Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Kronika Tygodnia 13.06.2000
Afera po grecku
Niebawem rozpocznie się proces Eleonory K. z Biłgoraja, oskarżonej o wprowadzenie w błąd blisko 80 osób, w większości z terenu Zamojszczyzny, którym zorganizowała "zarobkowy" wyjazd do Grecji. Obiecywała im krociowe zarobki, pobierając od chętnych na wyjazd prowizję dla siebie.

Wediug ustaleń prokuratury, Eleonora w jednej z lokalnych gazet zamieściła ogłoszenie - "Praca w Grecji ". Podała swój adres i telefon. Zainteresowało to wiele osób, które wybrały się do Eleonory, celem omówienia warunków wyjazdu. Zapewniała wszystkich, że czeka na nich praca pod słonecznym niebem Grecji przy zbiorze pomarańczy, mandarynek i oliwek.

- Jak kto potrafi oszczędnie żyć, to może z tego wyciągnąć od 100 zł do 120 zł dziennie zapewniała.
Chętnych było wielu. Niektórzy nawet zapożyczyli się na tę wyprawę. Eleonora pobierała od wszystkich na początek po 200 zł, a potem każdy przy autokarze musial dopłacić jeszcze 410 zł. Nakazała, żeby wszyscy mieli ze sobą po 180 USD "na opłacenie greckiego pośrednika". Termin wyjazdu zmieniała trzykrotnie. Wreszcie, pod koniec listopada, dwa jelcze odjechały z parkingu w Biłgoraju, wioząc 78 pasażerów na "greckie saksy".

- Razem z nami jechała Eleonora K. Byliśmy zawiedzeni od początku, bo obiecywala nam podróż w wygodnych, klimatyzowanych autokarach. Tymczasem podjechały po nas zwykle autobusy bez wygód - opowiada "KT" Roman S. spod Zamościa.

Kiedy dotarli do Anten, na miejscu prawie 10 godzin czekali na greckiego pośrednika Nikosa.
- Wtedy Eleonora zebrała od nas po 180 USD i powiedziala, że to dla pośrednika. Znowu nie dała na to żadnego pokwitowania - zeznawali podróżni w postępowaniu przygotowawczym.

W Atenach podzielono ich na kilka grup i przewieziono jedną do Argos, inną do Kiwieri, trzecia pozostała na miejscu.

- Zakwaterowano nas w lichych barakach, bez podłogi. Nie mieliśmy koców, ani śpiworów. Nocami było bardzo zimno i budziły nas szczury. Zabrano nam paszporty. Nie było pracy, ani pieniędzy. W ciągu prawie miesiąca pracowaliśmy przy zbiorach cytrusów najwyżej po ok. 10 dni i bardzo marnie nam za to płacono - opowiadają mężezyźni uczestniczący w tej wyprawie.

Postanowili za wszelką cenę wracać do kraju. Wkrótce okazało się, że w nie lepszej sytuacji były też pozostałe grupy z tej wycieczki.

- Prosiliśmy Eleonorę K., telefonując do niej do kraju, żeby nam pomogla. Obiecała, że przerzuci nas do roboty w jakiejś fabryce, ale słowa nie dotrzymała - wspominają.

Wreszcie, nie mieli już złudzeń, że cokolwiek się poprawi i postanowili wracać do kraju. Problemem było to, że nie mieli pieniędzy. Zwrócili się do rodzin, do znajomych, żeby finansowali ich powrotną podróż. Na Święta Bożego Narodzenia różnymi drogami, wróciło do domu około połowy uczestników wyprawy. Inni przebywali w Grecji jeszcze przez kilka miesięcy, żeby jakoś uciułać pieniądze na podróż.

- Wracałam dopiero pod koniec lutego, bo wcześniej nie miałam czym zapłacić za przejazd. Przywiozłam 5 kg pomarańczy i maskotki dla dzieci, bo na więcej nie zarobiłam - zeznała kobieta spod Szczebrzeszyna.

Wszyscy pokrzywdzeni twierdzą, że czują się oszukani przez Eleonorę K. i zamiast obiecanych "kokosowych" zarobków stracili na tym interesie po ok. 2 tys. zł, nie licząc "zszarpanych nerwów'; niewygód i niedostatku, jakiego doznali wegetując w Grecji przez wiele tygodni. Grupa osób, która pierwsza wróciła w grudniu do kraju, ztożyła w Prokuraturze Rejonowej w Biłgoraju doniesienie o przestępstwie, oskarżając Eleonorę K. o oszustwo. Potem, dołączyli się inni pokrzywdzeni.

Wszczęto dochodzenie, w wyniku którego ustalono, że Eleonora K. zebrała od 78 osób po 610 zł i po 180 USD. Z tego, firmie transportowej zapłaciła za przewóz tylko 25 600 zł. Prokuratura w akcie oskarżenia postawila Eleonorze K. zarzut, że pozostalą gotówkę zatrzymała dla siebie. Oskarżono ją nadto o to, że obietnicami stałej pracy w Grecji i wysokich zarobków, wprowadziła w błąd wielu ludzi, zagarniając przy tej okazji spore pieniądze za pośrednictwo.

Halina Olszewska

PS. Personalia zostały zmieniene.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: