Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Tygodnik Zamojski 05.01.2000
Gry polityczne
Od kilku tygodni mieszkańcy Biłgoraja namawiani są do udzielenia poparcia dla wniosku o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Rady Miasta. Organizatorem przygotowań do referendum jest Rada Powiatowa Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

Oficjalne Rada Powiatowa OPZZ powiadomiła burmistrza Biłgoraja o zamiarze przeprowadzenia referendum jeszcze 25 listopada 1999 r. Zarzuty wobec rady pojawiły się na listach, na których bilgorajanie mają udzielać poparcia organizatorom referendum. Zarzutów tych jest pięć: 1. Łamanie ustawowych reguł współpracy ze związkami zawodowymi. 2. Manipulowanie przy wyborach ławników do Sqdu Rejonowego i Kolegium ds. Wykroczeń. 3. Udzielenie niskoprocentowej pożyczki dla spólki cywilnej w warunkach, gdy sama Rada zaciąga kredyty komercyjne. 4. Naruszenia przepisów prawa przy utworzeniu Biłgorajskiego Centrum Kultury. 5. Naruszenie prawa przy wyborze- i powołaniu dyrektora Biłgorajskiego Domu Kultury i Biłgorajskiego Centrum Kultury.

W sprawie zarzutów wypowiadali się dla nas burmistrz Biłgoraja Stefan Oleszczak, wicebumustrz Tadeusz Ferens, przewodniczący RM Mirosław Tujak i Marian Klecha oraz radny Tomasz Książek.

Zarzucili oni organizatorom referendum, że prowadzą kosztowną dla miasta grę, której skutkiem mogą być przedterminowe wybory, a sposobem osiągnięcia tego celu świadome wprowadzanie w błąd opinii publicznej.

I tak stwierdzili, że nie może być mowy o łamaniu reguł współpracy ze związkami zawodowymi. Wskazując przy tym, że łamanie tych reguł jest zaskarżalne, a związki zawodowe żadnych zastrzeżeń do rady nie wnosiły. Zastrzeżeń nie budzi też przebieg głosowania i treść uchwały, dotyczącej wyboru ławników. Krytyka działaczy OPZZ może natomiast wynikać z faktu, że w gronie ławników zabrakło osób, które pełniły tę funkcję jeszcze w latach 80.

Istotniejsze są kolejne zarzuty. Zwłaszcza zarzut o udzielenie niskoprocentowej pożyczki w sytuacji, gdy rada zaciąga kredyty komercyjne. Chodzi tutaj o kredyt w wysokości 50 tyś. zł, udzielony spółce Credo, która prowadzi w Biłgoraju katolickie gimnazjum i liceum. W tej sprawie wypowiadał się burmistrz Stefan Oleszczak:
- Jest to kłamstwo. Miasto nie ma kredytów komercyjnych od wielu lat, ma natomiast kapitał, złożony na lokacie terminowej, w wys. 150 tyś. zł. Naszą rolą jest wspieranie inicjatyw społecznych, służących mieszkańcom miasta, a taką inicjatywą było powołanie szkól katolickich w Biłgoraju. Oprocentowanie pożyczki wynosi 12 proc. w skali roku.

Dwa ostatnie zarzuty dotyczą głośnej sprawy Biłgorajskiego Domu Kultury i prowadzonego tam protestu. Mówiono przy tej okazji o odwołaniu dyrektora BDK, Czesława Nizio.

- Pan Nizio w 1997 roku osiągnął wiek emerytalny i z tego tytułu, decyzją Zarządu Miasta, otrzymał 30-proc. podwyżkę uposażenia, aby mógł ubiegać się o wyższą emeryturę. Odwołanie pana Nizio na sesji rady w ubiegłym roku należy traktować jako spełnienie wymogu formalnego, a nie ocenę pracy. Tym bardziej, że były dyrektor otrzymał propozycję prowadzenia orkiestry dętej - wyjaśniał Tomasz Książek.

Radny wskazywał, że zarzut, dotyczący naruszenia prawa przy wyborze nowego dyrektora, należy uważać za manipulację, gdyż odwołuje się on do przepisów, które przestały już obowiązywać. Bezzasadne też, w świetle analiz przeprowadzonych przez biuro organizacyjne Urzędu Wojewódzkiego, okazały się zarzuty, związane z reformowaniem biłgorąjskich instytucji kultury.
Wreszcie radni odnieśli się do nieoficjalnego już zarzutu, iż szczególnie dbają o własne diety. Jako przykład, podali wysokość diet za sesję radnych powiatu biłgorajskiego, którzy otrzymują 167 zł. Radni Biłgoraja za sesję pobierają 105 zł. Stwierdzili również, że ich diety należą do najniższych w miastach naszego regionu.

(B)

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: