Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Kronika Tygodnia 20.06.2000
W musującym zdroju
Śmiało można powiedzieć, że "Ambra" SA jest już co najmniej w połowie XXI wieku. Od niedawna też największym udziałowcem spółki jest znana niemiecka firma Sektkellerei Schloss Wachenheim. Janusz Palikot, prezes zarządu "Ambry" zapewnia, że ten układ własnościowy jest korzystny.

"Ambra "SA powstała w 1999r.,w wyniku przekształcenia firmy Kram-Canelli sp. z o.o. Niewątpliwie największe zasługi w utworzeniu tej największej w Polsce winiarni ma Janusz Palikot dr filozofii, były pracownik naukowy PAN, który od początku pełni funkcję prezesa zarządu spółki i jest współwłaścicielem firmy. .Akcjonariusze "Ambry"postawili na strategię dynamicznego rozwoju, sporo inwestując w rozbudowę i wyposażenie zakładu. Obecnie, winiarnia w Woli Dużej należy do czołówki europejskiej pod względem organizacji pracy, nowoczesnej technologii i dobrej jakości wyrobów. Dowodem są liczne medale za doskonałą jakość win, produkowanych na włoskim surowcu gronowym. W ubiegłym roku Krajowa Rada Winiarstwa na 9 win zgłoszonych przez "Ambrę" do konkursu, nagrodziła 6 złotymi medalami i 3 srebrnymi. Specjalnością zakładu są wina musujące.

"Ambra" od początku dzieliła się swoim sukcesem poprzez promocję regionu, hojne sponsorowanie sportu, działalności kulturalnej i wielu innych przedsięwzięć społecznych na Zamojszczyźnie. Ma swój znaczny udział w utworzeniu m .in. BARR SA, Fundacji Kresy 2000 w Nadrzeczu i w powstałej niedawno Fundacji Fundusz Lokalny Ziemi Biłgorajskiej.

Zmiany własnościowe
W momencie, kiedy od niedawna niemiecka firma została największym udziałowcem "Ambry", pojawiły się w Biłgoraju i okolicach pełne obaw pogłoski co do dalszych losów spółki.

W rozmowie z "KT" prezes rozwiał te wątpliwości.

- Zmiany własnościowe wzięły się stąd, że w ubiegłym roku trzech akcjonariuszy (Tadeusz K., Edward W. I Aleksander Ł.) sprzedało swoje udziały. Zgodnie z zapisami statutu, pozostali akcjonariusze nabyli te akcje proporcjonalnie do posiadanych udziałów. Dlatego niemiecka firma Sektkelłerei Schloss Wachenheim, związana od dawna z "Ambrą", obecnie posiada ponad połowę akcji spółki, a my obaj z bratem mamy nieco mniej niż 50%. Uważam, że z tego tytułu nie powinno być obaw, co do przyszłości naszej firmy. Przy mniejszej liczbie akcjonariuszy łatwiej mi zarządzać zakładem. Niemiecki współwłaściciel ma mocną pozycję w produkcji win na rynku zarówno niemieckim, jak i w całej Europie. Chętnie inwestuje w rozwój "Ambry". W ubiegłym roku np. zostały w naszej firmie zainstalowane nowoczesne urządzenia za kilkanaście milionów złotych - podkreśla prezes Palikot. Okazuje się, że jedna z tych nowych, niezwykle funkcjonalnych maszyn płucze butelki, rozlewa wino i zamyka opakowania. Prezes przyznaje, że zastosowanie automatycznych urządzeń w dużym stopniu eliminuje miejsca pracy, przez co obniża koszty produkcji i pozwala na stosunkowo -niskie ceny wyrobów, co ma istotne znaczenie na konkurencyjnym rynku. Obserwując cały cykl produkcyjny na jednej zmianie, w przestronnych halach można spotkać najwyżej kilkunastu pracowników, wliczając w to załogę laboratorium. Produkcja odbywa się w obwodzie zamkniętym przy pomocy nowoczesnych, zaprogramowanych odpowiednich urządzeń.

Zakład jest otoczony lasami. Obok przepływa wciąż czysta rzeczka, bowiem przyzakładowa oczyszczalnia zabezpiecza, żeby ścieki nie przedostawały się do środowiska. W winnych odpadach donośnie kumkają żaby, co jest dowodem, że oczyszczalnia spełnia role ekologiczną, skoro kwitnie tam życie. Ciekawostką w winiarni jest kotłownia olejowa, komputerowo zdalnie sterowana przez specjalistów w Chełmie.

Nowe wyzwania
- Od kwietnia stanowisko dyrektora produkcji objął w "Ambrze" Josef Lawen, pracownik Sektkellerei Schloss Wachenheim, który do tej pory z nami współpracował. Jego obecność tutaj przez rok, do półtora roku wiąże się z zainstalowanie nowych maszyn i wdrożeniem do produkcji. To wybitny specjalista - mówi prezes Palikot i opowiada o kolejnych zaplanowanych inwestycjach spółki.

Wkrótce będzie budowana jeszcze jedna nowoczesna fermentownia w obrębie hal produkcyjnych i "pojawi się "niewielki, funkcjonalny biurowiec.

- Dobre wyniki finansowe, wysoki zysk jaki "Ambra " osiągnęła w ubiegłym roku i w ciągu ostatnich miesięcy, pozwalają nam na dalsze inwestowanie i unowocześnianie produkcji - mówi prezes.

Nie kryje, że w ostatnich latach były też i porażki, bo np. w Rosji, w wyniku tamtejszych zawirowań społeczno-politycznych przepadła "Ambrze" fabryka i poniesiono z tego tytułu straty w wysokości ok. l miliona dolarów.

Natomiast w Czechach, z powodzeniem funkcjonuje winiarnia, której "Ambra" zleciła produkcję win swojej licencji. Na podobnych zasadach przygotowuje się uruchomienie produkcji w Rumunii. Od roku spółka podjęła nowe wyzwanie - dystrybutora najlepszych win z importu. W imieniu "Ambry" działa warszawska firma "Centrum Wina", oferując na terenie kraju znakomite marki z uznanych winiarskich regionów świata. Załoga "Ambry" liczy obecnie ok. 180 pracowników, w tym 120 pracuje w Woli Dużej, a pozostali na terenie kraju, jako przedstawiciele handlowi. Prezes Palikot uważa, że ta ilość kadry jest już raczej stabilna. W spółce dba się o kwalifikacje załogi i od 5 lat prowadzone są kursy języka niemieckiego i angielskiego.

- W związku z utworzeniem w Biłgoraju Kolegium UMCS, od nowego roku akademickiego corocznie będziemy fundować po dwa stypendia dla studentów, w tym jedno sfinansuje niemiecki współwłaściciel. Postanowiliśmy przeznaczyć tę pomoc dla studentów języków obcych - powiedział "KT", prezes Janusz Palikot.

Halina Olszewska

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: