Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Kronika Tygodnia 25.01.2000
"Promień" nadziei
Zakład Pracy Chronionej Spółdzielnia Inwalidów "Promień" w Biłgoraju jest jednym z najstarszych tego rodzaju zakładów w powiecie Biłgorajskim. Zatrudnia 150 pracowników, w tym 130 to osoby niepełnosprawne.

Spółdzielnia Inwalidów "Promień" powstała w 1957 r. i Zatrudnia się w niej osoby nie w pełni sprawne. Przez wiele lat w spółdzielni szyto głównie rękawice robocze i to pozwalało firmie na funkcjonowanie. Sytuacja spółdzielni pogarszała się z dnia na dzień, u progu dekady lat 90., wraz z nastaniem gospodarki wolnorynkowej.

- W tym okresie generalnie pogorszyła się sytuacja w polskim przemyśle lekkim. W dużym stopniu zostało to spowodowane masowym napływem tanich wyrobów zza granicy, które zalały polski rynek. Najbardziej konkurencyjne okazały się produkty ze Wschodu, np. z Chin, z Tajlandii, których cena bywa niższa niż np. koszt materiału do produkcji w naszych zakładach. I dlatego dawni nabywcy zaczęli kupować tam gdzie taniej. To spowodowało krach krajowej produkcji i dotknęło również Spółdzielnie "Promień" w Biłgoraju - powiedział "KT" Jan Klucha, prezes zarządu tej spółdzielni.
Żywot spółdzielni stał się zagrożony. Ciągnęło się zadłużenie, z tytułu pożyczki zaciągniętej w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, które wraz z odsetkami wynosiło ok. 150 tyś. zł. Zatrważające byty wyniki Finansowe, no i nikt już prawie nie chciał kupować rękawic, a to w 90 % stanowiły produkcję firmy. Po wielu debatach, spółdzielcy zdecydowali się na zmianę asortymentu produkcji. Poszukali też odpowiedniego kontrahenta. I... udało się.

- Nawiązaliśmy kontakt z niemieckim przedstawicielstwem, co zaowocowało półrocznym kontraktem. Przez ten czas szyliśmy dla niemieckiej "Bundeswery" specjalne pokrowce na śpiwory. Trudno było wprowadzić zmiany w asortymencie produkcji, ponieważ wiązało się to z koniecznością zainstalowania nowych maszyn. Jeszcze gorzej było z załogą, która nie wierzyła, że sobie poradzi z nowymi wymaganiami, a jednak udało się i nasze wyroby oceniano wysoko. Niestety, potem w kolejnym przetargu, przedstawicielstwo z którym mieliśmy umowę przegrało i w ten sposób straciliśmy zamówienia z Niemiec - opowiada prezes Klucha.

W "Promieniu" poszukiwano innych rozwiązań, byleby tylko utrzymać miejsca pracy. Po wielu zabiegach zarządu i związków zawodowych udało się wynegocjować z władzami PFRON umorzenie części zadłużenia, pozostałą część spłacono. Nawiązano współpracę ze Spółdzielnią "TOMPSIN" w Tomaszowie Lubelskim i teraz przestawiono produkcję "Promienia" na szycie sportowych spodenek.
Nie przyszło to łatwo, bo wymagało nowych maszyn i urządzeń, trzeba było znowu przekwalifikować załogę do nowych zadań. Spodenki-bokserki są produkowane głównie na eksport, m.in. do USA, Irlandii, Niemiec, Szwajcarii, Danii, itd. PFRON dopomógł w tym względzie i dzięki temu zainstalowano w "Promieniu" nowe maszyny, niezbędne do tej produkcji i dodatkowo dzięki Powiatowemu Urzędowi Pracy utworzono 8 nowych stanowisk. Nadto, spółdzielnia szyje usługowo z powierzonego materiału kurtki i bluzy dla jednego z Biłgorajskich zakładów. W opinii zarządu, produkcja ta "pozwala łatać dziury", tzn. sytuacja spółdzielni poprawiła się na tyle, że za 1999 r. spodziewany jest niewielki zysk. Zatrudnienie w ubiegłym roku wzrosło o 22 osoby i to głównie osoby niepełnosprawne. Okazuje się, że aż 40 % załogi dojeżdża do zakładu z całego powiatu biłgorajskiego. Przeciętne wynagrodzenie brutto za rok ubiegły wynosi ok. 900 zł miesięcznie. System pracy jest dwuzmianowy.

- Preferujemy najbardziej efektywny system akordu indywidualnego. Mieliśmy różne doświadczenia w tym względzie i okazuje się, że jest to system motywacyjny i daje większe możliwości produkcyjne - podkreśla prezes Klucha.

W ubiegłym roku nie obyto się w spółdzielni bez przestojów. Jedną z przyczyn były awarie, spowodowane brakiem energii elektrycznej i zbyt małe zamówienia, jak na możliwości produkcyjne firmy.

- Ruszamy z nowym rokiem z produkcją i nadal poszukujemy kontrahentów, którzy byliby zainteresowani współpracą z nami. Plany na ten rok to lepsze wykorzystanie potencjału produkcyjnego spółdzielni i zorganizowanie miniprzychod-ni, która jest nam niezbędna, ponieważ zatrudniamy osoby z problemami zdrowotnymi - mówi prezes Jan Klucha. - Zależy nam, żeby "Promień" istniał, bo jest nadzieja na to, że będziemy mogli tu pracować i zarobić na utrzymanie. Nam chorym, z samej renty trudno byłoby się utrzymać, zwłaszcza, że dużo wydajemy na lekarstwa - zwierzyli się "KT" pracownicy spółdzielni, od wielu lat związani ze swoim zakładem pracy chronionej.

Halina Olszewska

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: