osiedla.W Biłgoraju jest ok.60 osób, które liczą na mieszkania komunalne. Ostatnio udało się władzom miasta zapewnić 10 mieszkań i znacznie poprawiono warunki mieszkaniowe, np. w budynku przy ul. Zamojskiej 84.
Jesienią ubiegłego roku przeprowadzono kompleksową modernizację, z wymianą dachu, ociepleniem itd. Po dawnym zagrzybieniu nawet ślad nie pozostał, a dodatkowo zaadaptowano pomieszczenia na parterze na 4 mieszkania. Kilka dodatkowych mieszkań jest zasiedlonych w budynku przy ul. Zielonej.

- Pozostali muszą jeszcze trochę poczekać! to ich niezadowolenie, jak i oczekiwania innych mieszkańców Biłgoraja, np. w kwestii budowy drogi osiedlowej, czy chodnika - zdajemy sobie sprawę - mogą wykorzystać nasi przeciwnicy polityczni. Wszystkiego nie da się zrobić od razu, a takie osoby mogą być podatne na argumenty typu: "Jak my przejmiemy władzę, to wszystko wam załatwimy". Niestety, nikt nie jest w stanie wszystkiego załatwić, bo nie na wszystko wystarcza pieniędzy- mówi burmistrz Oleszczak.

Radni AWS-BIS nie mogą się pogodzić z tym, że podstawą referendum w sprawie odwołania władz stały się zupełnie bezzasadne, wręcz kłamliwe, ich zdaniem, zarzuty. Tymczasem inicjatorzy tegoż przedsięwzięcia optymistycznie liczą dni do swojego zwycięstwa. Natomiast większość mieszkańców miasta obserwuje te zmagania z dystansem. Radni koalicji - AWS-BIS liczą na to, że ludzie nie dadzą się "wciągnąć" w gry polityczne lewicy i po prostu nie wezmą udziału w referendum.

- Mirosław Tujak przewodniczący Rady Miejskiej niedawno złożył do prokuratury Rejonowej doniesienie o przestępstwie w kwestii zarzutów, jakie stały się podstawą referendum. "Uważam, że organizatorzy referendum, tj. Rada Powiatowa OPZZ posłużyła się bezpodstawnymi zarzutami i argumentami w stosunku do koalicji AWS-BIS RM w Biłgoraju. Mam nadzieję, że poniosą za to konsekwencje karne" - powiedział "KT" przewodniczący Tujak.

Halina Olszewska

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: