Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Kronika Tygodnia 01.08.2000
Tragiczna przejażdżka
Przed rokiem w Soli k. Biłgoraja zdarzył się tragiczny wypadek. Rozpędzony mercedes najechał na dwóch nieletnich chłopców na rowerze. W wyniku obrażeń, 8-letni Mateusz Sz. zmarł, a jego 14-letni kolega Stanisław W. został poważnie ranny. W Sądzie Rejonowym w Biłgoraju zapadł wyrok skazujący kilkoro oskarżonych w tej sprawie. Nie osądzono jeszcze głównej oskarżonej.

Z akt sprawy wynika, że 6 sierpnia 1999 r. Elżbieta A. mercedesem koleżanki, Marty E. wybrała się na zakupy do Sandomierza i Stalowej Woli. Umówiła się z Martą, że w drodze powrotnej spotkają się z Martą w barze "Na rozdrożu, na skraju Soli. Po południu Marta przyjechała ze znajomym Piotrem S. jego samochodem marki Volkswagen Golf. We trójkę spędzili kilka godzin w barze. Około 20.00 wracali do Biłgoraja. Elżbieta usiadła za kierownicą mercedesa, a obok, z prawej strony, siedziała Marta. W bliskiej odległości jechał Piotr S. swoim samochodem. Mieszkańcy Soli widzieli, że mercedes jechał bardzo szybko, mimo iż znak drogowy nakazywał ograniczenie prędkości do 40 km na godzinę. W pewnym momencie Elżbieta wyjeżdżając z zakrętu najechała na dzieci jadące rowerem tą samą stroną jezdni. Wskutek uderzenia auta, Mateusz Sz. został wyrzucony na szybę mercedesa, a następnie do rowu, zaś Stanisław W. upadł na jezdnię. Mimo wypadku, mercedes odjechał, w ogóle nie zatrzymując się na miejscu zdarzenia. Elżbieta A. zeznawała później, że za radą Marty, właścicielki mercedesa, skręciła z drogi prowadzącej do Biłgoraja, w kierunku Dereźni Solskiej. Zatrzymały się w lesie. Stamtąd, Marta wezwała telefonicznie kolegę, Piotra S. (który już zdążył dojechać do Biłgoraja). Prosiła, żeby przyjechali po nie do lasu. Niebawem Piotr tam dotarł, zobaczył, że mercedes ma potłuczoną przednią szybę i dowiedział się co zaszło.

Kiedy funkcjonariusze KPP w Biłgoraju poszukiwali sprawców wypadku, a lekarze próbowali ratować ciężko ranne dzieci, w mieszkaniu Elżbiety A. jej koleżanka Marta E., jej mąż Andrzej A i przyjaciel Piotr S. zastanawiali się jak zatrzeć ślady przestępstwa i uniknąć odpowiedzialności. Postanowiono mercedesa dobrze ukryć. Piotr S. dogadał się ze swoim znajomym Tadeuszem Z., że on pomoże im swoim fordem odholować mercedesa "w bezpieczne miejsce". Wszyscy mężczyźni nocą pojechali do lasku k. Dereźni, gdzie stał mercedes. Piotr S. pilotował całą wyprawę swoim volkswagenem, a za nim Tadeusz Z. fordem ciągnął mercedesa na holu. Ukryli auto w miejscowości Bystre nad Sanem. Zostawili samochód w krzakach nad rzeką, nakryli je gałęziami i sianem. Po czym Andrzej A. zdjął tablice rejestracyjne i zabrał je. Wrócili do Biłgoraja licząc na to, że nikt nie wpadnie na ich trop. Tymczasem, po dwóch dniach od wypadku, 8 sierpnia, w wyniku intensywnych czynności dochodzeniowo-śledczych, biłgorajska policja zatrzymała wszystkie osoby mające związek z tragicznym wypadkiem w Soli. Niebawem, policjanci z woj. podkarpackiego znaleźli nad Sanem ukryty samochód.

Prokuratura Rejonowa w Biłgoraju objęła aktem oskarżenia pięć osób: Elżbietę A., kierującą feralnego dnia samochodem Mercedes, której zarzucono, że "naruszyła zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Nienależycie obserwowała jezdnię i poruszała się z prędkością niedozwoloną na terenie zabudowanym, wskutek czego najechała od tyłu na jadących rowerem małoletnich: na Mateusza Sz. i Stanisława W., a następnie zbiegła z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy pokrzywdzonym ".

Martę E. oskarżono, że "nakłaniała Elżbietę A. do ucieczki z miejsca wypadku oraz uczestniczyła w zacieraniu śladów przestępstwa, polecając ukrycie mercedesa ".

Piotrowi S. zarzucono, że kazał ukryć mercedesa i uczestniczył w jego przetransportowaniu do Bystrego nad San, gdzie wraz z innymi go ukrył.

Andrzej A. i Tadeusz Z. zostali oskarżeni o zacieranie śladów przestępstwa i ukrycie mercedesa. Od kilku miesięcy toczy się w Sądzie Rejonowym w Biłgoraju proces w tej sprawie.

Najpierw osądzono uczestników zacierania śladów: Andrzeja A. i Tadeusza Z., których skazano na kary po rok i sześć miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na trzy lata próby oraz zasądzono im spore grzywny. 18 lipca zapadł wyrok skazujący Martę E. na 2 lata pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 4 lata próby. Piotra S. skazano na rok i osiem miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 3 lata próby. Od obojga zasądzono po 2 tys. zł grzywny i po 350 zł opłat na Skarb Państwa. Oboje zostali zobowiązani do zapłaty po 300 zł na rzecz matki zmarłego Mateusza Sz., tytułem zwrotu części poniesionych przez nią wydatków zastępstw procesowych. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Niebawem zapadnie wyrok wobec Elżbiety A,. która przed rokiem, 6 sierpnia, kierowała mercedesem i jest oskarżona o najechanie na dzieci jadące na rowerze i ucieczkę z miejsca wypadku.

Halina Olszewska

PS. Personalia zostały zmienione.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: