Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Dziennik Wschodni 07.08.2000
Zapłacili frycowe
Jednobramkowa przegrana Łady w Kielcach

Piłkarzom Łady Biłgoraj nie udało się uzyskać korzystnego wyniku w Kielcach, gdzie w pierwszyn meczu o mistrzostwo III ligi ulegli tamtejszej Koronie 0:1. Zdaniem miejscowych obserwatorów Łada zasłużyła przynajmniej na remis, ale jeden błąd Artur Kielarskiego sprawił, że ze zdobycia trzech punktów cieszyli się gospodarze.

- Był to typowy mecz walki - powiedział Siergiej Gacenko, trener Łady. - Obie drużyny grały ambitnie, ale zarówno nam jak i piłkarzom Korony nadal brakuje zgrania. Potrzebujemy jeszcze trochę czasu, aby nowi zawodnicy wkomponowali się w zespół. Moim zdaniem remis z kielczanami byłby sprawiedliwszym wynikiem.

- Na pewno pozostał niedosyt - dodał Krzysztof Kozyra, wiceprezes Łady. - Głupio stracona bramka zaważyła na wyniku. Cóż, trzeba było zapłacić frycowe. Mam nadzieję, że kolejne rezultaty będą lepsze. W krótkim czasie udało nam się zbudować zespół, który powinien być dla każdego groźny. Jacek Zieliński, trener Korony, przyznał, że zwycięstwo jego zespołu było szczęśliwe. Cieszy się z trzech punktów, ale ma sporo zastrzeżeń do gry. Obrona była jedyną formacją, która nie zawiodła.

Na początku meczu dwie groźne akcje przeprowadzili kielczanie. W 5 min z 25 m strzelił Rafał Stefański, Kielarski wypuścił piłkę, ale na szczęście w pobliżu nie było żadnego zawodnika miejscowych. W 15 min Tomasz Lipski uderzył z 10 m, a piłka przetoczyła się wzdłuż bramki. Gospodarze poprzestali na tych sytuacjach od tej pory mecz się wyrównał Grą przeważnie toczyła się v środkowej strefie boiska, a je żeli dochodziło do podbramkowych spięć, to więcej pracy miał Przemysław Mierzwa. W 3 min z trudem obronił strzał z 25 m Tomasza Karasińskiego, bardzo aktywnego w sobotnim spotkaniu. W 43 min ten sam zawodnik uderzył z 13 m Tym razem bramkarz Korom odbił piłkę nogami. Minutę później Mierzwa ponownie popisał się refleksem, broniąc strzał Dariusza Szmuca.

O końcowym wyniku spotkania zadecydowała akcja w 47 min. Artur Kielarski niepotrzebnie wybiegł w okolice 14 metra do dośrodkowania w wykonaniu Łukasza Bujaka. Niestety, nie zdołał sięgnąć piłki, a stojący obok Arkadiusz Rumas głową skierował piłkę do pustej bramki. Po utracie gola Łada przystąpiła do bardziej zdecydowanych ataków, uzyskując optyczną przewagę. Goście mogli wyrównać w 69 min. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Mariusz Rybak. Piłka po rykoszecie przeleciała tuż nad poprzeczką. Gospodarze skupili się przede wszystkim na uważnej obronie, czekając na okazje do kontr. Przed zakończeniem meczu w sytuacji sam na sam znalazł się Marek Gołąbek, powstrzymany przez Kielarskiego.

W sobotnim meczu w barwach Łady nie mógł jeszcze wystąpić ukraiński piłkarz Siergiej Sawczuk, który nie otrzymał w terminie zgody rodzimej federacji. Za tydzień powinien już być do dyspozycji trenera Gacenki. Przypomnijmy, że w kadrze Łady jest inny Ukrainiec - bramkarz Jurij Kosobucki. Ciekawe czy otrzyma szansę gry w następnym meczu?

(tor)

KKP Korona Kielce - Łada Biłgoraj 1:0 (0:0)
Bramka: Arkadiusz Rumas w 47 min.
Łada: Kielarski - Rybak, Wawryk, Szala, K. Wlaź, Góreczny (65 M. Szmuc) D. Szmuc (75 Paluch) , Chomicz, Zarczuk, Wachowicz, Karasiński.
Żółte kartki: Bujak, Kula (K) - Wawryk (Ł).
Sędziował: Robert Jachura z Krakowa.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: