Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Kronika Tygodnia 13.02.2001
Podstępny akwizytor
Akwizytor Marek B. podstępnie spisał dane osobowe z dowodów osobistych koleżanek swojej siostry. Na tej podstawie, bez ich wiedzy sporządził fikcyjne deklaracje o przystąpieniu do otwartego funduszu emerytalnego po to, żeby dostać prowizję.

23-letni Marek B. spod Biłgoraja od 1998 r. pracował w charakterze akwizytora jednego z otwartych funduszów emerytalnych. Jego zarobki w dużej mierze zależały od liczby osób, które udało mu się namówić na przystąpienie do tego funduszu. Na rynku funkcjonuje wielu tego rodzaju akwizytorów, którzy w większości, w niezwykle sugestywny sposób starają się przekonać ludzi do walorów reprezentowanego funduszu.

Przy dość dużej konkurencji pozyskanie klientów nie jest łatwe, a od każdego klienta, który podpisze deklarację o chęci przystąpienia do funduszu emerytalnego, akwizytorom Jęci "prowizja. W tej sytuacji Marek B. postanowił "dorobić" sobie dodatkowych klientów, choćby na papierze. W tym celu poprosił swoją siostrę Helenę, żeby pod jakimś pozorem pożyczyła dla niego dowody osobiste swoich koleżanek. Helena, uczennica jednej z biłgorajskich szkół średnich, bez większych trudności namówiła 5 swoich przyjaciółek ze szkolnej ławy, żeby dały jej dowody osobiste, gdyż brat chce je obejrzeć. Dziewczęta bez zastanowienia dały Helenie, swoje dowody a ona przekazała je bratu. Następnego dnia zwróciła owe dokumenty tożsamości.

Po miesiącu jedna z nich, Regina K. otrzymała pismo od otwartego funduszu emerytalnego z Warszawy, zawierające informację, że w związku z deklaracją o jej przystąpieniu do funduszu nadano numer identyfikacyjny na jej rachunku. Domagano się również w piśmie uzupełnienia danych osobowych.

Zaskoczona tą korespondencją Regina domyśliła się, że została "wrobiona" przez przyjaciółkę i jej brata. Powiadomiła o wszystkim policję. Wkrótce ustalono, że w podobny sposób zostały sporządzone fikcyjne umowy o przystąpieniu do funduszu emerytalnego również pozostałych czterech koleżanek Heleny. Prokuratura wszczęła w tej sprawie dochodzenie. Zasięgnięto m.in. opinii biegłego grafologa, który jednoznacznie stwierdził, że podpisy złożone na deklaracjach o przystąpieniu do funduszu nie należą do osób, których dane osobowe zamieszczono w tych dokumentach. Grafolog uznał, że podrobione podpisy posiadają cechy charakteru pisma Marka B.

W toku postępowania przygotowawczego ustalono, że Marek B. dopuścił się tych fałszerstw dla korzyści majątkowej, z tym że nie za wiele zarobił na tym przestępczym procederze. Za każdą z tych fikcyjnych umów pobrał po 33,86 zł prowizji, czyli łącznie na całej operacji zarobił 169,33 zł.

Niedawno prokuratura skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Biłgoraju. Postawiono mu zarzuty, że działając jako akwizytor otwartego funduszu emerytalnego, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej sfałszował wnioski o przyjęcie do funduszu, posługując się dowodami osobistymi 5 osób. Bez wiedzy i zgody tych osób wpisał w deklaracjach ich dane osobowe i podrobił podpisy.

Halina Olszewska

ps. Personalia zostały zmienione.

©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: