Miasto | Historia | Kultura | Sport | Miejsca | Edukacja | Prasa | Okolice | Aktualności
 
Prasa
Gazeta "Tanew" 2/2001
Jan Brodowski
RADA MIEJSKA W BIŁGORAJU - ROK 1937
Pierwszy rząd (siedzą) od lewej: 1. Antoni Łagowski, 2. Ischakier Reich, 3. Mieczysław Kucharski - wiceburmistrz, 4. Jan Brodowski - burmistrz, 5. Antoni Skulski - nauczyciel, 6. Władysław Michalski, 7. ... Honikbaum.
Drugi rząd od lewej: 1. Jan Jabłoński (PPS), 2. Beko Kaminer, 3. Wojciech Maciocha, 4. Wiktor Węgrzyn, 5. Jojna Akierman, 6. Icek Warnawiak
Trzeci rząd od lewej: 1. Jan Ludwik (PPS), 2. Wincenty Król, 3. NN, 4. Marian Urbański (PPS).Handel hurtowy znajdował się w rękach żydowskich. Do elity bogatych Żydów zaliczali się: Lipa Wakszul, Jakub Grynapel, Józef Rapoport, Haskiel Grynapel. Wiele sklepów, zakładów usługowych i restauracji prowadzili mieszczanie biłgorajscy narodowości polskiej, między innymi; Mroczkowscy, Szubiakowie, Ludwikowie, Makarcowie, Szozdowie, Klimkiewiczowie, Chrząstowscy. Jan Brodowski, w czasie swej kadencji na stanowisku burmistrza, brał czynny udział w różnych uroczystościach państwowych. Oficjalnie witał Wojsko Polskie, które odwiedzało Biłgoraj, kierował pracą administracji, wydawał rozporządzenia, współpracował ze wszystkimi instytucjami miasta i władzami powiatu. Był bezpartyjny. Dom Jana i Marii był zawsze otwarty. Kto potrzebował pomocy -otrzymywał. Z różnymi , nawet drobnymi sprawami, przychodzili mieszkańcy do Jana Brodowskiego. Udzielał rad, był zawsze tam, gdzie był potrzebny. Duchem opiekuńczym domu Jana była babcia Domicela, matka żony. Pod koniec lat trzydziestych odczuwało się w Biłgoraju jakąś niepokojącą atmosferę. Mówiło się o zagrożeniach ze strony Niemców, mówiło się o wojnie. Jan Brodowski, po zakończeniu kadencji burmistrza, w 1938 i 1939 roku wyjeżdżał latem nad morze, dla poprawienia domowego budżetu, pracował w Pułtusku. Chciał wykształcić swoje córki. Wojna i okupacja zastała Brodowskiego w Biłgoraju. Na szczęście dom ich nie spłonął w czasie wielkiego pożaru we wrześniu 1939r. Trzeba było jakoś żyć w nowej rzeczywistości, pozostało prowadzenie zakładu fotograficznego, w którym znajdowali prace: Adolf Młynarczyk i młodzi chłopcy uczący się zawodu. Nie było już księgarni i biblioteki, książki znalazły się na strychu. Nie było tez sklepu z obuwiem „Bata". Rządy okupanta w Biłgoraju postawiły Jana Brodowskiego w kłopotliwej sytuacji. Do zakładu fotograficznego przychodzili niemieccy wojskowi, cywile i ich rodziny - lubili się fotografować. Przychodzili mieszkańcy miasta i okolic, bo fotografowali się z okazji ślubów i innych okoliczności. Zakład fotogra-
©Arkadiusz Lipiec Informacje | Strona główna Szukaj: